Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś343
WczorajWczoraj883
RazemRazem1850839
Nasiczne
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   
Nasiczne to osada leśna położona na granicy Bieszczadzkiego Parku Narodowego , która niewiele zmieniła się przez lata. Dolina Nasiczańskiego Potoku w której leży Nasiczne uchodzi za jedną z najpiękniejszych w naszym regionie. Otoczona jest zewsząd górami, wieś wciśnięta jest pomiędzy północnymi żebrami Połoniny Wetlińskiej, Połoniną Caryńską i Magurą Stuposiańską.

 

Fot. Andrzej Banach

 

Ma swój niepowtarzalny klimat jakby wyjęty z opowieści Janickiego (gorąco polecam zbiór opowiadań "Nie ludzki doktor). Zachowała się tu charakterystyczna zabudowa z lat 50. XX w. , kilka domków postawionych przez LP. Niestety-stety, wyremontowano drogę Dwernik-Berehy i wszystko wskazuje na to iż malownicza dolina Prowczy-Nasiczańskiego-Dwernika (jeden potok ma aż 3 nazwy , u źródeł Prowcza, część przełomowa-wyjątkowo piękna przepływająca przez Nasiczne Nasiczański, a w miejscu gdzie wpada do Sanu Dwernik) ulegnie gwałtownej zmianie. W samym Nasicznem powstaje duży ośrodek Caritasu. Jak piękny jest Nasiczański - kaskada za kaskadą, może przekonać się każdy kto jechał lub powędrował drogą o której wspomniałam.

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska
Pięknie o magii takich miejsc powoli odchodzących w przeszłość pisał w swoich opowiadaniach Jerzy Janicki. "Opowieści bieszczadzkie" opowiadanie "Nieludzki doktor" : "Heroiczne i dyszące swobodą czasy zdawały się dla tych stron pomału przechodzić w legendę. Naprzód zaczęły odpływać w niepamięć postacie drwali i wozaków nie lękających się no Boga, ni milicji; jednych wykończyła gorzałka, innych donosy sąsiadów.
Później odpłynął z tamtejszych strumyków i rzeczułek pstrąg, który dotąd dawał się łowić byle pastuchowi na łokieć albo i na groch, taki bywał naiwny i tyle go tu bywało. Ale technika podbijała świat coraz to nowymi wynalazkami; od zużytych olei napędowych oraz od sfermentowanych jabłek i śliwek owocowych przetwórni zmętniały wody Wołosatego i Pertlibca, powzdychały najpierw ospałe i nieruchawe raki, które tu pamiątano wielkości polana, potem zaś umknęły pstrągi.(...)
Fot. Robert Mosoń
Nasiczne, Bieszczady, Nasiczański Potok
Wkrótce dołączać zaczęli i prawdziwi traperzy, żywcem wyjęci z westernów, poszukiwacze przygód i pieniędzy, samotnicy, wdowcy, oszukani mężowie, myśliwi-zapaleńcy i tropiciele gadów. Udręka życia bez jadła, światła i dachu nad łbem przesiała z czasem ten tłum, za to ci, którzy oparli się przeciwnościom, dali początek dynastii odpornej na wszelkie niedostatki, humory Pana Boga i terenowej władzy. Z bezpardonowych potyczek z losem każdy z nich wyszedł jednak z jakimś mniejszym lub większym pitojem, inaczej mówiąc, każdemu na swój sposób odbiła korba."
Fot. Małgorzata Różowicz
Znajduje się tu stanica harcerska, położona w bardzo urokliwym miejscu nad kaskadami Nasiczańskiego Potoku. Prze miejscowość przebiega godna polecenia ścieżka Przysłup Caryński-Krywe, jedna z najbardziej atrakcyjnych w Bieszczadach. Z Nasicznego można powędrować na Dwernik-Kamień lub w drugą stronę przez Przełęcz do Przysłupia Caryńskiego, a potem dalej na Połoninę Caryńską. Na Dwernik-Kamień pociągnięto i drugą ścieżkę, trasy obu pokrywają się do pewnego momentu. Nosi ona po zmianach nazwę Hylaty.  Trzecia to  "Przez bieszczadzki las".  Dwernik Kamień  (1004 m n.p.m.) http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=10&Itemid=10
Fot. Robert Mosoń
Dwernik Kamień, Bieszczady, Nasiczne
W miejscowości znajduje się gospodarstwo agroturystyczne, stadnina, są także szlaki: rowerowy i konny. Nasiczański Potok to ponoć świetne miejsce do wędkowania.

Okolice Nasicznego są bajeczne pod wieloma względami, to jedno z ostatnich miejsc, gdzie można chaszcozwać, wędrować bez szlaku po naprawdę dzikich Bieszczadach. Osada zachowała swój niepowtarzalny klimat. Na jak długo? A któż to wie. Moim zdaniem należy skorzystać z okazji i wejść do świata z opowiadań Janickiego.

 

Fot. Andrzej Banach Droga po remoncie

 


Tu jest królestwo dzikiej przyrody, można spotkać niedźwiedzie, rysie, wilki i inne wielkie drapieżniki. Lasy są zasobne w grzyby, jagody, bukwę - orzeszki bukowe, orzechy, a Nasiczański w ryby.
Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Przez Nasiczne przepływa wspomniany już przeze mnie potok. Jak on się nazywa?  Oto jest pytanie. Oddaję głos specjaliście dr Wojciechowi Krukarowi - artykuł "Nazwy terenowe Bieszczadów Zachodnich" :"Są wreszcie synonimy, których powstanie zawdzięczamy niechlujnej pracy kartografów austriackich. Mapy podają aż trzy nazwy dla potoku płynącego z Berehów Górnych do Sanu: Prowcza, Nasiczańsk i Dwernik. Nazwa Prowcza jest przekręcona (powinno być Prowisja) i źle zlokalizowana, gdyż faktycznie odnosi się tylko pola pod Przełęczą Wyżniańską. Dwa pozostałe hydronimy nie znalazły potwierdzenia w badaniach terenowych. Dodam, że mieszkańcy Nasicznego i Dwernika ciek ten nazywali Bereżanką."

 

Fot. Ewa Dudzińska


 

Okolica Nasicznego słyną z geoatrakcji. Przełomowa dolina potoku Nasiczańskiego słynie ze swojej urody. Tak o niej piszą Grzegorz Haczewski, Józef Kukulak, Krzysztof Bąk w jakże ciekawej książce "Budowa geologiczna i rzeźba Bieszczadzkiego Parku Narodowego":

"Dolina potoku Nasiczańskiego ma prostolinijny bieg, jej dno jest wąskie, a niewielkie rozszerzenia (rejony wsi Nasiczne i Dwernik) dokładnie odpowiadają występowaniu w podłożu mniej odpornych zespołów litologicznych. W odcinkach wąskich brakuje teras rzecznych, nawet niskich (od Brzegów Górnych po Nasiczne, gdzie droga wiedzie w znacznej części po sztucznym nasypie), natomiast w rozszerzeniach występują jedynie fragmenty teras. Koryto rzeki w przewadze jest skalne i niewyrównane, a na długich jego odcinkach występują zespoły progów skalnych na wychodniach piaskowców zalegających poprzecznie i konsekwentnie (czyli zapadających się  w dół rzeki.

Fot. Robert Mosoń

Nasiczański Potok, Nasiczne, Bieszczady

 

Subsekwentne doliny boczne są wcięte bardzo głęboko, mają wysoko zawieszone wyloty, a końcowe ich odcinki są stale odmładzane poprzez erozyjne pogłębianie, wynoszenie rumoszu i rozwój ześlizgowych progów skalnych, czyli takich, gdzie woda spływa po płytach skalnych. Wiele dopływów wyciętych jest na niemal całej długości w jednej warstwie łupków, odsłoniętej w dnie stromo opadającego wciosu. Dopiero na dnie doliny dopływy skręcają do ujścia przesuniętego nieznacznie w dół doliny, niekiedy przełamując się przez warstwy piaskowców (np. potok spływający przy kamieniołomie w Nasicznem).

 

Fot. Andrzej Banach  Kamieniołom

 

W rzeźbie doliny zaznacza się regularny przebieg skalnych grzęd i wciosowych obniżeń pomiędzy nimi, a dopływy z obu stron doliny zbiegają się na dnie w tych samych miejscach. Linijne formy zboczowe (grzędy, wciosy, dopływy) przedłużają się po obu stronach doliny bez przesunięć. Ta cecha rzeźby doliny potoku Nasiczańskiego jest bardzo charakterystyczna i dobrze widoczna dzięki temu, że formy linijne są tu bardzo śmiałe i nie budzi wątpliwości ich korelacja między obydwu zboczami poprzez wąskie dno doliny z wychodniami skalnymi dobrze odsłoniętymi w korycie potoku."

 

Fot. Robert Mosoń

Nasiczne, Bieszczady, Nasiczański Potok

 

W okolicach Nasicznego znajdują się dwie jaskinie szczelinowe: Górna o długości 28 m, głębokości 6 m; Dolna dł. 60 m, gł. 17 m położone na zboczach Wysokiego Wierchu. Wiodła do nich słabo oznakowana ścieżka, bodajże żółte kropki. Jest tu ponoć i trzecia zwiana schroniskiem III, nie znam jej lokalizacji. Nasze jaskinie są proste, wąskie o charakterze pionowym, biegną najczęściej poprzecznie do kierunku głównych grzbietów. Wejście do nich zakrywa rumosz skalny. Wszystkie bieszczadzkie jaskinie szczelinowe są w wierzchołkowych partiach stromych grzbietów zbudowanych z gruboławicowego piaskowca.

 

Fot. Maciej Balcer Przełęcz Nasiczańska gdzieś na górce są jaskinie

 

Nieczynny kamieniołom w Nasicznem prezentuje nam odsłonięciu fliszu karpackiego. Powstał na potrzeby budowy tutejszych dróg. Kamieniołom jest znaną geoatrakcją, ale niewiele osób wie, że tuż za nim jest naprawdę ładny wodospad. W okresie roztopów i obfitych opadów nawet kilka. Warto zatrzymać się w tym miejscu. BdPN zainstalował tu tablicę informacyjną o budowie fliszu karpackiego i kamieniołomie.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Nasiczne od wieków było specyficzną osadą. Nie było odrębnie lokowane oddzielnie, ale zostało wydzielone z Dwernika. Tak o tym pisze Jacek Wolski w jakże interesującej pracy naukowej "Przekształcenia krajobrazu w wiejskiego Bieszczadach Wysokiej w ciągu ostatnich 150 lat" (książka w dużej mierze jest poświęcona także Nasicznemu): "Intensywna akcja zasiedlenia zakończyła się na przełomie XVI i XVII w. Według A.Fastnachta (1962) z tego okresu pochodzą pierwsze pisane wzmianki o Berehach (1580), Nasicznem (1618) i Caryńskiem (1620). Tereny wsi Caryńskie i Nasiczne stanowiły jednak wcześniej część Dwernika i były prawdopodobnie wykorzystywane gospodarczo przez jego mieszkańców, którym w przywileju lokacyjnym z 1533 r. zapisano nawet "prawo wolnego użytkowania i pasania w okolicznych górach zwanych Połoninami" (Przywilej ...1992, tłum. za Stadnickim 1848). J. Czajkowski (1992) twierdzi wręcz, że na początku XVII w. obie wsie były już po okresie wolnizny.

 

Fot. Robert Mosoń

Nasiczne, Bieszczady

 

Świadczyć o tym może etymologia nazw (Rudnicki 1939; Kryciński i in 1995), treść wspomnianej wzmianki z 1618, dotyczącej dwóch mieszkańców Nasicznego poszkodowanych przez beskidników już kilka lat wcześniej (Balzer 1891) oraz znamienny fakt przekazania wsi w dzierżawę łowczemu sanockiemu Andrzejowi Boguckiemu w 1620 r. Nadużycia, których dokonał, nie byłyby możliwe w osadach dopiero zakładanych na tzw. surowym korzeniu, czyli na obszarze świeżo wykarczowanym. (...) Berehy, Nasiczne i Caryńskie, podobnie jak 75 % wsi w dorzeczu Sanu powyżej ujścia Osławy, założono na zwyczajowym prawie wołoskim, stanowiącym syntezę prawa niemieckiego i norm prawno-ekonomicznych związanych z gospodarką pasterską."

 

Fot. Dominika Kocój

Nasiczne, Bieszczady

 

Wieś miała bardzo mało dogodnych terenów rolnych i nie posiadała dostępu do połoninnych pastwisk. Mieszkańcy musieli więc pozyskiwać nowe grunty kosztem lasu. Stąd taka gęsta polan wokół wsi. Osad nigdy nie rozkwitła. W pierwszych dekadach swojego istnienia była nękana jak większość naszych osad w owym okresie klęskami elementarnymi, konfliktami na styku chłopi posesorzy, nękały ją zbójnicy. Nastąpiło masowe zbiegostwo osadników. Rozwój osady nastąpił w końcówce wieku XVIII i na początku XIX w.

 

Fot. Maciej Balcer Połonina Wetlińska z Przełęczy

 

W XIX w.  podlegała zarząd majątku w Smolniku. W 1860 r. następuje grabież lasów nasiczańskich, który znajduje finał w sądzie. Nielegalne pozyskiwanie drewna zostało zakończone wyrokiem sądowym.W 1868 r. powierzchnia wsi liczyła 2210 morgów, w tym pola rolne wynosiły: tabularne 17, a włościańskie 400, łąki i ogrody: tabularne 8, włościańskie 87, pastwiska: tabularne 9, włościańskie 164, lasy tabularne 1422, włościańskie 103. Ludność w większości utrzymywała się  z prac leśnych.

 

Fot. Maciej Balcer Na szlaku

 

W 1884 r. mieszkało tu 302 osoby, 189 grekokatolików (parafia w Caryńskiem, Nasiczne nie posiadało nigdy świątyni), 13 rzymokatolików (parafia Polana). W latach 80. XIX w. firma drzewna J.&J. Kohn wybudowała tu tartak parowy, który działał bardzo krótko. W 1922 r. majątek odziedziczył Stanisław Serwatkowski, był współwłaścicielem spółki "Bieszczady", która wybudowała tu pierwszą drogę bitą i planowała budowę dużego tartaku parowego. W 1903 r. majątek Berehy Górskie, Caryńskie i Nasiczne kupił Teodor Serwatowski.

 

Fot. Robert Mosoń

Nasiczne, Bieszczady, Nasiczański Potok

 

Po zniesieniu pańszczyzny tutejsi Bojkowie szukali lepszego życia w innych rejonach Karpat ale także wyjeżdżali do USA. Tak o tym pisze Andrzej Potocki w ciekawej książce "Bieszczadzkie losy": "Znaczna była emigracja zarobkowa z Bojkowszczyny, sięgająca w wielu wsiach nawet od 10 do 18 procent populacji. W 1910 r. w Beniowej 68 osób, tj. 10 %, w Caryńskiem i Nasicznem 109 osób, tj. 13,5 %, w Berehach Górnych 1 1926 r. 129 ośób, tj. 16 %, w Hulskiem, Krywem i Tworylnem - 314 osób, tj. 18%. Dzięki temu napływała w Bieszczady "twarda waluta", zwiększało się zapotrzebowanie na ziemię, następowały zmiany kulturowe. Bojkowie na emigracji mieli możliwość zetknięcia się z cywilizacją przemysłową, dosłownie z innym światem. Ci, którzy powrócili z emigracji zarobkowej, byli bardziej skłonni odchodzić od tradycji ojców i przyjmować ukraińskie wzorce kulturowe."

 

Fot. Andrzej Banach

 

W czasie I wojny światowej okolica bardzo ucierpiała, trwały tu krótkie ale zajadłe walki, a najgroźniejszym przeciwnikiem był generał mróz. 30 marca 1915 r. wojska rosyjskie dotarły do Nasicznego, a 1 kwietnia zdobyły Ustrzyki Górne i Wołosate. Żołnierze ck armii bronili stoków. Na Dwerniku Kamieniu zachowały się ślady okopów i cmentarze wojskowe z owego okresu. Najgorsze były dla mieszkańców przemarsze wojsk. Żołnierze rozbierali domostwa, rekwirowali bydło i zapasy żywności, panował głód i choroby zakaźne.

 

Fot. Robert Mosoń

Nasiczne, Bieszczady

 

Kres dawnego Nasicznego to lata 1945-1946, mieszkańców wysiedlono na teren ZSRR, a zabudowę spalono. Kilka słów o tym jest w ciekawej monografii "Dane historyczne dla miejscowości w obrębie Bieszczadzkiego Parku Narodowego i otuliny" wydanej przez Bieszczadzki Park Narodowy: "1946. Spis rodzin i osób wysiedlonych do ZSRR na 1 VI 1946Z: Nasiczne 1 gospodarstwo. (...) 1946. Wykaz majątku osób wysiedlonych do ZSRR w czerwcu 1946: właścicieli gospodarstw i gruntów 47, domów 42 (155 200 zł). Powierzchnia gruntów ogółem: 189,59 ha, w tym orne 130,00 ha, zasiewy jare 51,47 ha (wartość 591 zł); ogólna wartość majątku 160 780 zł (...)Teren wsi od jesieni 1944 praktycznie pozostawał poza kontrolą polskiej administracji, ze względu na przewagę UPA. Z tej przyczyny brak dokładnych danych liczbowych o przesiedleniach. Ludność wsi wysiedlono do ZSRR w czerwcu 1946. Wieś całkowicie zniszczono."

 

Fot. Robert Mosoń

Nasiczne, Bieszczady

 

Życie do doliny wróciło późno, pierwsi osadnicy przybyli pod koniec lat 50. XX w. W latach 1956-57 powstało Nadleśnictwo Dwernik  na terenie którego nie przeprowadzano żadnych prac leśnych. W 1960 r. dawne lasy dworskie, gromadzkie, pańskie i chłopskie oficjalnie zostały przekazane nadleśnictwu. W Nasicznem w  grudniu tego roku mieszkało w większości w sezonie letnim 24 osoby. W 1964 r. były tu dwie leśniczówki i cztery domy pracowników leśnych. Na początku lat 60. XX w. rozpoczęto budowę sieci drogowej w regionie, w tym utwardzono drogę Berehy Górne-Dwernik, w 1963. r wybudowano na tej trasie drewniane mosty. Tereny nieleśne w większości przekazano we władanie Tatrzańskirmu Parkowi Narodowemu i Państwowemu Funduszowi Ziemi. W Bieszczady powraca pasterstwo -słynne redyki tatrzańskich owiec. Do TPN należało w Nasicznem 229 ha łąk.

Fot. Małgorzata Różowicz

Nasiczne, Bieszczady

 

Bieszczady i harcerze to temat rzeka. Warto poświęcić mu osobą prezentację. W Nasicznem znajduje się jedna z nielicznych stanic harcerskich. Ma ona dość ciekawą historię. O akcji Bieszczady-40 ciekawie pisze Krzysztof Potaczała w pierwszym tomie "Bieszczadów w PRL-u": "Na prowadzonych przez ZBL budowach rokrocznie w sezonie wakacyjnym pomagało kilka grup harcerzy. Mieli stanice między innymi w Wołosatem, Dwerniczku, Nasicznem, Suchych Rzekach, blisko baz zetbeelowskich, tak więc bez większego trudu w każdej chwili można ich było szybko przetransportować na plac budowy. Przydzielano im zazwyczaj prace porządkowe, ale zdarzało się , że co niektórzy, lepiej rozwinięci fizycznie, wyrywali się do cięższej roboty, jakby chcąc pokazać, jacy są mocni i dorośli. Na to jednak ie było przyzwolenia, poza tymi nielicznymi przypadkami, gdy prace były krótkotrwałe, nie nadwerężąły zbytnio nastoletniego zdrowia i prowadzono je w obecności majstra lub kierownika. - Osobiście bardzo sobie ceniłem pomoc harcerzy - wspomina Witold Augustyn - Jakoś było nam weselej wśród młodych; powiedziałbym nawet, że moi robotnicy chętniej i wydajniej pracowali, a przy okazji musieli kąsać się w język, żeby zanadto nie rzucać wulgaryzmami, które na co dzień stanowiły główne menu ich konwersacji. Aż dziwnie było słuchać, jak Józek mówił do Zenka "Przybij dobrze ten gwóźdź, zamiast zwyczajowego "przypierdol mu jak trza".

 

Fot. Robert Mosoń

Nasiczne, Bieszczady

 

_ A mnie się ta harcerska służba na budowach nie podobała - kręci głowa Rudolf Krasulak, kierownik zetbeelowskiej placówki w Zatwarnicy. - Co innego junacy, już dorośli mężczyźni, a co innego trzynasto-piętnastoletni uczniowie. Ani nie można było dla nich dobrać odpowiednich rozmiarów butów, ani odzieży. W dodatku ciągle istniało niebezpieczeństwo, że w trakcie pracy zrobią sobie krzywdę. Zazwyczaj pętali się trochę bez ładu i składu, przewalali kamienie, coś tam sprzątali, ale więcej przeszkadzali, niż byli użyteczni. Wiem, że na akcji "Bieszczady - 40" bardzo zależało premierowi Jaroszewiczowi, ale plan harcerskiego wkładu w budowę dróg był zupełnie oderwany od rzeczywistości. To była typowa propaganda, chęć pokazania, jak to młodzież spod znaku ZHP wylewa siódme poty dla rozwoju Bieszczadów i jak społeczeństwo jest im za to wdzięczne. Naczalstwo każdego obozu musiało wykazywać się przełożonym wartość wykonanych przez harcerzy robót. Takie rozliczenie przygotowywał kierownik danej budowy. Żeby były nieco naciągnięte, czyli na plus dla harcerskiej braci, po rachunki przyjeżdżały zazwyczaj najbardziej urodziwe instruktorki. - Przy ich uśmiechach i zalotach miękło serce, toteż zdarzało się, ze drżącą z emocji ręką, spoglądając z ukosa na odsłonięte kolana harcerek i pamiętając, że w PRL-u można wyolbrzymiać wszystko, nader zaokrąglałem sumy, stosując zasadę długiego ołówka -  śmieje się Witold Augustyn.

 

Fot. Robert Mosoń Stokówka na zboczach Dwernika Kamienia

Dwernik Kamień, stokówka

 

Po takim prezencie wdzięczni harcerze zapraszali na ognisko z pieczeniem barana, gdzie wprawdzie młodzież do osiemnastego roku życia ognistego płynu nie spożywała (przynajmniej oficjalnie), za to ich opiekunowie z lilijkami w klapach dawali w szyję nad wyraz ostro, wylewając gorzałkę w gardło nie kieliszkami, lecz szklankami. Ale czy mogli inaczej? W Bieszczadach z kieliszków mało kto pijał, za to królowała wielofunkcyjna musztardówka, równie dobra do herbaty, jak i wódki. W takie noce śpiew odbijał się od gór nader długo i milkł o brzasku."

 

Fot. Robert Mosoń

Nasiczne, Bieszczady

 

Po bojkowskim Nasicznem prawie nic nie pozostało. Warto zajrzeć do "Monografii Bieszczadzkich" do tomu 13 autorstwa Zbigniewa Myczkowskiego "Ochron zasobów kulturowych w Bieszczadzkim Parku Narodowym i otulinie" do Kartoteki - historyczne Nasiczne.

"Charakterystyka - przedmioty i cele ochrony, procedury.

Fot. Robert Mosoń

Nasiczne, Bieszczady

 

Nasiczne - wieś prywatna Stadnickich (powstała zapewne na przełomie XVI i XVII w.) lokowana na prawie wołoskim. Ostatnim właścicielem był Władysław Serwatowski (1921-39).

Na jej terenie istniały:

1. Tartak parowy w latach 80. XIX w - nie istnieje

2. Młyn wodny, u wylotu młynkówki do potoku Nadsiczańskiego - nie istnije

3. Karczma w centrum wsi, nad potokiem 350 m od ujścia Potoku Kniażańskiego, 1852 - nie istnieje

4. Figura przydrożna przy drodze do Dwernika (1880-1914) - nie istnieje

5. Krzyż przydrożny na przełęczy do Caryńskiego (1880) - nie istnieje.

 

Fot. Robert Mosoń

 

Należy zachować teren po dawnej wsi do granicy historycznej rozłogu pól jako chroniony krajobraz kulturowy w postaci strefy konserwatorskiej, w której poza konserwacją wyżej wyszczególnionych obiektów i śladów uczytelniałaby się sukcesywnie strukturę łanowego rozłogu pól stosownymi zabiegami rekultywacyjnymi, wypasem koszeniem etc. według operatów przyrodniczych. W stosunku do wszystkich wyżej wymienionych zasobów dziedzictwa kulturowego należy podjąć szczegółowe badania historyczne, gromadzące materiały kartograficzne i ikonograficzne, w celu opublikowania publikacji, ekspozycji muzealnej w BdPN. Wskazane jest docelowe wykonanie studium historyczno-krajobrazowego, a w ślad za nim modelu obrazującego historyczny stan wsi i wyeksponowanie go w muzeum BdPN. Wszystkie zachowane ślady ww.obiektów należy zabezpieczyć w terenie w celu ewentualnej ekspozycji czy wykorzystania zgodnie z operatem udostępnienia turystycznego.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Śnieżyca wiosenna w ekotypie karpackim

 

"Kartoteka uroczyska - 17 (...)

Berehy Górne (cz. pn) i Nasiczne (cz. pd.) - uroczysko obejmuje dolinę potoku prowcza-Nasiczański-Dwernik pomiędzy masywami Połonin: Caryńskiej i Wetlińskiej w części, gdzie zarówno od strony południowej (Berehów Górnych, potok Prowcza) jak i północnej (Nasiczne, potok  Nasiczański) - nie występowały żadne historyczne  obiekty . Jedynym miejscem historycznym ważnym  jest przebieg granicy pomiędzy ww. wsiami i przecinający drogę w dnie doliny ww. potoków udokumentowany źródłami i wskazany do zaznaczenia specjalną informacją w terenie."

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Nasiczne jest nierozłącznie związane w harcerzami. O 1957 r. działa tu stanica ZHP Chorągwi Gdańsk i Elbląg. Jest zmodernizowana, bardzo zadbana, w lecie jeszcze tętni życiem. ZHP i Bieszczady to temat rzeka. Polecam monografię Małgorzaty Jarosińskiej "Harcerze w Bieszczadach". Ta jakże potrzebna książka jest skarbnicą wiedzy  o Bieszczadach, które powoli odchodzą w przeszłość. Mały fragment o początkach bazy w Nasicznem: "W roku 1959  organizację obozów letnich przekazano w ręce Komend Chorągwi Krakowskiej i Rzeszwoskiej. Kraków miał prowadzić akcję "Połoniny", a Rzeszów akcję "Bieszczady", ale powszechnie całość nazywano Harcerską Akcją Bieszczady (HAB). [...] Rozkaz GK ZHP  dnia 15 V 1959 r. ustalał kierunki pracy dla obozów bieszczadzkich - miała to być służba turystyczna i służba kulturalno-społeczna. Założeniem akcji było: przezwyciężenie trudności dzikiego terenu, jego poznanie oraz niesienie pomocy ty, którzy tam żyją. Obozy najczęściej lokalizowano w zgrupowaniach, ale były i obozy poszczególnych drużyn. Harcerze krakowscy obozowali w okolicach Wetliny i bardziej na północ w okolicy Wołkowyi i Rajskiego,  Chorągwi Rzeszowskiej - w okolicach Stuposian, Nasicznego, Smolnika, Dwernika, Dwerniczka i Chmiela. Na obozach krakowskich przebywało ponad tysiąc harcerek i harcerzy, na rzeszowskich podobna liczba. Wtedy, w latach 1959-1962, ju sama obecność takiej masy młodzieży miała swoje znaczenie. A w programach obozów były nie tylko zajęcia harcerskie. Młodzież aktywnie włączyła się do różnego rodzaju prac na rzecz lokalnego środowiska."

 

Fot. Andrzej Banach

 

Opracowanie Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek 502 320 069

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej, pokazy ptaków drapieżnych, wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Robert Mosoń

 

Polecamy

Dwernik Kamień

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=10&Itemid=10

Ścieżka Przysłup Caryński-Krywe

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=8&Itemid=13

Ścieżka Dwernik Kamień

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=51&Itemid=58

 

Fot. Robert Mosoń

Dwernik Kamień, Bieszczady

 

Park Krajobrazowy Doliny Sanu

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=178&Itemid=191

Berehy Górne

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=52&Itemid=59

 

Fot. Robert Mosoń

Nasiczne, Bieszczady

 

Caryńskie http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=205&Itemid=212

Fot.  Robert Mosoń

Nasiczne, Bieszczady

 

Bieszczady forum https://www.facebook.com/groups/grupa.bieszczady/
Beskid Niski forum https://www.facebook.com/groups/278404572261928/
Polska niezwykła https://www.facebook.com/groups/494010277310428/
Bieszczady noclegi https://www.facebook.com/groups/403982863019427/
Grupa Bieszczady https://www.facebook.com/grupabieszczady

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Berehy Górne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.........................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...............................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..........................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

....................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.............................