Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś100
WczorajWczoraj838
RazemRazem1810227
Książki Edwarda Marszałka
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

 

Jedną z pierwszych książek Edwarda Marszałka była "Z karpackich lasów" wydana z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Leśnego i Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Leśnictwa i Drzewiarstwa w 2003 r. Jak wszystkie książki Kolegi Przewodnika jest bardzo ciekawa, napisana ze swadą, widać po przeczytaniu kilku pierwszych kart lekkość pióra i niepowtarzalny styl Autora. "Z karpackich lasów" jest to zbiór gawęd pogrupowanych tematycznie. Wszystkie opowieści dotyczą Karpat, przede wszystkim Bieszczadów, Beskidu Niskiego i Pogórzy, historii, przyrody, etnografii regionu. Większość z nich z biegiem lat przerodziła się w osobne publikacje, w większości książki. Dla mnie to przede wszystkim skarbnica wiedzy lżejszego gatunku, ciekawostek związanych z lasem, z ludźmi, z niepowtarzalną karpacką przyrodą. Książka jak wszystkie publikacje Edwarda Marszałka nasączona jest cytatami, fragmentami pamiętników, wierszami. Przeczytałam ją jednym tchem i to wielokrotnie.
"Z karpackich lasów" zniknęła już z półek księgarni, można ją było jeszcze w ubiegłym roku nabyć w kasach Magurskiego Parku Narodowego. Jest ładnie wydana, twarda okładka, szyta, dobry papier, bogato ilustrowana, zawiera wiele czarno-białych zdjęć i wkładkę z kolorowymi fotografiami. Na wewnętrznej części okładki i na kartach obok opublikowano stare mapy: Galicyi i Bukowiny (Mapa gór i rzek) w podziałce 1:1,500 000 i Galicyi i Bukowiny Przegląd Polityczny w podziałce 1:1,500 000. Książka ze wszech miar godna polecenia wszystkim miłośnikom Karpat i dobrej krajoznawczej literatury.

Spis treści
Wstęp - z karpackich lasów
W lesie bądźmy ostrożni
Podziemne życie lasu
Zapomniane mielerze
Spór o retorty
Kresowa stanica w Bieszczadach
Cisy w Karpatach
Leśnicy w Bieszczadzkim GOPR
Na szlaku bieszczadzkiej ciuchci
Huculscy drwale
Z nurtem karpackich rzek
Hucuły - konie z Karat wschodnich
Karpackie kapliczki
Połoniny
Leśne mogiły
Łemko w lesie
Stare drzewa Karpat
Akcja Carpatica
Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Birczańskie"
Nad górnym Sanem
Osuwiska w Karpatach
Wielcy drapieżnicy karpackiej puszczy
Bieszczadzkie żubry
Literatura


Tytuł: "Z karpackich lasów"
Autor: Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 155 plus wkładka ze zdjęciami
ISBN: 83-89123-40-1
Wydawca: Apla
Krosno 2003


Rozdział "Podziemne życie lasu" składa się z kilku gawęd:jaskinie na górze Cergowej, sztolnie na Pogórzu, jaskinie siedlisko zbójców, ślady zaginionej grupy etnicznej, sztolnie - źródło zarobku i siedlisko legend, ostoja różnorodności biologicznej.
Fragment "Sztolnie - źródło zarobku i siedlisko legend" str. 22-23
"Podziemne korytarze kopane niegdyś przez ludzi, są dla współczesnych zagadką. Ślady po fredrowskich sztolniach widoczne są w okolicach Lisznej i Majdanu w formie zapadliskowych rowów. W przekroju geologicznym potoków można znaleźć warstwy łupków wydobywanych dawniej jako ubogą rudę. Na niektórych wychodniach skalnych widać rdzawe naloty, będące kumulacją tlenków żelaza. Przez kilkadziesiąt lat wydobywano tu syderyt - ubogą rudę występującą w formie soczewek. Po wyczerpaniu się ciśniańskich złóż przeniesiono się w okolice Rabego i Nowosiółek. Jedyna zachowana sztolnia pozostała właśnie w Rabem. Jednak znalezienie czynnej sztolni w okolicach Cisnej jest mało prawdopodobne. Wprawdzie zdarzyło się w końcu lat dziewięćdziesiątych, że kopiący rów na przewód elektryczny trafili na nisko sklepioną powałę dawnej sztolni w Majdanie. Wyciągnęli nawet resztki starych stempli. Jednak wejście do wnętrza pokazało się niemożliwe ze względu na osypujący się powoli łupek. Wiele wejść do starych sztolni zostało wysadzonych przez Wojsko Polskie w okresie walk z UPA, by uniemożliwić ich wykorzystanie jako kryjówek. Podobno wysadzono też wejście do potężnej sztolni na stokach Matragony. Miejscowi twierdzą, że "tam nawet autobusem można było zawracać."
Na początku XIX wieku wydobywano tu około 700q surowca rocznie. W roku 1868 produkcja żelaza wynosiła 15 000 cetnarów. Przy takiej eksploatacji złoża szybko się wyczerpały. Stąd tylko legendy krążą o fredrowskich kopalniach w okolicy Cisnej.

Ciekawostką jest, że do oświetlenia ich stosowano tzw. fakle bukowe, czyli strugane wióry z drewna bukowego, które długo po likwidacji sztolni służyły miejscowym ludziom. Pisze o tym Ignacy Sołdraczyński: "...ludzie, którzy dawniej tak czynną i wesołą robili tę majętność rozeszli się. Została po nich pamiątka osobna, mała, ale pożyteczna dla górali - fakle bukowe. (...)które zapalane pojedynczo dają bardzo dobre światło. Można przy ich przebierać zboże, szyć, prasować, czytać nawet i dym wcale się nie uprzykrza w kurnych chatach górskich. (...) Fakli tych używano w Cisnej w sztolniach, gdzie rudę żelazistą wydobywano i przeniosły się stamtąd do dworów, plebanij i między ludem rozpowszechniły." [...]"

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Rabiański Potok

 


 

Wczoraj skończyłam czytać niezmiernie interesującą książkę Edwarda Marszałka "Las pełen zwierza" wydaną przez Ruthenus. Są to wyjątkowo ciekawe gawędy o mieszkańcach naszych gór i pagórów, ich roli w kulturze i związkach z polską kulturą. Czytając książki Kolegi Przewodnika czasami przenoszę się w czasie i przestrzeni i oczyma wyobraźni widzę zabawne bądź przerażające sceny, które onegdaj rozegrały się w lesie. Książka jest wartko napisana, takie cudne czytadło, które pochłania się jak jeden kęs. Mnie szczególnie zauroczyły części gawęd poświęcone ludziom lasu. Jednym z takich bardzo pozytywnych bohaterów rozdziału poświęconego żmijom jest pan Artur Święch leśniczy z nadleśnictwa Tuszyma, który opiekuje się gadami, nie raz ratuje je od śmierci. Nazywają go zaklinaczem węży. To on wydobył z kamiennej studni w Rokszycach 11 samic żmij, które sobie tam zamieszkały na zimę. Oczywiście, żmije są pod ochroną i na łapanie tych gadów należy mieć zgodę. Ten leśniczy prowadzi badania, jedna z samic miała 110 cm czyli była prawdziwym olbrzymem. Ta książka jest jednocześnie świetnym źródłem wiedzy o poszczególnych gatunkach,ich bahawiorze, wpływie na las, liczebności. Czy jest to książka popularna czy popularno-naukowa?. Na to pytanie nie jestem stanie odpowiedzieć. Bez wątpienia jest bardzo przystępna, ale jednocześnie jest to praca mająca znamiona naukowej, gdyż konsultantami byli znani bieszczadzcy naukowcy: Kajetan Perzanowski i Antoni Derwich, a recenzentem jej był prof. Andrzej Grzywacz.
Książka jest wyjątkowo ładnie wydana na dobrym papierze, bardzo bogato ilustrowana, zszywana, ma twardą okładkę więc może nam długo służyć. Zdjęcia są piękne, szczególnie portrety zwierzaków. Są tu i mapy, ryciny, reprodukcje, każdy rozdział otwiera rysunek Jarosława Janickiego. Dołączono do niej mapę poglądową "Lasy w obszarze działania Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie" w skali 1:400 000 opracowaną przez Wojciecha Krukara. Mapa również jest pięknie ilustrowana, naniesiono na nią orientacyjne miejsca występowania kilkunastu gatunków, zarówno tak popularnych jak jeleń czy bóbr ja i bardzo rzadkich jak żbik, głuszec, orzeł przedni czy wąż Eskulapa.
Książka jest dofinansowana więc można ją tanio kupić, sugerowana cena to 29.90 zł. Moim zdaniem to hit, piękna pamiątka czy prezent, obowiązkowa obecność na półach bibliotek i w naszych domowych księgozbiorach.


Spis treści:
Wstęp
Od autora
Żubr - gór imperator
Łoś - brodaty brzydal
Dzik - czarna zwierzyna
Bóbr - pożyteczny szkodnik
Borsuk - tajemniczy jaźwiec
Niedźwiedź - brunatny władca Bieszczadów
Wilk - znienawidzony, tępiony i ...chroniony
Ryś - tygrys karpackich ostępów
Żbik - własnymi chodzący ścieżkami
Lis - przebiegły rudzielec
Jeleń - nie tylko na rykowisku
Nietoperze - latające myszy są wśród nas
Orzeł przedni - herbowy dostojnik
Bocian czarny - puszczański samotnik
Głuszec - leśny zakonnik
Salamandra - tajemniczy jaszczyrz
Wąż Eskulapa - bieszczadzkie przypadki leśnego dusiciela
Żmija - jadowity postrach naszych lasów
Horoskop celtycki
Wybrana literatura

Tytuł: "Las pełen zwierza"
Autor: Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 216
ISBN: 978-83-7530-079-6
Wydawnictwo: Ruthenus
Krosno 2006


"Salamandra - tajemniczy jaszczyrz"
[I]"W Beskidzie Niskim, na Dukielszczyźnie, uważano, że salamandra, czyli jaszczyrz, jest nawet bardziej jadowity od żmii, zwanej tu chrobokiem. Mówiono: Jak cię chrobok uje [ugryzie], to nic, ale jak cię jaszczyrz uje, to jak pięć chroboków. Skąd brały się te uprzedzenia, trudno dziś dociec. Jedno jest pewne - tylko znachorzy nie bali się salamander, pili bowiem wywar z ich skór, by wejść w specjalny rodzaj transu, pozwalający analizować stan pacjenta, zaglądać w głąb jego duszy i rozpoznawać dolegliwości. Sproszkowanej skóry salamander używali też alchemicy, poszukujący za jej pomocą sławetnego kamienia filozoficznego. [...]
Salamandry - największe krajowe płazy - budziły u ludzi zawsze skrajne odczucia. Już w starożytności, w czasach Pliniusza uważane były za zwierzęta magiczne. W "Zoologii krótko zebranej", wydanej w Wilnie w 1807 roku, polski naturalista Stanisław Bonifacy Jundziłł pisze: Sposobność życia wśród ognia i płomieni, nieprzyjaźń i śmiertelna nienawiść z ropuchą, jad szkodliwy, trawy, łąki i powietrze nawet zarażający, sławną również jak straszną dla wielu czyniły salamandrę."
W Polsce salamandry nazywano jaszczurami lub jaszczyrzami. Takie nazwy można znaleźć można zresztą w oficjalnych podręcznikach zoologii z XIX weku. Niektórzy czcili je, uważając za "córy płomieni", wierzono bowiem, że salamandry nie rodzą się jak inne zwierzęta, ale wychodzą z ognisk palonych w lesie. Stąd "wysmażone" na pomarańczowo plamy na ich skórze. W Beskidzie Dukielskim napominano dzieci: Nie palcie ognia w lesie, bo się jaszczyrze rozplenią. I była to chyba bardzo skuteczna metoda prewencji pożarowej. Być może przesąd ten wziął się właśnie z obserwacji pożarzysk, gdzie po przejściu ognia, salamandry wypełzały ze swoich głębokich kryjówek, sprawiając wrażenie, że ognień się ich nie ima. [...]"

 

Fot.

 

 


 

Edward Marszałek należy do moich ulubionych autorów. Posiadam chyba wszystkie Jego książki. Te publikacje to nie tylko skarbnica wiedzy o podkarpackiej przyrodzie ale też bardzo interesująca lektura. O większości książek, które wyszyły spod pióra Kolegi przewodnika pisałam wcześniej. Dziś sięgnę po tę pierwszą, która znalazła się w moim zbiorze. "Ballady o drzewach" - to ciekawe gawędy o drzewach. Edward Marszałek, naukowiec leśnik, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie jest nie dość, że znawcą tematu to jeszcze ma dar opowiadania, potrafi czytelnika wprowadzić w świat roślin i zwierząt. Jego gawędy obfitują nie tylko w naukową wiedzę ale też w ciekawostki, cytaty z literatury pięknej, zagadnienia z pogranicza biologii i historii. Czyta się je z prawdziwą przyjemnością. Każda ballada składa się z kilku części, Autor najpierw opowiada o biologicznych aspektach, potem mówi o roli danego drzewa w historii, tradycji ludowej,toponomastyce, cytuje fragmenty literatury przedmiotu,wspomnień, poezję. W książeczce mamy przedstawione przede wszystkim gatunki rodzime, w sumie kilkanaście drzew. Jedyny egzot to daglezja, której pomnikowe okazy występują na terenie Podkarpacia.
Książka doczekała się kilku wydań, ja posiadam pierwsze. Jest ładnie wydana, bogato ilustrowana, nabłyszczony papier, twarda okładka, szyta.
Spis treści

Wstęp

Poczciwa i pożyteczna
Ulubieniec Biesów i Czadów
Chroniony relikt
Żywicielka ptaków
Olbrzymka z Gór Skalistych
Królewskie drzewo
Drzewo żyznych grądów
Cenniejszy niż heban
Wyniosły twardziel
Ta, co szumi na gór szczycie
Ulubienica poetów
Modre drzewo
Pionierski "chwast"
Królowa polskich lasów
Mieszkaniec bagien i gór
Drżąca i wszędobylska
Magiczny i przyjazny ludziom

Malarka polskiego krajobrazu

Horoskop celtycki
Drzewa uznane za pomniki przyrody na terenie lasów RDLP w Krośnie
Literatura

Tytuł: "Ballady o drzewach"
Autor: Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 113
ISBN: 83-920461-4-5
Wydawca: Wydawnictwo RS DRUK
Rzeszów 2004 r.


"Żywicielka ptaków
Czereśnia ptasia Prunus avium L.

Zwana pospolicie trześnią, jest drzewem leśnym, ale jej mieszańce, a także uszlachetnione odmiany są uprawiane w sadach. W naturalnych warunkach występuje niemal w całej Europie, unikając tylko zimnej północy. Najliczniej rośnie na Bałkanach, tworząc miejscami czereśniowe gaje. Ponieważ jest gatunkiem światłożądnym, często spotkać ją można na obrzeżu lasu, w strefie ekotonowej, a także w prześwietlonych drzewostanach, gdzie stanowi ona cenną domieszkę biocenotyczną. Jej owoce są doskonałym źródłem pokarmu dla wszelkiego ptactwa, stąd właśnie pochodzi drugi człon jej nazwy. Najchętniej rośnie na Pogórzu, gdzie znajduje dogodne warunki klimatyczne: dużo słońca i wysoką wilgotność. Obecnie jest nawet sztucznie wprowadzana do lasów jako domieszka pielęgnująca glebę, a jednocześnie drzewo dające dość cenny surowiec. Do 40 roku rośnie dość szybko, później w wieku 60 lat przyrost w warunkach leśnej konkurencji jest już niewielki. Dożywa maksymalnie 90 lat, osiągając 25 m wysokości i do 80 cm średnicy.
Gwarowe nazwy tego drzewa na obszarze kraju są różne: trześnia na Pogórzu, trześla na Wamrii, hamlara na Śląsku, teresinka w środkowej Wiekopolsce, ryska w okolicach Kwidzynia, ale także: czerecha, krześnia, czereśla, strześna.
Źródłosłów pochodzi od słowiańskiego słowa "reny", tj. wczesny, jako że najwcześniej ze wszystkich drzew obdarza nas owocem. Od tego drzewa pochodzą nazwy: Czereszenka i Trześniów.
Występuje drzewo w stanie dzikim, ale wiadomo, że w czasach rzymskich było uprawiane dla smacznych owoców. W Azji Mniejszej i Europie Południowej jej uprawą już w VI w p.n.e. zajmowali się Etruskowie podbici później przez Rzymian. Do Polski trafiła z Francji wraz z orzechem włoskim za sprawą Cystersów, którzy zaczęli ją uprawiać w XIII wieku. Smakoszem czereśni był król francuski Ludwik XIV zwany "Słońcem" który podobno osobiście "ze zręcznością małpy" wchodził na drzewa, by rwać dojrzałe owoce i spożywać je wprost z gałęzi. [...]

 

Fot. Jacek Bis Kwitnące czereśnie w Bezmiechowej http://jacekbis.blogspot.com

 


 

Wczoraj otrzymałam przesyłkę pełną wspaniałości i tą drogą dziękuję Pani Leśniczy z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Wśród prezentów była także niezwykle interesująca mapa "Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie mapa przyrodniczo-turystyczna" skala: 1:200 000. Moim zdaniem powinna ona znajdować się w zbiorach każdego regionalisty albowiem w tej publikacji zawarte są kompleksowe informacje niepublikowane w innych wydawnictwach. Ta mapa poświęcona jest lasom, ich strukturze własnościowej i organizacyjnej, rezerwatom, obszarom chronionym, infrastrukturze leśnej turystycznej w tym ścieżkom dydaktycznym, polom biwakowym itd. Naniesiono na nią granice: Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie, nadleśnictw, leśnictw, Leśnego Kompleksu Promocyjnego "Lasy Birczańskie", parków narodowych, krajobrazowych, uwzględniono podział na grunty Skarbu Państwa i na pozostałe. Są na niej zaznaczone m.in. siedziby dyr regionalnej,nadleśnictw, leśne pola biwakowe, kwatery myśliwskie, kempingi, szkółki leśne, leśne punkty edukacji, punkty widokowe, rezerwaty przyrody, wybitne atrakcje krajoznawcze.
Część opisowa znajdująca się obok mapy zawiera : dane teleadresowe nadleśnictw, spis rezerwatów.

Spis treści części informacyjnej mapy
Z leśnej przeszłości Podkarpacia
Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Birczańskie"
Ścieżki przyrodnicze na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie
Hodowanie lasu
Submisja drewna cennego w RDLP Krosno
Ośrodek Wołosań w Cisnej
Gospodarka łowiecka
NATURA 2000
Biuro Polowań "Bieszczady"

Mapa jest bardzo ładnie wydana jak zresztą większość wydawnictw sponsorowanych przez Lasy Państwowe, zawiera bardzo ciekawe zdjęcia m.in. fotografię "rozciągniętego" na drzewach węża Eskupala. Minusem jest druk, niektóre zdjęcia są nienaturalnie kolorowe.

Tytuł: "Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie mapa przyrodniczo-turystyczna"
Skala: 1:200 000
Redakcja: Edward Marszałek
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7605-133-8
Wydawnictwo: Compass
Krosno


"Z leśnej przeszłości Podkarpacia" ten fragment mapy zdobi zdjęcie archiwalne z 1908 r. z ekspozycji leśnej na wystawie przemysłowo-rolniczej w Jarosławiu

"Rejon podkarpacki posiada bogatą tradycję leśną i łowiecką. Obszar dawnej Puszczy Sandomierskiej, należącej do króla przez długie wieki był miejscem polowań wielu monarchów. Na terenie Nadleśnictwa Kolbuszowa jedna z dróg leśnych nosi nazwę "Drogi Królewskiej". Również Królewska Góra w pobliżu zamku odrzykońskiego, była zgodnie z lokalną tradycją miejscem polowań Kazimierza Wielkiego. W lasach Pogórza, w okolicy Sanoka i Leska, polował też król Władysław Jagiełło, który był gościem Piotra Kmity na zamku w Sobieniu (dziś teren rezerwatu przyrody "Góra Sobień"). Poczynając od XVII wieku spore obszary lasów królewskich w regionie przeszło w ręce magnatów. Duże włości posiadali Potoccy z Łańcuta, Czartoryscy z Sieniawy i Sapiehowie z Krasiczyna. Od połowy XVIII wieku datuje się wyłączanie zarządzania lasami z ogólnego zarządu dóbr i powstanie specjalistycznej służby leśnej. Interesującym faktem z historii leśnictwa na Podkarpaciu jest wydanie pierwszego w języku polskim podręcznika leśnictwa.Była to "Umiejętność lasowa czyli rękoksiąg dla właścicieli lasów i ich leśniczych pod tytułem Powszechna teoretyczno-praktyczna wszystkich lasowych umiejętności nauka". Książka napisana na podstawie tłumaczenia z języka niemieckiego przez Filipa Jakuba Nałęcz Kobierzyńskiego, zarządzajacego lasami w kluczu pruchnickim na Pogórzu Przemyskim. Opracowana została w Węgierce w 1808 roku, a wydana w Przemyślu w roku 1909. Napisana piękną staropolszczyzną, jest dziś nie tylko zabytkiem kultury, ale i świadectwem dążeń do podniesienia gospodarowania w lasach na wysoki poziom. Zawiera też myśli, które po latach doczekały się uzasadnienia jako "ekologiczne". Wynikało to z faktu, że w owym czasie niektóre regiony kraju cierpiały już na niedostatek drewna oraz odczuwały ekologiczne skutki zniszczenia lasów, co autor podręcznika zauważa na wstępie:
"przestraszone tak doświadczonym niedostatkiem drewna narody lub smutnym przypadkiem niebaczenia sąsiada ostrzeżone, nie chcąc utracić swego przemysłu, handlu, rolnictwa i własnej wygody, uznały za jedne ze swoich zasad: utrzymywanie pozostałych szczątków swych lasów, zasiewanie nowych i pielęgnowanie onych a wszelkich gospodarne użycie. Którą zasadę nazywam w moim języku Rzeczą Lasową. Zaś ażeby ta zasada pożytecznie uskutkowaną i celowi swemu odpowiadającą być mogła, zebrano z niezawodnych doświadczeń reguły, które u nich są podstawą do osiągnięcia zbawiennego w oddaleniu najprzykrzejszego i najnieznośniejszego niedostatku drewna, celu, który zbiór reguł nazywam Nauką lasową, która u tych bacznych narodów, przez nauczycielów z katedr we wszechnicach głoszona bywa." [...


Fot. Robert Mosoń


 


 

Jedna z najładniej wydanych książek w mojej biblioteczce są "Skarby podkarpackich lasów Przewodnik po rezerwatach przyrody" Edwarda Marszałka. To pozycja ze wszech miar godna polecenia, gdyż jest to kompendium wiedzy o niektórych obiektach chronionych na naszym terenie. Autor w sposób bardzo interesujący przedstawia nam 19 wybranych przez siebie rezerwatów położonych na obszarze Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Dostarcza nam informacji nie tylko o walorach przyrodniczych ale także snuje opowieści o historii, obyczajach, znaczeniu tych miejsc dla regionu, przetacza wiersze i fr. książek poświęconych danej atrakcji. W przewodniku także znajduje się opis ścieżek edukacyjnych, wykaz wszystkich rezerwatów w regionie, fr. ustawy o ochronie przyrody i mapa poglądowa. Przewodnik pod względem merytorycznym stoi na bardzo wysokim poziomie chociaż napisany jest w sposób bardzo przystępny i barwny. Książka ma przejrzysty układ, jest ozdobiona wyjątkowo pięknymi zdjęciami. To mini kompendium wiedzy o terenach chronionych wydało regionalne wydawnictwo Ruthenus. Rzadko podaje się autora projektu okładki i składu, chciałabym złamać ten obyczaj i przestawić Wam Ariusza Nawrockiego. Moim zdaniem to, że książka jest tak piękna zawdzięczamy także jemu.

Spis treści
Wstęp
Rezerwat Bór
Rezerwat Golesz
Rezerwat Gołoborze
Rezerwat Góra Chełm
Rezerwat Góra Sobień
Rezerwat Kalwaria Pacławska
Rezerwat kamień nad Jaśliskami
Rezerwat Kretówki
Rezerwat Krępak
Rezerwat Polanki
Rezerwat Prządki
Rezerwat przełom Jasiołki
Rezerwat przełom Osławy pod Duszatynem
Rezerwat Sine Wiry
Rezerwat Tysiąclecia na Górze Cergowej
Rezerwat Zwiezło
Rezerwat Źródliska Jasiołki
Rezerwat Źródła Tanwi
Wykaz rezerwatów przyrody na terenie RDLP w Krośnie
Wyciąg z ustawy o ochronie przyrody
Bibliografia

Tytuł: "Skarby podkarpackich lasów Przewodnik po rezerwatach przyrody"
Autor: Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 149
ISBN: 83-86588-74-8
Wydawnictwo: Ruthenus
Krosno 2005


Według mnie jednym z najciekawszych rezerwatów na naszym terenie są "Polanki". Warto zatrzymać się w Bykowcach i pospacerować po okolicy. Rezerwat jest dostępny turystycznie, jest tu wytyczona ścieżka przyrodnicza o której będę pisać później. Warto też zapoznać się ze najwyżej położonym n.p.m. starorzeczem Sanu znajdującym się po drugiej stronie jezdni. Jest to, szczególnie wiosną, przeurokliwe miejsce idealne wprost do obserwacji ornitologicznych (San jest korytarzem ekologicznym, na przylotach i odlotach można tu spotkać m.in. orły bieliki).
"Na stokach Gór Słonnych Rezerwat Polanki" str. 69-70
"Wieś Bykowce koło Sanoka założoną w 1438 roku nazywano wówczas Rytarowce. Dojeżdżając do rezerwatu, mijamy obelisk w kształcie biało-czerwonego rozwiniętego sztandaru. To pomnik bohaterskich żołnierzy kampanii wrześniowej 1939 roku.
W dniu 10 września 1939 roku w Bykowcach miała miejsce głośna potyczka tylnej straży 6 Pułku Strzelców Podhalańskich z oddziałami niemieckimi. Plutonem karabinów maszynowych dowodził tu inżynier leśnik, ppor. rez. Marian Zaremba. Podhalańczycy podjęli walkę z przeważającymi siłami wroga. zadając mu spore straty. Porucznik Zaremba, widząc, że nie da się obronić pozycji, rozkazał wycofać się pozostałym przy życiu żołnierzom. Sam pozostał na stanowisku, prowadząc ogień z karabinu maszynowego. Po wyczerpaniu się amunicji, ciężko ranny, zastał ujęty przez Niemców. Był bity i przesłuchiwany, a na koniec został zastrzelony przez niemieckiego oficera. Ciała jego nie pozwolono pochować. Dopiero po wielu dniach zwłoki bohaterskiego oficera spoczęły na miejscowym cmentarzu. Tam również ostatecznie pochowano poległych wraz z nim 5 żołnierzy, w tym innego leśnika, Leona Urbaniaka. Dla uczczenia ich pamięci w 1971 roku przy drodze w Bykowcach stanął kamienny pomnik przedstawiający poszarpaną flagę narodową. Kilka lat temu odnowiono żołnierskie nagrobki. Płytę i krzyż na grobie Mariana Zaremby ufundowali leśnicy z Nadleśnictwa Brzozów. Co roku odbywają się tu uroczystości patriotyczne z udziałem podhalańczyków i leśników. Nieopodal pomnika, tuż przy drodze, znajduje się krzyż, na którym metalowa tablica głosi: "Pamiątka zniesienia pańszczyzny w roku 1848 we wsi Bykowce". W każdej wsi urządzano wówczas wielkie uroczystości. W procesji niesiono trumnę z "nieboszczką pańszczyzną", w której znajdowały się dokumenty zobowiązujące chłopów do nieodpłatnej pracy. Zakopywano ją w widocznym miejscu, na końcu wsi, u wylotu doliny, stawiając w tym miejscu krzyż, który miał bronić przed powrotem "starego". Ludzie dbali o te krzyże i gdy tylko spróchniały, stawiano w ich miejscu nowe, aby pamięć nie zaginęła. Niewiele jednak zachowało się do dziś owych krzyży w górach. Ten z Bykowiec też jest już pewnie którymś z kolei, wciąż przypominającym o zdarzeniu sprzed półtora wieku. [...]"

Zapraszam do rezerwatu Polanki

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=69&Itemid=74

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 


 

Jak zapewne wiecie mam bzika na punkcie książek i map. Ostatnio zachorowałam na mini monografię "Żubr przywrócony górom" Kajetana Perzanowskiego i Edwarda Marszałka. Przez chwilę podumałam skąd ja wziąć, zadzwoniłam do pani Leśnik zajmującej się promocją w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie i poprosiłam o materiały. Nie muszę chyba mówić, że je otrzymałam dziś. Właśnie podziwiam swoja zdobycz, przez kilka dni będę się nią bezczelnie chwalić. A jest czym, kilka przewodniczków i mapa.
Książka o której piszę jest materiałem konferencyjnym, który otrzymali naukowcy i inne zaproszone osoby na konferencji: "Żubr w sieci NATURA 2000", która odbyła się w 2008 r w Cisnej. Jest to pięknie wydana w j. polskim i angielskim publikacja poświęcona "imperatorowi puszczy". Autorzy w sposób bardzo interesujący przedstawiają nam te królewskie zwierzęta, snują opowieści o historii reintrodukcji żubrów w Bieszczadach, omawiają zagadnienia z pogranicza przyrody i kultury. Monografia licząca 128 stron jest bogato ilustrowana, zawiera kilka moim zdaniem bardzo interesujących map obrazujących m.in. areały żubrów w Bieszczadach w sezonie zimowym 2007-2008, areały poszczególnych stad w obrębie populacji bieszczadzkiej. Publikacje kończy kilka słów o Stowarzyszeniu Miłośników Żubrów http://www.smz.waw.pl

Spis treści:
Wstęp
Wizerunek żubra-zarys biologii gatunku
Powrót znad krawędzi zagłady, czyli historia odtworzenia gatunku
Przywrócony górom-powrót żubra w Bieszczady
Ku wolności: żubr znów w karpackiej puszczy
Uratowana z pożaru, czyli kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany
Na podsłuchu, czyli zastosowanie technik telemetrycznych w monitorowaniu żubrów
Żubrze święta: Dzień Żubra w Lutowiskach i Rok Żubra w Bieszczadach
Królewskie łowy, czyli o polowaniach na żubry
Żubry, a ludzie
Żubry w krajobrazie Bieszczadów
Żubr w kulturze polskiej
Ponad granicami-restytucja karpackiej populacji żubra
Obecny stan populacji żubrów w Bieszczadach i całym ekoregionie karpackim
Stowarzyszenie Miłośników Żubrów
Wybrana literatura


Koniec wybiegania w przyszłość, teraz muszę poprawić informacje o tej mini monografii przyrodniczej. O jej walorach poznawczych pisałam wcześniej, bez wątpienia jest to niezmiernie ciekawa, interesująco napisana popularno-naukowa. Jej cechą szczególna jest to iż jest wydana w dwóch językach: polskim i angielskim jednocześnie. Jej prawdziwą ozdobą są zdjęcia, zarówno te współczesne jak i archiwalne, rysunki, mapy. Jest wydana jak większość materiałów finansowanych czy współfinansowanych przez Lasy Państwowe bardzo starannie, dobrej jakości nabłyszczany papier, twarda okładka, szyta to jej edytorskie zalety. Mi osobiście bardzo podoba się portret żubra z okładki, niestety, nie podano kto jest autorem tego zdjęcia.

Tytuł: "Żubr przywrócony górom"
Autor: Kajetan Perzanowski, Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 131
ISBN: 978-83-61441-20-5
Wydawnictwo: Lasy Państwowe, RS DRUK
Rzeszów 2008


Bardzo podoba mi się kronika ośrodka hodowli żubrów, można z nią zapoznać się czytając tę monografię lub zaglądając na pole biwakowe w Stuposianach. Tam znajduje się pomnik "Na pamięć sprowadzenia pierwszych żubrów w Bieszczady przez leśników z Nadleśnictwa Stuposiany" oraz tablica z skserowaną kroniką. Tam też rozpoczyna się ścieżka przyrodnicza "Jodła".
Ten rozdzialik, którego fragment przepiszę jest przyozdobiony bardzo ciekawymi zdjęciami archiwalnymi przedstawiającymi nasze pierwsze bieszczadzkie żubry.

"Uratowana z pożaru czyli kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany" str. 38-40
" Kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany, której fragment wcześniej prezentowano, to bardzo cenny dokument, pozwalający zachować nie tylko fakty, ale i klimat sprzed 45 lat. Wiele cytatów świadczy o zaangażowaniu leśników w całe przedsięwzięcie. Są też tam perełki w rodzaju:
"Koszt budowy całej zagrody (wraz z materiałami) wynosił zgodnie z kosztorysem 200 tys. zł. Komisyjny odbiór wykonanej zagrody wykazał, że zagroda została wykonana solidnie, właściwie, zgodnie z założeniami dokumentacji i w cenie mniejszej od kosztorysowej o 11 tys. zł. Należy nadmienić, że pomimo tego Nadleśnictwo poważne nieprzyjemności ze strony MO, które podeszło zbyt podejrzliwie do sprawy wykonania zagrody, gdzie dopatrywano się nadużyć i braku nadzoru ze strony pracowników Administracji Lasów Państwowych, co za włożony trud w budowę zagrody żubrów przez pracowników Nadleśnictwa było zbyt krzywdzące..."
Niektóre zapisy dokumentują zainteresowanie, jakim cieszyły się sprowadzone tu żubry:
" Dla zapobieżenia licznym wycieczkom, które zaczęły zgłaszać się, aby zobaczyć żubry, które spowodowały pewnego rodzaju sensację, Nadleśnictwo zmuszone zostało do zatrudnienia dwóch strażników na okres 2 miesięcy do pełnienia dyżurów i zawracania chętnych z drogi. Niedopuszczenie obcych ludzi do zagrody miało na celu zapobieżenie ewentualnemu przeniesieniu chorób zakaźnych - pryszczycy oraz stworzenie żubrom dogodnych warunków dziczenia i aklimatyzacji. Do zadawania żubrom karmy oraz dokonywania obserwacji zachowania się tej zwierzyny Nadleśnictwo przeznaczyło stróża ob. Kowalczyka Andrzeja, opiekunem strażnika łowieckiego ob. Żurka Wacława, za całość spraw związanych z żubrami leśniczego ob. Kazimierskiego A..."
Inne fragmenty zawierają wnikliwe obserwacje zachowania zwierząt:
"W pierwszym okresie żubrom zadawano siano w ilościach bez ograniczeń oraz żołędzie w ilości do 4 kg dziennie na sztukę. Zaobserwowano, że żubry bardzo chętnie pobierały siano - widocznie odpowiadało im z uwagi na dobrą jakość i zmianę gatunku i składu. Żubry przez okres 3 miesięcy stały przy paśniku i "opychały się sianem". Kondycyjnie wyraźnie się poprawiły, a szczególnie widoczne to było na Pulonie. Byk Pulpit był dość słabej kondycji, którą to utrzymywał do końca grudnia - w tym czasie obserwowano u niego zmianę futra - po prostu liniał płatami.
Początkiem stycznia linienie ustało - byk pokrył się równym włosem i zaczął wyraźnie się poprawiać kondycyjnie. Z nastaniem okresu opadów śnieżnych do zadawanego siana i żołędzi doszła brukiew, która nie była brana zbyt chętnie. Po paru dniach brukiew brały już łapczywie. Zaobserwowano również, że byk Pulon "odżera" pozostałe sztuki, przeważnie młodsze byki, cielęta, które niejednokrotnie brał na rogi, a nawet kaleczył."

 

Fot.

 

 


 

Wincenty Pol, a Bieszczady to temat rzeka znany mi od dzieciństwa. Od małego bowiem byłam katowana informacjami o tym jakim to wielkim człowiekiem był Wincenty Pol, brałam udział w akademiach ku czci i w rajdzie. Efekt tego zdobywania wszelakich wiadomości o poecie jest sprzeczny z założeniami naszych wychowawców i wykładowców. Znielubiłam tę postać, nie cenię jego poezji, nie lubię wysłuchiwać peanów na jego część. Przyswoiłam sobie tylko kilka informacji na jego temat. Z prostej przyczyny: jestem przewodnikiem więc moim obowiązkiem jest wiedzieć kim był, dlaczego przebywała w Kalnicy, co pisał o naszym regionie, jakie były jego związki z Ksawerym Krasickim, w jaki sposób udało mu się uniknąć rzezi w czasie rabacji galicyjskiej, dlaczego nadzorował odbudowę zamku leskiego itd. No i oczywiście kilkakrotnie przeczytałam "Pieśń o ziemi naszej", a obudzona o północy potrafię wyrecytować ten fragment z pamięci:
"Beskidzie graniczny! Beskidzie zielony!
Od Boga pomiędzy narody rzucony!
Coś źródła podzielił na morze, na dwoje,
O, powiedz mi, powiedz! Czy jeszcze twe zdroje
Tak żywo jak dawniej i grają i pienią?"
Nie dziwcie się więc, że tylko i wyłącznie z obowiązku wspomnę o materiałach konferencyjnych "Wincentego Pola bieszczadzkie ścieżki" wydanych w 2009 r. Oczywiście, książki nie kupiłam, przy ostatniej wizycie w naszej wiejskiej bibliotece (dość dobrze zaopatrzonej) zagarnęłam ją do przeczytania. No i prawdę powiedziawszy nie przeczytałam jej, tylko pobieżnie zapoznałam się z nią. Większość artykułów wydała mi się nudna, mało odkrywcza, moje żywsze zainteresowanie tylko wzbudził interesujący wykładzik Edwarda Marszałka "Leśne pasje Wincentego Pola" i w mniejszym stopniu Antoniego Jackowskiego "Zasługi Wincentego Pola dla rozwoju geografii". Na osobną wzmiankę zasługują artykuliki Adama Pola (prawnuk poety) "Chorąży sanocki. Regionalne związki, pamiątki, tropy i poszlaki po Wincentym Polu" i "Mowa Wincentego Pola na uroczystości pośmiertnej Franciszka Xawerego Krasickiego Przyczynek edytorsko-biograficzny". Niewątpliwym plusem tej książki jest to iż właśnie w opublikowano po raz pierwszy tekst tej mowy.
Jak już wcześniej wspomniałam "Wincentego Pola bieszczadzkie ścieżki" to zbiór referatów wygłoszonych w czasie sesji popularnonaukowej, która odbyła się 31 maja 2007 r w Lesku zorganizowanej w okrągłą rocznicę urodzin poety. Referaty wygłosili w większości miejscowi wielcy zainteresowani twórczością Wincentego Pola. Książka jest dość niechlujnie wydana, miękka okładka, klejona, małe, niewyraźne czarnobiałe zdjęcia, format A-5.
Moim zdaniem droga, widziałam ją w księgarni po 38 zł. Raczej nie polecam jej zakupu.

Książka ma i akcent nasz forumowy. Jest tu oblikowane zdjęcie Marcina Sceliny z naszego ponownego przyklejenia tablicy poświęconej Polowi na Łopienniku. Na pierwszym planie PiotrekF z kielnią w dłoni.

Spis treści
Ryszard Paszkiewicz "Zamiast wstępu"
Krzysztof Prajzner "Kalendarium - ważniejsze daty z biografii W. Pola"
Wincenty Pol "Pieśń o ziemi naszej"
Adam Pol "Chorąży sanocki. Regionalne związki, pamiątki, tropy i poszlaki po Wincentym Polu"
Adam Pol "Mowa Wincentego Pola na uroczystości pośmiertnej Franciszka Xawerego Krasickiego Przyczynek edytorsko-biograficzny"
January Poźniak "Po upływie pół wieku, znów wiersz do Wincentego Pola"
Stanisław Orłowski "Związki W. Pola z mieszkańcami Bieszczadów"
Wiesław Próchniak "Śladami Sławnych Piór. O Polu i Bieszczadach słów parę"
Stanisław Żurek "Wincenty Pol patrzy przez okno Białego Dworku"
Antoni Jackowski "Zasługi Wincentego Pola dla rozwoju geografii"
Jan Szelc "Widokówka z Kalnicy'
Krzysztof Prajzner "Wincenty Pol - prekursor ruchu krajoznawczego"
Edward Marszałek "Leśne pasje Wincentego Pola"
Grażyna Połuszejko "Muzeum biograficzne Wincentego Pola"
Janusz Szuber "Schodząc w dolinę"
Krzysztof Prajzner "Kalendarium uroczystości jubileuszowych z okazji 200-lecia urodzin i 135 rocznicy śmierci W. Pola zorganizowanych w latach 2006-2007"
Noty o autorach

Tytuł: "Wincentego Pola bieszczadzkie ścieżki"
Autor:
Wydanie: I
Stron: 221
ISBN: 978-83-928738-0-8
Wydawnictwo: Powiatowa Biblioteka Publiczna w Lesku
Lesko 2009


W książce umieszczono cztery wiersze: Jana Szelca "Widokówka z Kalnicy'", Janusza Szubera "Schodząc w dolinę", Stanisława Żureka "Wincenty Pol patrzy przez okno Białego Dworku" i Januarego Poźniaka "Po upływie pół wieku, znów wiersz do Wincentego Pola" oraz najbardziej znane dzieło Pola "Pieśń o ziemi naszej". W związku z tym przetoczę zamiast fragmentu jakiegoś artykułu dwa wiersze;

Jan Szelc "Widokówka z Kalnicy"

"Marii i Staszkowi Lelkom

Stare drzewa
obdarte z pamięci
i manier

Z pustych obór
do wiaty
wiatr ugorem
po siano

Rój owadów
ze śladami dworku
Wincentego Pola

Gdzie stał obelisk
sklep stoi
a ludzie po wódkę
na zabicie niedzieli

Tylko potok śpiewny
jak zawsze
obmywa z tygodnia

ściągając drogę
do miasta"

January Poźniak "Po upływie pół wieku, znów wiersz do Wincentego Pola"

"Bracie! Gdyśmy byli młodzi,
Tak uczucia w piersiach wrzały,
Jak wód fale przy powodzi,
Gdy uderzą prądem w skały.

Myśl goniła nad obłoki
Do gwiazd siłą orła lotu,
A przez ziemski świat szeroki
Pędem burzy albo grzmotu.

Dziś uczucia wieją mrozem...
Dziś pierś zgliszczem, serce głazem.
Myśl się nie zna z gwiazd obrazem,
A po ziemi czołga płazem.

Z osób przez nas ubóstwianych
Pozostały li szkielety
A o bojach wraz staczanych
Zapomina świat, niestety!

Mchem porosły te mogiły,
Gdzie łzy smutku oko lało,
Pomniki się pochyliły...
Serce wszystko przebolało.

Czas, co ciągle zanik sieje,
Zawezwie nas wkrótce do obu -
Bo skończone nasze dzieje -
By położyć się do grobu.

Po mnie nic nie pozostanie,
Twoje pieśni i wołania
Nie przebrzmią na polskim łanie
Nawet po dniu zmartwychwstania.

Złoczów, 5 kwietnia 1872 r."

 

Fot. Robert Mosoń Łopiennik - tablica poświęcona Polowi

 


 

"Postęp cywilizacyjny Europa tak naprawdę zawdzięcza wynalezieniu siekiery" takie motto ma ostatnio wydana przez Ruthenus książka . Jest to ciekawa publikacja poświęcona temu narzędziu napisana przez Edwarda Marszałka. "Od siekiery czyli wstęp do toporologii" przedstawia funkcję kulturową, społeczną, literacką, historyczną topora, ciupagi, tomahawka, czekana, toporka bojowego, cechówki leśniczego itd. Tematykę książki może Wam przybliżyć spis treści:
Wstęp
Od autora
z siekierą przez życie
Z dziejów siekiery
Topór nie jedno ma imię
Siekiera w symbolice i heraldyce
Natchnienie poetów i pisarzy
Siekiera w piosence
Siekiery ludzi gór
Huculscy drwale (bardzo ciekawy rozdział)
Sztuka ciesiołki, czyli pochwała topora
Słowiańska dusza siekiery
W muzeum siekier
Budowa siekiery
Typologia siekier i toporów
O siekierze praktycznie
Siekiernicy od siekiernego
Dowcipy z siekierą w tle
Współczesny przegląd siekier
Wybrana literatura

Tytuł: "Od siekiery czyli wstęp do toporologii"
Autor: Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 144
ISBN: 978-83-7530-064-2
Wydawnictwo: Ruthenus
Krosno 2009


Rozdział "Huculscy drwale" str. 67


"Ścinka drzew w naszych czasach jest zajęciem trudnym i niebezpiecznym. Jednak nowoczesne pilarki mechaniczne pozwalają drwalom uzyskiwać wysoką wydajność, a dzięki swej lekkości zapewniają też duży komfort pracy i zmniejszają fizyczne obciążenie organizmu.

Bywały jednak czasy, w których ścinanie drzew w górach było zajęciem karkołomnym. Pracy tej podejmowali się silni i najbardziej sprawni mężczyźni. Na terenie Bieszczadów zajmowali się nią zazwyczaj Huculi z niedalekich Gorganów i Czarnohory, który sztukę tę znakomicie opanowawszy, wynajmowali się na całą zimę do ścinki. Jak podaje Włodzimierz Szuchowicz w monografii "Huculszczyzna" "Wielu Hucułów pracuje z siekierą po zrębach u nas, a znaczna ich liczba, osobliwie ze wsi Jasieniowa, Krzyworówni, Berezowa błąka się za robotą obcemi krajami, skąd tylko na Wielkanoc powracają na krótki czas do rodziny, ażeby połagodzić sprawy, przede wszystkim opłacić podatki i spłacić zaciągnięte długi.


Organizacja prac ścinkowych była zespołowa. Właściciel lasu, chcący zakładać zrąb, najmował zawidcia, który całą pracą dyrygował. On już dobierał sobie łeginów - Hucułów biegłych w leśnej sztuce. Po zawarciu umowy grupa drwali udawała się w góry na miejsce zrębu, gdzie naprędce szykowała sobie w jesieni łubienky, czyli szałasy kryte płatami świerkowej kory (Łubiem) lub prowizoryczne schrony z gałęzi świerkowych. Przykrywano je kamieniami, aby wiatr nie rozebrał budowli. Na zimę zaś konstruowano cieplejszą, drewnianą kobyłę, która mogła pomieścić całą pracującą na zrębie grupę. [...]"

 

Fot.

 

 


 

Dość długo zastanawiałam się w którym wątku powinnam tę książkę umieścić. Wybrałam ten, gdyż sądzę, że to wydanie projektowe powinno doczekać kontynuacji i książka powinna ukazać się komercyjnie. "Obszary chronione województwa podkarpackiego" praca zbiorowa pod redakcją Krzysztofa Staszewskiego i Jacka Szarka to kompendium wiedzy o przyrodzie naszego regionu i terenach objętych różnymi formami ochrony. Ta monografia wyróżnia się in plus piękną szatą graficzną i wiarygodnością. Autorzy opracowując tę książkę sięgnęli do źródeł, do operatów i planów ochrony dzięki temu mamy aktualne, wiarygodne informacje.
Współautorami książki są: Andrzej Czaderna, Ryszard Hałgas, Edward Marszałek, Narcyz Piórecki, Grzegorz Sitko, Adam Szary, Zbigniew Wiatrak, Krzysztof Zieliński, konsultacja prof Zygmunt Wnuk. Książka jest starannie wydana,w twardej oprawie, na doskonałym papierze, bardzo, bardzo bogato ilustrowana, większość zdjęć jest autorstwa Jacka Szarka, wykorzystano także fotografie Kolegów lub byłych kolegów ze starego forum: Ryszarda Hałgasa, Edwarda Marszałka, Grzegorza Sitko, Zbigniewa Wiatraka, Damiana Nowaka, Adama Szarego.


Spis treści:
Wstęp
Podkarpacie pod ochroną
Bieszczadzki Park Narodowy
Magurski Park Narodowy
Parki Krajobrazowe
Obszary chronionego krajobrazu
Rezerwaty przyrody
Pomniki przyrody
Użytki ekologiczne, stanowiska dokumentacyjne, zespoły przyrodniczo-krajobrazowe
MATURA 2000 na Podkarpaciu
Międzynarodowy Rezerwat Biosfery "Karpaty Wschodnie"
Obszar funkcjonalny "Zielone Karpaty"
Arboretum i Zakład Fizjologii w Bolestraszycach
Rośliny chronione
Podkarpackie lasy
Turystyka na obszarach chronionych
Literatura
Podkarpacka przyroda w internecie
Skorowidz obszarów chronionych

 

Tytuł: "Obszary chronione województwa podkarpackiego"
Praca zbiorowa pod redakcją Krzysztofa Staszewskiego i Jacka Szarka
Wydanie: I
Stron: 192
ISBN: Pro Carpathia http://www.procartpathia.pl
Rzeszów

 

Fot. Jacek Bis http://jacekbis.blogspot.com

 


 

"Leśne ślady wiary Kapliczki, cmentarze i Dęby Papieskie na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie" zostały wydane z inicjatywy leśników z okazji 30-lecia Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Jest to bez wątpienia jedna z najładniejszych książek w mojej bibliotece. Bardzo bogato ilustrowana została wydana na kredowym papierze, jest szyta nićmi, posiada twardą oprawę. Jej prawdziwą ozdobą są pastele Tadeusza Marszałka. Oprócz tego karty tej książki zdobią bardzo liczne fotografie, w tym archiwalne, pocztówki, fragmenty map turystycznych wskazujące drogę do każdej atrakcji. Do publikacji dołączono mapę poglądową w skali 1:400 000 na której znajdują się zestawienia opisywanych kapliczek i Dębów Papieskich. Książkę zamyka wykaz wszystkich Dębów Papieskich posadzonych na terenie RDLP w Krośnie w którym podano: certyfikat drzewa, miejsce posadzenia, datę, krótki opis uroczystości i dane administratora terenu oraz spis wszystkich leśnych kapliczek na obszarze RDLP w Krośnie z: nazwą kapliczki i miejscowością w której znajduje się, podano leśnictwo i oddział oraz kilka istotnych informacji o danym obiekcie. W wykazie są umieszczone także małe obiekty sakralne nieopisane w innym miejscu przez Autora.
Moim zdaniem współtwórcą tego przepięknego wydania jest Ariusz Nawrocki, który tę książkę opracował graficznie i zrobił projekt okładki.
(A co bezczelnie pochwalę się, pan Ariusz także mi zaprojektował przepiękne materiały reklamowe i stronę internetową.
Jest to książka, której wydanie współfinansowały LP więc jest cenowo bardzo konkurencyjna. Proponowana cena to 39 zł. Niestety, jej nakład chyba się już skończył. Od dawna nie można jej kupić w Bieszczadach.


Spis treści:
Wstęp
Od autora
Kapliczki jako lesne ślady wiary
Kibakowa kapliczka (Kapliczka szczęśliwego powrotu)
Kapliczka Synarewa pod Chryszczatą
Kapliczka "Pod Gajem'' w Olchowcach
Złota Studzienka pod Cergową
Leśne wotum z Barwinka
Matka Boża od wilków z Ulucza
Kapliczka św. Huberta w Młocinie
Kapliczka św. Huberta "Na skraju puszczy''
''Święta Dziupla w Heluszu
Kapliczka spod Czajkowskiej p.w. św. Huberta
Kaplica nad cudownym źródłem w Balnicy
Matka Boska Leśna z Komańczy
Radoszyckie źródełko
Kapliczka przy gajówce Kontrawers
Kapliczka ''Zjawlinja'' w Kormanicach
Kapliczka werbowna z Łukowegp
Kapliczka pod Gawganiem
Kapliczka " Na Kudłaczu"
Kapliczka w Borowcu
Kapliczka '' z aniołem śmierci " w Rudce
Futory-Kapliczka na "bratobójczym" dębie
Matka Boska Jagodna z Lichaczy
"Wilcza" sosna spod wilczycy
"Wilcza'' sosna spod Jagiełły
"Wilcza" kapliczka z Łysej Góry
Kapliczka Kurierska
Kapliczka "choleryczna" w Mołodyczu
Kapliczka w rezerwacie "Góra Chełm"
Kapliczka w Kamionce-Sekwestr
Krzyż pańszczyźniany w Jaworcu
Leśne mogiły
Madonna z Puszczy Łaskami Słynąca
Miejsca kultu św. Franciszka
Święty Franciszek z Asyżu
Dęby Papieskie na terenie RDLP w Krośnie
Leśne kapliczki na terenie RDLP w Krośnie
Wybrana literatura

Tytuł: "Leśne ślady wiary Kapliczki, cmentarze i Dęby Papieskie ma terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie "
Autor: Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 207
ISBN: 978-83-7530-025-3
Wydawnictwo: Ruthenus
Krosno 2008

www.ruthenus.pl


Do przewodnika mapę poglądową w skali 1:400 000 "Leśne kapliczki i dęby papieskie na terenie Regionalnej Dyrekcji lasów Państwowych w Krośnie" na której znajduja się także listy opisanych dębów i kapliczek.
Jest to jedna z najładniej wydanych książek w moich zbiorach, bardzo często kupowana jako pamiątka przez grupy.

Fragmencik rozdziału ""Leśne mogiły"
" Podczas II wojny światowej las był prawdziwą "zieloną twierdzą". Leśniczówki i gajówki pełniły rolę kwater partyzanckich i punktów kontaktowych. Też tak było na naszym terenie. Wielu ludzi lasu straciło tu życie działając w podziemiu. Do tych aktywnych należał Zygmunt Sikorski,inżynier leśnik, leśniczy w leśnictwie Brzycka Wola w ordynacji Potockich (Obecnie Nadleśnictwo Leżajsk). Zginął od partyzanckiej kuli, skierowanej do obersturmbahnfu(umlaut)rera Knu(umlaut)sslinga. w dniu 1 sierpnia 1943r. Kulisy tej leśnej tragedii długo czekały na ujawnienie. Dziś w miejscu śmierci leśniczego Sikorskiego, przy leśnym dukcie, znajduje się krzyż z emblematem Polski Walczącej.
Nie brakło też leśników wśród beskidzkich kurierów przeprowadzających ludzi przez Karpaty. Jednym z nich był
Wojciech Grodziński, inżynier leśnik, leśniczy w lasach Biskupstwa Przemyskiego w Jaśliskach (Nadleśnictwo Rymanów). Wzięty do niewoli w kampanii wrześniowej 1939r. uciekł Niemcom i powrócił w rodzinne strony. Jako kurier beskidzki wielokrotnie przeprowadzał ludzi przez Przełęcz nad Czeremchą na południową stronę Karpat. W 1942 r. za swoją działalność aresztowany przez Niemców zmarł w obozie w Oranienburgu. W tym samym obozie rok później zmarł inny kurier beskidzki leśniczy z Równego koło Dulki Wojciech Karnia.
Na terenie Bieszczadów funkcjonowały również trasy kurierskie. Obsługiwał je Jakub Pałasiewicz - leśniczy w Balnicy majątku Krasińskich. Aresztowany za swą działalność przez Niemców, trafił do Oświęcimia, gdzie 5 III 1941 r. został zamordowany.
Nie można dziś znaleźć ich grobów. Jedynie pomnik "Kurierom beskidzkim" w Jasielu (Nadleśnictwo Rymanów) na terenie rezerwatu "Źródliska Jasiołki" przypomina o ich życiu i działalności.

Wielu innych straciło w tej wojnie życie. Wiosną 1944 roku za działalność w AK aresztowanych zostało dwóch leśników z okolic Ustrzyk Dolnych: leśniczy Józef Wilk - pseudonim "Dzik" i gajowy Marian Zachariasz. Obaj zostali rozstrzelani przez Niemców w dniu 27.07.1944 roku w Zagórzu pod lasem, w przysiółku Hanusiska, w tzw. "Sosenkach" i pochowani w zbiorowej mogile pod lasem (Nadleśnictwo Lesko)


Jednak najwięcej istnień ludzkich pochłonęła bitwa o Przełęcz Dukielską, jedna z największych bitew górskich podczas II wojny światowej. Pociągnęła ona za sobą 134 tysiące ofiar wśród walczących wojsk. Nie nadążano chować poległych. Ich szczątki długo straszyły po karpackich lasach, aż wreszcie zrosły się z ziemią. Zdarzy się jednak jeszcze, że znaleziony pod dywanem jeżyn hełm żołnierski okrywa czaszkę leżącą wprost na leśnej ściółce. Choć minęło już ponad pół wieku, lasy pomiędzy Duklą, a Żmigrodem są wciąż wielkim nieodkrytym grobem, w którym wielu bohaterów spoczęło na zawsze bezimiennie ."

 

Fot. Robert Mosoń Synarewo

 


Opracowanie Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek, Marek Kusiak przewodnik górski

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski i turystyczny, pilot wycieczek 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej,  wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zagroda edukacyjna Serowy Raj w Bukowcu, sery można zamówić telefonicznie 697 761 807 zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Jacek Bis http://jacekbis.blogspot.com

 

Polecamy

Rok fenologiczny

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=269&Itemid=335

Monografie przyrodnicze

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=43&Itemid=48

 

Fot. Maciej Szpiech Leśnik Góry Słonne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..........