Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś810
WczorajWczoraj895
RazemRazem1812821
Średnia Wieś
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

 

Początki Terpiczowa, tak bowiem niegdyś nazywały się dzisiejsze wsie: Średnia Wieś i Bachlawa, skryte są w mrokach historii. Wszystko wskazuje na to, że powstała jako osada służebna grodu sanockiego. To oczywiście tylko przypuszczenia, pierwsza wzmianka pochodzi z 1376 r. i zawarta jest w aktach rozgraniczenia dóbr.. W pracach terenowych przy podziale brały udział osoby stare, znające dobrze granice, stąd można wnioskować iż osada powstała wcześniej. Tak o tym pisze Adam Fastnacht w "Dziejach Leska do 1772 r." "Pierwsze wiadomości pisane o tutejszych wsiach, nie oznaczające jednak czasu ich powstania, znajdujemy w dwóch aktach rozgraniczenia dóbr z lat 1376 i 1400, dokonanych przez starostów sanockich. Pierwsze rozgraniczenie zostało przeprowadzone pomiędzy wsią Terpiczów (dawna nazw Średniej Wsi i Bachlowej), należącą do braci Jacka, Jurka i Iwaka, a wsią Myczkowce, należącą do niejakiego Oleśka, oraz między obszarami należącymi do tych wsi, a sięgającymi daleko w góry."

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

W Średniej Wsi znajdował się dwór modrzewiowy, niewiele o nim wiem. Najprawdopodobniej spłonął w czasie I wojny św. Jak wyglądał? Tak o tym pisze Łukasz Bajda w "Balowie. Z bieszczadzkich lasów na salony Krakowa i Lwowa": "W 1758 r zmarł podstoli latyczowski Aleksander Bal i wdowa po nim, Róża z Krzyżanowskich, obltowała w księgach grodzkich spis ruchomości znajdujących się w dworze  Średniej Wsi. Nie wiemy ile dokładnie izb miała ta siedziba. Mamy jednak informacje, jak niektóre z nich były urządzone. Jak chyba we wszystkich szlacheckich siedzibach, najbardziej reprezentacyjna była izba stołowa, którą obito szpalerami gdańskimi. Nad znajdującym się w sali kredensem zawieszono również szpaler włóczkowy z Gozdawą. Izba stołowa najprawdopodobniej była udekorowana wymienionymi w spisie 12 portretami. Pozostałe pokoje były obite płótnem i suknem, a dodatkową ozdobę stanowić miały gipsowe figurki i "portreciki chińskie za szkłem". W jednej z izb znajdowały się relikwiarzyki oraz obrazy m.in. Najświętszej Marii Panny i św. Floriana. Połogi przykryte były dywanami, przy czym jeden z ich wyszczególniono jako "perski". Z mebli, oprócz wspomnianego kredensu w stołowej , w domostwie pana podstolego znajdowały się również stoliki marmurowe i biurko kolbuszowską robotą ordynaryjne niewielkie."


Fot. Grzegorz Tokarz

 

To była jedna z siedzib Balów, posiadali również dwór na przedmieściach Sanoka, dwór w Berezce, zameczek w Hoczwi. Średnia Wieś znana jest z tego, że tu pomieszkiwała przez wiele lat Ewa Henrietta Ankwicz, jedna z miłości Mickiewicza. To ona była pierwowzorem dwóch postaci kobiecych: Ewy z IV części "Dziadów" i Ewy Horeszkówny z "Pana Tadeusza". Ponoć nieszczęśliwy romans pomiędzy Ewą, a Jackiem Soplicą i owa czarna polewka to opis w jaki sposób został potraktowany poeta przez rodzinę Ankwiczów. Na pewno ojciec Henrietty Ewy stwierdził iż wolałby śmierć córki niż jej pohańbienie poprzez przez małżeństwo z poetą.

 

Fot. Grzegorz Tokarz


Tak o swej miłości pisał Adam Mickiewicz "Do mego Cicerone w Rzymie"

Mój cicerone! oto na pomniku
Jakieś niekształtne, nieznajome imię
Wędrownik skreślił na znak, że był w Rzymie...
Ja chcę coś wiedzieć o tym wędrowniku.

Może go wkrótce przyjmie do gospody

Kłótliwa fala; może piasek niemy
Zatai jego życie i przygody,
I nigdy o nim nic się nie dowiemy...

Ja chcę odgadnąć, co on czuł i myślił,
Gdy w księdze twojej śród włoskiej krainy
Za cały napis to imię wykréślił,
Na drodze życia ten swój ślad jedyny.

Czy drżącą ręką po długiem dumaniu,

Rył go powoli, jak nagrobek w skale?
Czy go odchodząc uronił niedbale,
Jako samotną łzę przy pożegnaniu?...


Mój cicerone! dziecinne masz lice,
Lecz mądrość stara świeci nad twem czołem;
Przez rzymskie bramy, groby i świątnice,
Tyś przewodniczym był dla mie aniołem.

Ty umiesz przejrzeć nawet w serca z głazu;

Gdy błękitnemi raz rzucisz oczyma,
Odgadniesz przeszłość z jednego wyrazu...
Ach — ty wiesz może i przyszłość pielgrzyma!...

Rzym, 1830.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Po II wojnie św. na terenie Średniej Wsi powstaje PGR. Jan Malczewski "Inwestycje w Bieszczadach i ich geneza": "Jedną z form gospodarki rolnej w Bieszczadach były państwowe przedsiębiorstwa rolne, pozostające w gestii Ministerstwa Sprawiedliwości. Przy nich zlokalizowano zakłady karne dla więźniów, którzy w nich pracowali. Najbardziej znane znajdowały się w Olszanaicy, Uhercach, Smolniku, Stuposianach, Nowym Łupkowie (hodowlane), Średniej Wsi i Moszczańcu." 

 

Fot. Ewa Dudzińska Po drugiej stronie pod Czulnią


Ten PGR podobnie jak inne przynosił duże straty. Sprawa na tyle była poważna, że funkcjonariusz SB w 1987 r. prowadzili śledztwo. Piotr Chowaniec "Urząd Bezpieczeństwa i Służba Bezpieczeństwa w Bieszczadach...""Także w gospodarstwie w Średniej Wsi notowano liczne przypadki marnotrawstwa i niegospodarności, co ujemnie  wpływało na wyniki gospodarcze. Według kpt. Matuszewskiego z Grupy IV SB RUSW w Lesku przyczyniło się do tego również zatrudnienie do pracy skazanych z Zakładu Karnego w Uhercach, którzy nie byli w stanie wykonać ustalonych odgórnie dniówek, a także obligatoryjne narzucanie "profilu produkcji niezdającego egzaminu w tutejszych warunkach terenowo-klimatycznych."

 

Fot. Grzegorz Tokarz


Niewiele pozostało pamiątek po cerkwi w Średniej Wsi. Tylko kościół, park podworski i ta parawanowa, dwukondygnacyjna dzwonnica-brama z 1927 r. Sama cerkiew murowana z 1907 r.,, kryta blachą została wzniesiona w stylu narodowoukraińskim. W 1954 r. przekazana Państwowemu Przedsiębiorstwu Budowlanemu z Sanoka w celach rozbiórki "z przeznaczeniem na cele gospodarcze i z prawem przeprowadzenia rozbiórki oraz użytkowania materiałów na budowę obiektów gospodarczych" . Wyposażenie wywieziono do cerkwi w Zahoczewiu, tę także zniszczono. Była to celowa działalność państwa polskiego. Co stało się z wyposażeniem nie wiadomo. W pobliskim kościele znajduje się jedna pamiątka z cerkwi, mały ołtarzyk z ikonami. Kiedyś ksiądz, gdy byliśmy z grupą zwiedzać kościół opowiadał nam, że ołtarz został zniszczony przez leskie UB, a ikony celowo sprofanowane. Pozostało cerkwisko, które możemy zobaczyć na zdjęciu. W 2011 r. wycięto tam nawet drzewa, te zdjęcia można już zaliczyć do archiwalnych. Los tej cerkwi nie był odosobniony. 2 lutego 1953 r. Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej pozwoliło PGR w Olszanicy na rozebranie cerkwi w: Berezce, Dziurdziowie, Hoczwi, Mchawie, Myczkowie i właśnie w Średniej Wsi.

 

Fot. Maciek Swakoń

 

Jan Szelc "Modlitwa do Madonny Bieszczadzkiej"

o Panno Przeczysta
której płomienie nie dodały blasku
której serce zatrute
fałszywym wołaniem
zdejm z nas milczenia pokutę-
co się stało
już się nie odstanie


bądź nam jak człowiek
niecierpliwa
jak sprawiedliwy - poruszona
czekanie to przywilej Boga
Matko Chrysta
czy nie widzisz
krew już pokalana
nawet łza nieczysta


weź rosę traw w obronę
zdeptaną mogiłę
barwy motyla i zorzy ikonę
i lot sokoła nad połoniną
by twoich dłoni o Maryjo
raz jeszcze nie splamiono
winą
spraw by na twarzach gór purpury
nie z gniewu były
lecz z zadumy
a ciszę uczyń taką
bym słyszał spadający owoc
i głos odlatujących ptaków

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Tak o Średniej Wsi pisze F. Antoni Ossendowski w "Karpatach i Podkarpaciu Cudach Polski "
" W Średniej Wsi w całej okazałości widzialny ze wszystkich stron skrzy się w słońcu biały pałac d-ra Sołowija, a tuż w pięknym parku stoi czarny ze starości kościółek drewniany, co zapewne około 500 lat sobie liczy. Balowie oddali go niegdyś arianom. Teraz od czasu do czasu odprawia tu nabożeństwo pobliski proboszcz łaciński. We wsi dużo murowanych zabudowań, krytych blachą, widać współczesne narzędzia rolnicze, lepszą rasę koni i bydła i wyczuć się daje jakiś rozmach - inny niż gdzie indziej na Łemkowszczyźnie i Bojkowszczyźnie.
Istotnie maja tu swe gospodarstwa wieśniacy, którzy stosunkowo niedawno powrócili z Ameryki. Stara Wieś stoi już na głównej szosie. Równina i coraz łagodniejsze fale znowu piętrzyć się zaczynają i przechodzą już w prawdziwe stożkowate góry, a nad nimi na wysokości prawie 1000 metrów panuje Turnia. Wszystkie szczyty najeżyły się szczecina świerków, w niższych reglach odcina się zielonością skupienia bukowe "

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Średnia Wieś znana jest z cennego, wyjątkowo pięknego kościółka. No właśnie, z którego roku? Na pewno parafia liczy sobie ponad 350 lat. Kiedy powstał? Nie wiadomo, być może przeprowadzenie badań dendrochronologicznych rozwiązałoby zagadkę. Pierwsza wzmianka jest z 1607 r (często można spotkać się z datą 1608 r). Niektórzy twierdzą, że jej powstanie należy powiązać z testamentem Piotra Bala z 1621 r. Prosił on swą żonę aby przeszła z kalwinizmu na obrządek rzymokatolicki i wybudowała we wsi kaplicę katolicką. Nie wiadomo, więc czy owa świątynka była swego czasu zborem, czy też nie. Co wiemy? W 1644 r we Średniej Wsi odbył się synod prowincjonalny kalwiński, w 1639 r zmarł tu senior Rusi pastor kalwiński Jakób Bochnicki. Od 1697 r ta kaplica dworska była kościołem filialnym parafii w Hoczwi. Jest to jednonawowa konstrukcja zrębowa wybudowana z drewna najbardziej dostępnego w Bieszczadach, czyli jodły. Do niej dobudowano w 1983 r. wieżę izbicową konstrukcji słupowej. Ściany pobite gontem, nakryta także gontem. Mnie osobiście fascynuje wnętrze tej świątyni. Jest piękne, spójne kompozycyjnie, ma charakter ludowego baroku. Mimo, że wyposażenie pochodzi z różnych epok całość sprawia "przekonujące wrażenie", tchnie swojskością i naturalnością, nie ma tu wielkich dzieł sztuki, panuje tylko doskonała harmonia stylów.

Większość wyposażenia pochodzi z fundacji Katarzyny z Oraczewskich Balowej, która w 1727 r poleciła wykonanie gruntownego remontu kaplicy i wyposażyła ją.  Z tego okresu pochodzą  trzy piękne ołtarze wykonane przez snycerzy krośnieńskich, polichromie figuralne i iluzjonistyczne z podziałami architektonicznymi na ścianach oraz obramowanie wejścia do zakrystii. Na suficie znajduje się Oko Opatrzności w otoczeniu Aniołów. Na parapecie chóru są wyobrażone instrumenty muzyczne. Późnobarokowy ołtarz główny i dwa ołtarze boczne to prawdziwe perełki.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska



Główny posiada bramki i nasuwę z czterema kolumnami, po bokach ma ucha z akantami i kwiatami. Nad obrazem w polu głównym znajduje się rzeźna Boga Ojca i wyobrażenie Gołębicy symbolu Ducha Świętego, bo bokach zaś rzeźby przedstawiające św. Pawła i św. Jana Chrzciciela. Obraz jest moim zdaniem piękny mimo tego, że namalowano go niezbyt wprawną ręką. Jest to Matka Boża z Dzieciątkiem podającym Jej jabłko stylizowana na Hodegetrię. Ołtarz boczny lewy to przepiękna kompozycja rzeźbiarska składająca się z: winnej latorośli, figur: św. Wawrzyńca, nieznanego świętego, Michała Archanioła, aniołów, polu obraz św. Stanisława Biskupa. W prawym ołtarzu: obraz przedstawiający najprawdopodobniej patronkę fundatorki św. Katarzyny otoczony rzeźbami nieokreślonych świętych, aniołów, św. Jana Ewangelisty.
W XX w dołączono do tej kompozycji 14 płaskorzeźb Drogi Krzyżowej wykonanych przez kreowanego na największego artystę bieszczadzkiego Jędrka Połoninę. Jest tu także jego inne dziełko Ostatnia Wieczerza.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Obok ołtarza głównego znajdowała  się do niedawna szabla rodowa Ankwiczów z XVI w. jeden z darów Henrietty Ewy hr. Kuczkowskiej . Kościółek został wyremontowany i rozbudowany w latach 80-tych XX w. Wycięto wtedy piękne dęby. W korzeniach jednego z nich znaleziono pochówek, trumna z przełomu XVII i XVIII w. Wyburzono wtedy także część zabytkowego muru, który odgradzał nieistniejący już dwór od kościoła. Po wybudowaniu nowego kościoła świątynka służy jako kaplica ślubów. Tak o tym pisze Kolega Przewodnik Łukasz Bajda w bardzo interesującej i godnej polecenia książce "Balowie Z Bieszczadzkich lasów na salony Krakowa i Lwowa".

 

Fot. Grzegorz Tokarz

 

"Również w XVI w., a dokładnie w II połowie tego stulecia miała powstać  kapica dworska Balów w Terpiczowie, obecnie kościół w Średniej Wsi - najstarsza zachowana drewniana świątynia w Bieszczadach. Brakuje dokładnych informacji o okolicznościach powstania tej świątyni. Pierwsza wzmianka o jej istnieniu pochodzi z 1607 r. Być może ufundował ją zasłużony dla kościoła Mikołaj Bal lub jego synowie na krótko przed przyjęciem idei reformacyjnych. Sprawa jednak nie jest taka prosta, bo jeśli kościół ten został zbudowany przed przyjęciem kalwinizmu przez Balów, to powinien być zamieniony w zbór właśnie w II połowie XVI w. Tak wskazywałoby zachowanie Stanisława i Matiasza wobec żyjących w obrębie ich dóbr wiernych innych wyznań, niż kalwińskie. Brak jednak informacji o zamknięciu kościoła w Terpiczowie (Średniej Wsi). Wniosek nasuwa się sam - najstarsza istniejąca, drewniana świątynia bieszczadzka została zbudowana jako zbór. Mańkowski przypuszczał, że Katarzyna z Oraczewskich Balowa w ramach swojej fundacji przerobiła na kapicę katolicką opuszczony zbór. Tradycja głosi inaczej, według niej kościół powstał dopiero w XVII w. i miało się to wiązać z testamentem podkomorzego Piotra Bala z 1621 r., który po nawróceniu z kalwinizm wyraził życzenie, aby jego żona również przeszła na katolicyzm i ufundowała kaplicę, w której mógłby być pochowany. Jednakże Piotr Bal, podkomorzy sanocki nie był właścicielem Średniej Wsi, a w 1621 r. najpewniej już nie żył. "

Był tu także pałac, pozostały po nim tylko fragmenty fundamentów, brama i część pięknego, o charakterze uroczyska, parku podworskiego.

 

Fot. Grzegorz Tokarz


 

O tym jednym z najpiękniejszych parków tak pisze prof. Jerzy Piórecki w "Ogrodach i parkach województwa krośnieńskiego": "Ogród krajobrazowy z reliktami bastionowego założenia obronnego oraz murowanych tarasów. Położone na malowniczej - wysokiej krawędzi i wierzchowinie nadsańskiej, z głównym nurtem Sanu u podnóża skarpy. Dominującym elementem układu przestrzennego są stare dęby szypułkowe (250-300 lat, wysokość 26 m) oraz otoczona murem z kamienia platforma ziemna , usytuowana na najwyższym wzniesieniu. "

 

Fot. Grzegorz Tokarz

 

Ten park nie ma szczęścia, w jego centrum w miejscu spalonego przez UPA neogotyckiego dworu wzniesiono po II wojnie św. dwa koszmarnie brzydkie budynki mieszkalne wielorodzinne.

 

Fot. Grzegorz Tokarz

 

Fragment mojej  relacji z konferencji z 2 grudnia 2010 r. "W czasie wycieczki autokarowej Staszek Orłowski zabrał nas do parku w Średniej Wsi. Myślałam, że mnie szlag trafi, gdy zobaczyłam co tam wyrabia się w świetle prawa. Pomnikowe drzewa są wycinane w świetle prawa. Potężna kłoda dębowa, drewno zdrowiutkie, średnica pnia prawie mojej wysokości, a mam 168 cm wzrostu leżąca w parku, żółta plastikowa plakietka. Sama nie wiem co mam zrobić, a muszę coś z tym zrobić."

 

Fot. Grzegorz Tokarz


 

Mówimy o obszarze chronionym. W 1969 r. zespół parkowy w Średniej Wsi wpisano do rejestru zabytków wraz z pozostałościami fortyfikacji ziemnych. Tak o tym pisze Olga Kurzynga "Utracone dobra kultury w Bieszczadach w latach 1944-1989":

 

Fot. Grzegorz Tokarz

 

"Czynnościami konserwatorskimi obejmowano tylko obiekty zaliczane do I i do II grupy zabytków a więc najcenniejsze dla kultury narodowej.  Obok zbytków sakralnych do rejestru zabytków wpisywano dawne nieruchomości ziemiańskie i pozostałe po dawnych dworach paki i aleje. Dla przykładu - do chronionych obszarów zieleni w powiecie leskim zaliczono parki w Lesku, Olszanicy, Posadzie Leskiej i Średniej Wsi. W sprawie tego ostatniego parku zadecydowano, by usunąć z zabytkowego obszaru wszystkie umieszczone na nim baraki z nawozami sztucznymi. Po ich rozbiórce należało park wyrównać, uprzątnąć i zasiać trawą."

 

Kilka wyjątkowo dorodnych dębów i lip rośnie obok skarpy schodzącej do Sanu.

 

Fot. Grzegorz Tokarz

 

Park jest wyjątkowo dobrym miejscem do obserwacji ornitologicznych. Tutejsze ptaki nie są płochliwe, pięknie pozują do fotografii. Przeważnie tu występują i gniazdują ptaki śpiewające. Ta część doliny Sanu jest wyjątkowo malownicza. San to ważny korytarz ekologiczny, szczególnie dla europejskiej ornitofauny. Jest wykorzystywany przez tysiące ptaków w czasie przelotów.  Przez cały rok możemy tu zobaczyć wiele ciekawych gatunków.

 

Fot.  Robert Nowakowski Łyska, (Fulica atra)

 

Średnia Wieś bowiem została podzielona na dwie części. Obok drogi znajduje się gęsta zabudowa,  po drugiej stronie rzeki  rozległa, malownicza dolina i jeden dom pod Czulnią. Prawdę powiedziawszy nie wiem, czy przynależy do Średniej Wsi. Jak wspomniałam wcześniej po zniszczeniu mostu przez powódź wieś  została rozdarta na dwie części. I całe szczęście. Bardzo lubię spacerować tą częścią Gór Sanocko-Turczańskich, przełom Sanu pomiędzy Zwierzyniem, a Leskiem należy do moich ulubionych miejsc.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Są tu dwa rezerwaty: "Przełom Sanu pod Grodziskiem" i "Grąd w Średniej Wsi".  Ten drugi jest typowym rezerwatem leśnym chroniącym zbiorowisko grądu subkontynentalny położone na Górze Sierocie oraz sąsiednim bezimiennym wzgórzu, oba wzgórza znajdują się w masywie Czulni. Są tu i ponad stuletnie sosny, to stanowisko uchodzi za naturalne. "Przełom Sanu pod Grodziskiem" to rezerwat krajobrazowy chroniący przełomowy odcinek doliny San i tereny nieopodal Jeziora Myczkowieckiego. W większości jest porośnięty lasem, w tym grądem subkontynentalnym. Jest tu jedno z największych stanowisk języcznika zwyczajnego w Polsce. Flora roślin naczyniowych jest bogata, występuje na terenie rezerwatu około 320 gatunków. Wiosną, gdy kwitną tu geofity okolica wygląda bajecznie.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Śnieżyca wiosenna

 

Okolica przynależy do sieci Natura 2000 "Góry Słonne". Okolica jest wprost wymarzonym miejscem do obserwacji przyrodniczych. Żyje tu około 130 gatunków ptaków, prawie  wszystkie polski gady (nie mamy tylko żółwia błotnego, a tego przybłędy zaskrońca rybołowa nie liczę). Ta część Sanu dla wędkarzy jest czymś wyjątkowym, to odcinek specjalny. Jest to także znakomite miejsce do obserwacji ptaków, szczególnie zimą. Kilka lat temu rozbawiły mnie informacje w lokalnej prasie. Zimą nad Jezioro Myczkowieckie i nad San przyleciały kormorany. Wędkarze odnieśli larum, ponoć miały wyjeść wszystkie ryby. W okolicach Średniej Wsi można było zobaczyć odstraszające je fantomy, rozlegały się strzały, nawet postulowano je wystrzelać. Wielkie halo o nic, ptaków było tylko kilka, wiosną wróciły w swoje rodzinne strony do Słowacji. Dolina Sanu od zapory w Myczkowcach po most w Sanoku należy  sieci Natura 2000, jest chroniona jako  specjalny obszar ochrony siedlisk "Dorzecze Górnego Sanu"

 

Fot. Robert Nowakowski Kukułka (Cuculus canorus)


Warto tamtędy pospacerować albo pojeździć rowerem.To jest bezpieczny środek lokomocji pozwalający podziwiać przyrodę. A jest co. Można np. jednocześnie zobaczyć kilka bocianów czarnych, wiele gatunków kaczek, łabędzie, czaple siwe i białe. Okolica słynie z drapoli, są tu orzełki, orliki krzykliwe, jastrzębie, myszołowy, krogulce, pustułki.


Fot. Robert Nowakowski Strzyżyk; (Troglodytes troglodytes),

 

W Średniej Wsi mieszka znana znachorka pani Lewicka, która "pali różę"czyli w sposób tradycyjny leczy jedną z chorób skóry.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Opracowanie Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek 502 320 069

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej, pokazy ptaków drapieżnych, wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Rusałka admirał

 

Polecam

Bóbrka

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=93&Itemid=99

Myczkowce  http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=200&Itemid=207

 

Zwierzyń

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=226&Itemid=233

 

Myczków

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=255&Itemid=318

 

Fot. Maciek Swakoń