Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś153
WczorajWczoraj3690
RazemRazem1701878
Połonina Bukowska
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

 

Połonina Bukowska jest najdalej na wschód wysuniętym masywem połonińskim. Gdzie się zaczyna, a gdzie kończy? Oto jest pytanie :) Z pierwszą częścią odpowiedzi nie mamy najmniejszego problemu. Rozciąga się od przełęczy rozdzielającej ją od Halicza, ciągnie się przez Rozsypanec (1280), Przełęcz Bukowską, Roztoczyny Capiczowe po kulminację Kińczyka Bukowskiego (1251 m). I co dalej? Dwie wersje. Czy dalej biegnie przez Połoninę Beniowską na Rozsypaniec (1212 m), czy jest ograniczona przez dolinę potoku Negrylów i kończy się na Kińczyku Bukowskim?

 

Fot.  Jernej Prosinecky

 

Na nasze potrzeby przyjmijmy wersję jak najbardziej rozbudowaną wersję,  taką a'naukową, turystyczną, czyli odcinek graniczny od Przełęczy Bukowskiej po Sianki. To obszar, którego raczej nie penetrujemy i nie jest zbyt dobrze znany laikom takim jak ja. Jak mówimy o miejscach tajemnych, o takich wymarzonych przez rzeszę Bieszczadników to zawsze pojawia się Opołonek, czyli najdalej na południe wysunięty kraniec Polski. Sam punkt znajduje się ok. 600 m od wierzchołka. Sam Opołonek 1028 m n.p.m. jest niezbyt atrakcyjnym szczytem porośniętym buczyną karpacką Dominujący nad Przełęczą  Użocką  słynie przede wszystkim z tego, że turystycznie został zdobyty w okresie międzywojennym przez Marszałka Józefa Piłsudskiego i jego dzieci. Obecnie jest znany z tego, że znajdują się tu resztki 2 m systiemy, która oddzielała teren ZSRR od Polski. Są tu też słupki graniczne współczesne i historyczne, obecna granica nie pokrywała się z dawną granicą pomiędzy Czechosłowacją, a Polską, i ciut późniejszą polsko-węgierską. Jest tu i słynna Skała Dobosza, ale o tym później

 

Fot. Marek Kusiak Opołonek

 

Przez Połoninę Bukowską przebiega granica państwowa, czyli Połonina i cały grzbiet znajduje się  na terenie dwóch państw Polski i Ukrainy. Obecnie biegnie nią granica zewnętrzna Unii Europejskiej. Obszar ten położony jest na terenie dwóch parków narodowych: naszego Bieszczadzkiego Parku Narodowego i ukraińskiego Użańskiego Parku Narodowego. Część polska jest w europejskiej sieci ekologicznej Natura 2000. Granica powstała tu przed wiekami, w czasie zaborów, (byliśmy w zaborze austriackim) dzieliła Górne Węgry od Galicji i Lodomerii, a potem Polskę od Czechosłowacji. Przebiegła inaczej, klinem wchodziła aż pod Rozypaniec i aby w czasie istnienia II Rzeczypospolitej przejść z Wołosatego na Połoninę Bukowską trzeba było naruszyć granicę państwową. Głównym grzbietem granica pobiegła w 1946 r. i dzieliła Polskę od ZSRR.

 

Fot. Marek Kusiak

 

Skąd wzięła się nazwa Połonina Bukowska. Fajnie to tłumaczy Wojciech Krukar w artykule "Nazwy terenowe Bieszczadów Zachodnich" opublikowanym w roczniku "Połoniny '03"; "Zdecydowana większość używanych obecnie nazw została utworzona przez społeczeństwa feudalne lub jeszcze starsze, które pierwsze zagospodarowały teren i dały początek osadnictwu. Poszczególne przedmioty terenowe wyróżniane były w tym czasie wyrazami pospolitymi (appellatiwa), nawiązującymi najczęściej do fizjonomicznych, społecznych lub kulturowych cech desygnatu. Z biegiem czasu upowszechniły się one w pewnym kręgu społecznym na tyle, że nabyły zdolność określania terenu, niekoniecznie tracąc przy tym swoje znaczenie. W ten sposób kształtowały się terenowe nazwy własne (nomina priopria).  Podstawowymi komórkami społeczno-terytorialnymi były w tym czasie samowystarczalne wsie, z ludnością mało mobilną i silnie związaną z terenem. Należy pamiętać, że wieś, to nie tylko ciągnąca się wzdłuż potoku zabudowa, ale także cały obszar przyległych pól i lasów. Leżące blisko siebie wsie graniczą ze sobą (nie ma terenów „niczyich”), przy czym granice osad biegną najczęściej wzdłuż linii naturalnych, np. wzdłuż grzbietów górskich, potoków. Mieszkańcy danej wsi tworzą przede wszystkim nazwy dla obiektów położonych w jej granicach i mających dla nich znaczenie gospodarcze. Najwięcej nazw odnosi się więc do pól, polan, połonin, dróg, a nie, jak wynika to z map, do gór i punktów wysokościowych. Wraz z rozwojem kartografii pewna ilość nazw została wprowadzona przez topografów na plany katastralne i mapy topograficzne, a także turystyczne. Mapy są wyjątkowym źródłem informacji, ponieważ prezentują przestrzenną sytuację toponomastyczną oraz, poprzez klasyfikacje nazw, mówią o charakterystycznych rysach, np. fizjonomicznych, społecznych czy kulturowych, oraz wielkości sygnowanych przedmiotów terenowych. Nazwy wprowadzone na mapy niezgodnie z mianami używanymi przez społeczność lokalną zakłócają proces komunikacji."

 

Fot.  Szczaw alpejski pod Połoniną Bukowską

 

W tym wypadku mamy więc na pierwszy rzut oka połoninę należącą do gromady Bukowiec. Nie do końca jest to prawdą albowiem nastąpiło tu znaczne uproszczenie. Nasze współczesne nazwy szczytów nie do końca odpowiadają historycznej spuściźnie. Zamieszanie zaczęło się od tworzenia na rozkaz Józefa II  przez Austriaków pierwszych map. Przyjechali tu kartografowie nie znający gwary, a nawet języka polskiego, wiadomości szukali u miejscowych, często korzystali z pomocy Polaków pracujących w folwarkach, leśników, często więc przekręcali nazwy, przenosili nazwy wsi na szczyty czy też bardzo upraszczali nazewnictwo. Oczywiście, musimy wziąć pod uwagę to, że dziś wyodrębnione poszczególne masywy miały różnych właścicieli, a granice własności nie pokrywały się z dzisiejszym nazewnictwem. Ta połonina należała zarówno do Bukowca jak i Wołosatego. Część  będąca własnością mieszkańców Wołosatego nazywała się Połoniną Bełzy.

Stanisław Kucharzyk, Maciej Augustyn "Górna granica lasu na terenie wsi Ustrzyki Górne i  Wołosate w końcu XVIII w.": "Połonina Bełzy (wg akt granicznych Kijowiec) – wieś Wołosate

Tymi nazwami określone są tereny na zachodnich stokach grzbietów górskich współcześnie zwanych Rozsypaniec, Halicz i Kopa Bukowska (Ryc. 1). Występowały tu dwa typy własności: gromadzka i chłopska. Pastwiska gromadzkie położone były w partiach szczytowych i tworzyły stosunkowo wąski pas wzdłuż granicy  wsi. W  roku  1852  powierzchnia  ich  wynosiła  49,53  ha,  zaś  w  1820 i 1788 r. 44,80 ha. Wydaje się, że obszarem, o który ten użytek powiększono, były tereny w rejonie granicy państwowej, gdzie połonina zbliża się do drogi na Rozsypaniec. Na pozostałych terenach tejże połoniny zasięg gruntów użytkowanych jako pastwisko w XVIII wieku był zbliżony do sytuacji w połowie XIX w. Nieco inaczej wyglądała sytuacja w przypadku indywidualnej własności kmieci. Rozległe łąki gospodarzy ze środkowej części wsi (sektor Drugi Horb) przylegały do południowej części pastwiska na Rozsypańcu. Znacznie mniejszy był areał  łąk na stokach Halicza i Kopy Bukowskiej.
W 1788 roku gazdowie posiadali tu 29,57 ha użytków (26,10 ha łąk i 3,47 ha pastwisk). W wieku XIX doszło tu do znacznego obniżenia górnej granicy lasu. "

 

Fot. Jernej Prosinecky Widok z Wołowarki na Kińczyk Bukowski.

 

Okoliczne lasy ucierpiały nie tylko z powodu działania człowieka.  W XX w. największe straty spowodowały mrozy, które nawiedziły Bieszczady zimą 1928-29. Szkody mrozowe wprawdzie zanotowano w paśmie Chryszczatej i Wołosania ale i na terenie dzisiejszego parku narodowego odnotowano zniszczenie całych połaci buczyn i jedlin. Tak o tym pisze Aleksander Kuczera w wydanej w 1931 r.  książeczce "Wśród Bojków" "Poprzedzeni przez leśniczego p. K.ruszyliśmy drogą polną i leśną przez grunta dworskie ciągnące się nieprzerwanym łańcuchem aż na sam szczyt Halicza. [...] Po drugiej godzinie zdobyliśmy dalszą wyniosłość oznaczoną jako kota 1073. Tu zaczynał się las bukowy, ciągnący się aż ku Połoninie Bukowskiej, przedstawiający obecnie istne cmentarzysko, gdyż cały las pamiętnej zimy 1929, wymarzł do szczętu. Ogołocone z liści, nagie szkielety drzew, dziwnie odbijały się od świeżej zieleni okolicznych połonin i polan leśnych, wywołując w przechodniu uczucia litości i smutku."

 

Fot. Marek Kusiak

 

Cała okolica słynie z ostańców skalnych, szczególnie ciekawe występują na Kińczyku Bukowkim. Oczywiście, jak w całych Bieszczadach mamy tu do czynienia z fliszem karpackim, czyli ze skałami osadowymi powstałymi na dnie praoceanu Tetyda. Połonina Bukowska leży w obrębie płaszczowiny śląskiej. Skałki powstały w wyniku erozji przede wszystkim w plejstocenie. Tak o nich pisze Grzegorz Haczewski, Józef Kukulak, Krzysztof Bąk w monografii "Budowa geologiczna i rzeźba terenu Bieszczadzkiego Parku Narodowego" : "Rzędy wysokich na 2-10 m skałek grzbietowych występują m.in. na Bukowym Berdzie, Krzemieniu, Kopie Bukowskiej, Rozsyańcu, Połoninie Bukowskiej i Kińczyku Bukowskim. Największa ze skałek grzbietowych na Połoninie Bukowskiej ma około 15 m, na Kończyku i Rozsypańcu po ok. 11 m. Ich ściany są bardzo strome, niekiedy nawet przewieszone, pokryte gęstą siecią spękań ujawniających szczegóły warstwowania (konwolutna laminacja w skałkach na Kińczyku Bukowskim ) lub przebieg wstęg deformacyjnych (Krzemień, Połonina Wetlińska). Niektóre skałki są formami całkowicie wyodrębionymi ze stoku (np. Skała Dobosza na Opołonku, skałka na Rozsypańcu Stińskim), inne są boczni wrośnięte w wierzchowinę lub stok, tworząc głownie skaliste ich występy (np. skałki na Kińczyku Bukowskim, Połoninie Wetlińskiej."

 

Fot. Jernej Prosinecky Panorama z Kińczyka Bukowskiego - 1251m n.p.m w kierunku Przeł. Bukowskiej oraz Grupy Tarnicy i Halicza.

 

Najbardziej znaną skałką w masywie jest ukraiński pomnik przyrody Skała Dobosza. Jej nazwa jest związana z jednym ze zbójników karpackich Iwanem Doboszem, bratem słynnego Oleksego. Iwan po sprzeczce z bratem przeniósł się w Bieszczady, przebywał w niedalekiej Beniowej, ale zbójował po całym regionie, docierał nawet do Łupkowa. Pozostało po nim wiele nazw topomastycznych. Ciekawie o nim pisze Robert Bańkosz w wydanej z projektu książce " ": "Z Oleksą, a raczej z jego bratem, Iwanem) ma się wiązać tzw. skała przy granicy lasu na wschód od Katyczowej Wyżnej, na stokach Połoniny Wetlińskiej. Znajduje się tu ogromna płyta skalna  rzucona ponoć przez czarta.W dziurze pod nią miał się jakoby ukrywać najsławniejszy wschodniokarpacki opryszek. Z Doboszem związane są jeszcze dwa leżące w okolicy miejsca: Hnatowe Berd, gdzie zbójnik ukrył podobno pół metra srebra oraz Szczołb, znajdujący się na Otrycie ponad Tworylnym. Jest tam wysoka skała, na której Dobosz odcisnął ponoć jednym uderzeniem ślad swojej dłoni. Na skale tej można zobaczyć dziś stare, tajemnicze, wykute nieznaną ręką, nieczytelne napisy."

 

For. Marek Kusiak Pomnik przyrody Skala Dobosza na Opołonku


 

Na wychodniach skalnych, gołoborzach rośnie cenna roślinność naskalna bardzo wrażliwa na zniszczenie. Ostatnio na naszych grupie Bieszczady widzę jak nieodpowiedzialnie potrafią zachowywać się turyści, buciorami włażą na skałki aby sfotografować się w pozie syrenki lub herkulesa na tle krajobrazu. Takie zdjęcia są usuwane, nie chcemy na stronie i grupie promować zachowań a'la stonka. Aby temat przybliżyć zacytuję fragmencik "Monografii Bieszczadzkiej" tom 4 "Zbiorowiska roślinne połonin Bieszczadzkiego Parku Narodowego" Tomasza Winnickiego: "Naskalne zbiorowiska szczelin i półek skalnych występują w obrębie najwyższych skalistych grzbietów, głownie na Krzemieniu, Kopie Bukowskiej, Rozsypańcu, Bukowym Berdzie, Kińczyku Bukowskim, rzadziej na grzbietach pozostałych pasm. Zajmują one bardzo małe powierzchnie o specyficznych mikrosiedliskach. Omawiane zbiorowiska wykształcają się w szczelinach, spękaniach i na półkach, wypełnionych materiałem organicznym, leżącym na słabo zwietrzałych piaskowcach, czyli na glebach początkowego stadium rozwojowego - litosolach (Skina, Winnicki 1996). Zajmują one miejsca od cienistych i wilgotnych po silnie nasłonecznione i przesuszone. Podłoże wietrzejącego fliszu karpackiego tworzy dużą mozaikę siedlisk różniących się zasobnością w węglan wapnia."

 

Fot. Jernej Prosinecky

 

 

http://www.bdpn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=953&Itemid=176

 

Fot. Marek Kusiak Wężymord górski i goździk skupiony

 

Stojąc na Rozsypańcu możemy patrząc się na Zakarpacie wyobrazić sobie jak wyglądały Bieszczady przed II wojną św. Po stronie polskiej mamy piękne lasy, część o charakterze pierwotnym, wtórną sukcesję leśną, a po stronie ukraińskiej krajobraz silnie kulturowy. Z partii szczytowych widać wieś Łubnię. Mamy tam uprawne pola, intensywnie użytkowane pastwiska i łąki, sztuczne, jednogatunkowe drzewostany pokłosie wielkopowierzchniowych zrębów zupełnych. Możemy także porównać ochronę w parkach narodowych. Po naszej stronie jest BdPN, a po ukraińskiej Użański Park Narodowy. Oba są częścią Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery "Karpaty Wschodnie" stworzonego pod egidą UNESCO.Warto wiedzieć, że to na ternie Ukrainy zachowała się słynna Uholka, najbardziej cenny fragment karpackiej puszczy.


Fot. Jernej Prosinecky Przełęcz Beskid - 785m n.p.m i dolina Łubni



Łubnia to wieś na Zakarpaciu o której kilka lat temu stało się głośno w naszym turystycznym światku za sprawą planowanego przejścia turystycznego Wołosate-Łubnia. Miało to być pierwsze przejście tego typu nie tylko pomiędzy Polską, a Ukraina, ale i pomiędzy Unią Europejską i Ukrainą. Z perspektywy czasu widać, że to była raczej gierka polityczna, a nie realna możliwość zwiększenia dostępności komunikacyjnej Bieszczadów. Na jego powstanie nalegały szczególnie władze Zakarpacia. Ta bez mała afera odbyła się w czasie, gdy handel nazwijmy go przygraniczny święcił triumfy. Raczej Ukraińców nie chodziło o zwiedzanie Bieszczadów, ale udostępnienie tamtejszym handlarzom i przemytnikom naszego rynku, przede wszystkim turystycznego. Ukraińskie towary akcyzowe było zdecydowanie tańsze niż polskie i znajdowały liczne grono odbiorców. Stanowisko BdPN w sprawie przejścia

http://www.bdpn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=235&Itemid=173

Fot. Marek Kusiak

 

 

W tej miejscowości mieszkają potomkowie bereżan (od Berehów Górnych). W czasie tzw. dobrowolnej wymiany ludności oddział NKWD otoczył wieś, mieszkańcy mieli kilka godzin na zabranie inwentarza i niezbędnych rzeczy. Przegoniono ich przez Przełęcz Beskid na druga stronę i tam kazano się osiedlić. Mimo lat stosunki pomiędzy mieszkańcami okolicy Ustrzyk Górnych i Łubnego są dobre. Organizowane są Dni Dobrosąsiedztwa Łubnia-Wołosate. Nie wiem, czy ta powyższa historyjka jest prawdziwa. Marek popytał się wśród miejscowych, nikt nie wie nic o dawnych mieszkańcach Berehów.

 

Fot. Marek Kusiak Granica w okolicy Opołonka


Pozostała nam sprawa tzw. dostępności turystycznej Połoniny Bukowskiej. Nie do końca jest prawdą, iż nie ma tam szlaków. Przez Przełęcz Bukowską wiedzie szlak główny beskidzki, czerwony, odcinek Wołosate-Przełęcz Bukowska-Rozypanic-Halicz-Przełęcz pod Tarnicą-Szeroki Wierch-Ustrzyki Górne, jest to godna polecenia trasa ale w sezonie letnim, gdy dzień jest długi, jej przejście zajmuje z 8-9 godz. Na Kińczyk Bukowski można wejść ze strony ukraińskiej szlakiem zielonym: Werchowina - Bystra-Kińczyk Bukowski- Opołonek- Przełęcz Użocka-Szerbin (ostatni odcinek obok magistrali kolejowej). Z Łubni do Werchowiny-Bystrej wiedzie szlak niebieski. Nie znam go, nigdy nim nie wędrowałam.

 

Fot. Andrzej Banach

 

Po stronie polskiej wejście na Kińczyk jest zabronione, to ochrona ścisła Bieszczadzkiego Parku Narodowego, ingerencja człowieka w takie miejsca powinna być zabroniona. Połoniną Bukowską ciągnie się granica, która jest często patrolowana przez naszą straż graniczną i teoretycznie przez straż parkową. Sypią się mandaty. Idąc ze strony ukraińskiej należy także się liczyć ze spotkaniami z ich pogranicznikami. Myśmy mieli świetne środki perswazji w plecakach, które od czasu do czasu wydawały charakterystyczny dźwięk ocieranego się o siebie szkła. Pod względem atrakcyjności przejście partią grzbietową jest mniamuśne. Tutejsze panoramy słynną ze swego piękna.

 

Fot.  Jernej Prosinecky Przełęcz Bukowska

 

Jak wspomniałam wcześniej Połonina Bukowska jest tylko częściowo udostępniona turystycznie. Przez Przełęcz Bukowską i Rozsypniec wiedzie szlak czerwony i ścieżka przyrodnicza Rozsypaniec - Krzemień. Pod względem przyrodniczym jest to okolica bajeczna, prawdziwy ogród Pana Boga. Polecam tę trasę późną wiosną i wczesnym latem.  Cała okolica tonie w zapachach kwitnących roślin np. wierzbówki kiprzycy czy mięty długolistnej. Odcinek szlaku czerwonego Wołosate-Przełęcz Bukowska może być wykorzystany przez osoby niepełnosprawne na wózkach. Asfalt jest w okropnym stanie, ale przy pomocy osób towarzyszących można go pokonać na wózku. Trasą tą często wiodę grupy osób niepełnosprawnych, chorych na przeróżne schorzenia. Przełęcz Bukowska i Połonina Bukowska to także bardzo dobre miejsce do obserwacji derkacza, który jak przystało na terytorialnego ptaka głośnym der der oznajmia, że to jest teren. Na trasie można spotkać ptaki charakterystyczne dla gór wysokich: siwarniaka, płochacza halnego, nagórnika. Bardzo często widać szybujące kruki.

 

Fot. Jernej Prosinecky Widok z nad Przełęczy Bukowskiej w kierunku Użańskiego Parku Narodowego. Na horyznocie rysuje sie kopuła Ostrej Hory - 1405m n.p.m, oraz wał Połoniny Równej - 1482m n.p.m i Lutańskiej Holicy - 1374m n.p.m

 

Warto wiedzieć, że asfalt, którym jest pokryta droga został położony za czasów rządów  pułkownika Doskoczyńskiego. Droga służyła myśliwym, docelowo miała połączyć Wołosate i z Obniżeniem Górnego Sanu, konkretnie z Bukowcem.  Na Przełęczy (810 m) znajduje się nowa wiata. W 2014 r. oddano tu jedną z dwóch w BdPN, a zarazem w Polsce suchych toalet ekologicznych typu alpejskiego, które pracują w sezonie turystycznym od kwietnia do listopada. Toalety działają w oparciu o przetwarzanie nieczystości i celulozy przez dżdżownice na biohumus. Nie ma w nich wody, po załatwieniu potrzeb należy 5 razy nacisnąć na pedał, aby taśma przesunęła się. Ręce odkażamy środkami chemicznymi dostępnymi w toalecie.

 

Fot. Jernej Prosinecky Panorama z Rozsypańca na stronę polską, na gniazdo Tarnicy i Halicza

 

Połonina Bukowska leży na terenie Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery "Karpaty Wschodnie" terenie Bieszczadów, które według polskiej terminologii geograficznej leżą na terenie trzech państw: Polski, Słowacji i Ukrainy. Tylko polskiej, ukraińscy geografowie nie znają mezoregionu Bieszczady Wschodnie. Międzynarodowy, transgraniczny Rezerwat obejmuje obszar Bieszczadzkiego Parku Narodowego i jego otuliny, ukraińskiego Użańskiego Parku Narodowego i jego otuliny i słowackiego PN Poloniny. Po stronie polsko-słowackiej Rezerwat pokrywa się z Europejską Siecią Ekologiczną  Natura 2000.

 

Fot. Jernej Prosinecky Werchowyna Bystra o poranku.

 

 

Połonina Bukowska to jeden z korytarzy ekologicznych.  Możliwość swobodnego przemieszczania się zwierząt to jedna z najważniejszych funkcji Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery "Karpaty Wschodnie". O świcie i zmierzchu można na Połoninie spotkać wędrujące chmary jeleni, które wypasają się na okolicznych jelenich polanach. Wędrując tą trasą warto ze sobą zabrać przewodnik Grażyny Holly, Barbary Winnickiej i Tomasza Winnickiego "Ścieżka przyrodnicza "Rozsypaniec-Krzemień" opisujący walory przyrodnicze i kulturowe omawianej okolicy. Mały fragment opisujący korytarze ekologiczne: "Idąc leśną drogą otoczoną gęstym lasem trudno sobie wyobrazić, że spora część naszej leśnej wędrówki prowadzi przez tereny, gdzie pół wieku temu dominowały zbiorowiska nieleśne, głównie pastwiska, wśród których rosły pojedyncze drzewa lub ich kępy. Przez Przełęcze Beskid i Bukowską, wzdłuż doliny Wołosatki, prowadziły szlaki związane z przepędem bydła. Dzisiaj teren ten porastają lasy z dominacją olchy szarej oraz z domieszką jaworu, topoli osiki oraz podsadzanych świerków i jodeł. Spotykamy tu dość stare buki o oryginalnych, powykręcanych pniach i konarach, ukształtowane przez spasające je tu często zwierzęta gospodarskie. Dane szlaki prowadzące przez przełęcze ułatwiały kontakty pomiędzy wsiami: Wołosaty i Ustrzykami Górnymi, a wsiami występującymi za Beskidem - Stużicą, Łubnią, Kostriną, Stawniem, Wierchowiną Bystrą, Wołosianką, Uzokiem. Tędy odbywał się redyk na połoniny, a także przepędzano bydło na targi do Turki. Dzisiaj po polskiej stronie wsie już nie istnieją, a w ich miejsce powróciła przyroda. Obszary w rejonie dawnych szlaków pasterskich spełniają nową, ważną dla przyrody funkcję. Przebiegają tu korytarze ekologiczne zapewniające swobodną migrację zwierząt puszczańskich pomiędzy leśnymi kompleksami tzw. pasma granicznego (Wołkowe Berdo, Beskid Wołosacki, Mała i Wielka Semenowa, Mała i Wielka Rawka, Puszcza Bukowa u źródeł Solinki), a kompleksami leśnymi w zlewniach potoków: Wołosatka, Zgniły, Terebowiec, Roztoka, Halicz, Negrylów, Niedźwiedzi. Realizacja planowanego przejścia granicznego przez przełęcz Beskid spowodowałyby powstanie bariery ekologicznej rozcinającej wspomniane korytarze, godziłaby w istotny sposób w system ochrony przyjęty w planie ochrony BdPN."

 

Fot.  Jernej Prosinecky Jeleń w ekotypie karpackim, byk-młody samiec

 

Polecamy

Ustrzyki Górne http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=175&Itemid=182

Bieszczadzki Park Narodowy

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=25&Itemid=33

 

 

My na facebooku

 

Fot. Robert Mosoń Goryczka trojeściowa