Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś343
WczorajWczoraj883
RazemRazem1850839
Solina i Jezioro Solińskie
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

Zapraszam nad Jezioro Solińskie i Myczkowieckie, do wyjątkowo pięknej krainy, która ma niejedno oblicze. Nad brzegiem Zalewów znajdują się najbardziej popularne turystyczne  miejscowości: Polańczyk i Solina oraz Myczkowce  - miejsca odwiedzane przez setki tysięcy osób jak i małe ale przepięknie położone wsie vide Myczków, Rajskie, Olchowiec. Jezioro Solińskie to raj przede wszystkim dla żeglarzy, wędkarzy, ale i przyrodnik znajdzie tu coś dla siebie.

 

Fot. Tomasz Dacko

 

Jezioro Solińskie to jeden z największych zbiorników wodnych w Polsce. Oto kilka informacji przybliżających jego wielkość: powierzchnia przy normalnej rzędnej piętrzenia 21 km 2, przy maksymalnym spiętrzeniu 22,5 km 2, średnia głębokość 30 m, największe głębie przekraczają 60 m. Pod względem pojemności jest to największy sztuczny zbiornik w kraju. Wartość użytkowa wody to 475 milionów m 3, pojemność 500 milionów m 3.

 

Fot. Jacek Bis Sokole http://jacekbis.blogspot.com/

 

Jezioro może przyjąć falę powodziową i powiększyć swoją pojemność o kolejne 25 milionów m3 wody.
Wyjątkowo piękna linia brzegowa zwana bieszczadzkimi fiordami uzależniona jest od poziomu spiętrzenia wody i wynosi od 150 do 160 km. Jezioro ma charakterystyczny kształt (dwie odnogi), albowiem zapora w Solinie spiętrzyła San i jego dopływ Solinkę.


Fot. Arek Bulanda Solina z lotu ptaka

 

Dawna, bojkowska Solina spoczywa na dnie jeziora. Obecnie Soliną nazywamy osiedle pracowników Elektrowni, zespół ośrodków wypoczynkowych i osadę letniskową rozłożone na dwóch górach: Płaszy zwanej w Solinie Plaszą i Jaowru połączonych zaporą, która pełni funkcję deptaka. Zapora znajduje się ok. 1 km od centrum dawnej wsi, którą zniszczono w na potrzeby budowy Zespołu Elektrowni Wodnych Solina-Myczkowce, a mieszkańców przesiedlono. Okolice zapory to centrum turystyczne, zgrupowane są tu  ośrodki, pensjonaty, miejsca gastronomiczne, obiekty usługowe cieszące się przeważnie niezbyt ciekawą opinią, albowiem przeznaczone są dla masowego turysty. Na szczęście powoli, bo powoli obraz Soliny zmienia się na korzyść. Najwięcej zapytań mam o bankomaty, w Solinie jest jeden na zaporze, a trzy są w Polańczyku i o pocztę. Na zaporze znajduje się skrzynka pocztowa do której można wrzucać kartki z pozdrowieniami. Warto jadąc w Bieszczady wcześniej zakupić znaczki, są problemy z ich nabyciem.

 

Fot. Katarzyna Sypuła

 

Bardzo często słyszę lub czytam, że nie warto jechać nad jezioro, bo tam króluje stonka. Niestety, okolice zapory są stracone dla bardzo wielu gości, tam coraz częściej królują jaja górala i oscypki z fabryki. Szczególnie Solina - Jawor, droga, nieprzyjazna, gdzie bardzo często nocami  prym wiedzie  alkohol, narkotyki, gdzie w sezonie dochodzi  do przestępstw, w tym gwałtów i zabójstw. To tu zginęły dzieci w wesołym miasteczku, pijany pracownik nie zapiął ich pasami. To tu jest niby strzeżone kąpielisko, gdzie giną ludzie i nikt nie może sobie z organizatorem tego przedsięwzięcia poradzić. Albo nie chce. To moje słowa sprzed kilku lat. Na szczęście Jawor powoli zmienia się.  Zimą jest tu po prostu bajecznie.

 

Fot. Tomasz Dacko

 

Na szczęście i tu są wyjątki. Obok zapory od strony Płaszy znajduje się galeria Igi Wasilewskiej sprzedająca artystyczne wyroby naszych podkarpackich artystów, to tu można kupić oryginalną biżuterię, w tym krywulki.  Obok zapory jest kiosk Jaśka Joniaka (bardzo charakterystyczny kształt, to wóz)  z tanimi książkami, widokówkami i zdjęciami. Jest i stoisko oferujące regionalną rzeźbę, oraz wyroby ze skóry, a u pana Bobaka z Bezmiechowej można kupić ser z ich bacówki. Stoisko jest blisko zapory, oznacza je charakterystyczna drewniana tabliczka: bieszczadzkie sery. No i polecam w Polańczyku słynne już zioła i przyprawy Adama Kokosa Numer telefonu do Adama 723 652 669. Niestety, są w Bieszczadach osoby podszywające się pod Adama, nie próbowałam ich wyrobów. Ostatnimi czasy robi furorę lokalna żywność, coraz częściej można kupić miejscowe, domowe soki, syropy, dżemy, nalewki, ale proszę uważajcie na sery spoza bacówek, produkowane w Beskidach ziołomiody czy inne wyroby. No i miody. W  Bieszczadach nie rośnie ani rzepak, ani gryka więc skąd u nas bieszczadzkie miody gryczane lub rzepakowe. Są wielokwiatowe bądź spadziowe. Na uwagę smakoszy zasługuje Karczma.

 

Fot. Tomasz Dacko

 

Mimo to uważam, że wygłaszanie takich słów świadczy tylko o jednym. O nieznajomości okolicy. Ruch turystyczny koncentruje się tylko w kilku popularnych miejscowościach: Solinie, Polańczyku, Bukowcu, Wołkowyi. Już za ich granicami możemy spacerować, wędrować w ciszy i spokoju.
Teren gminy Solina jest wprost wymarzony do uprawiania turystyki kwalifikowanej: pieszej, rowerowej, żeglarstwa, konnej, kajakowej, spływów pontonami,  wędkarstwa oraz nordic walking. Coraz częściej Jezioro Solińskie penetrują płetwonurkowie.  Można tu skorzystać z tyrolki znajdującej się w Zatoce Drewnianej w Solinie, zdecydowanie krótszej w Solinie Jaworze. Ostatnio dużą popularnością cieszą się wozy traperskie oferowane na trasie Myczkowce-Zwierzyń oraz Górzanka-Wola Górzańska, ale to imprezy dla grup zorganizowanych.  Proszę pamiętać, że Jezioro Solińskie to strefa ciszy, tu nie można pływać na silniku motorowym. Pozwolenie ma tylko kilka jednostek m.in. białej floty.

 

Fot. Jacek Bis

 

Jezioro Solińskie to raj dla żeglarzy. Sztuczny zbiornik wodny o dużej powierzchni mający bardzo rozwiniętą linię brzegową z mnóstwem zatoczek i cypelków to miejsce, gdzie można poważnie popływać. Aby zapoznać się z dziką przyrodą wystarczy 4-5 dni. Jezioro Solińskie wśród wodniaków uchodzi za najbardziej pokręcony akwen, który słynie ze zmiennej pogody i zmiennych wiatrów bryzowych, które wieją niemiarowo.  Każdy kto pływa wie, że na Solinie kręci, wiatr wieje z różnych kierunków, z góry opada z reguły kilkadziesiąt metrów od brzegu, szkwały nie występuję tu równomiernie.  Jezioro służy przede wszystkim potrzebom związanym z produkcją prądu i ochroną przeciwpowodziową, więc charakteryzuje się ciągłą zmianą ilości wody w zbiorku, woda może opaść w ciągu doby nawet ponad metr. Takie wahania powodują, że nie ma tu szuwarów, zastoisk, życie biologiczne jest ubogie. Plusem takiej sytuacji jest prawie zupełny brak komarów. No i piaszczystych plaż. Na akwenie obowiązuje cisza, można korzystać tylko z pomocy silnika elektrycznego. Trzeba o tym pamiętać, gdy nocuje się na dziko w licznych zatoczkach. Brzegi opadają gwałtownie, więc można "parkować" rufą. Często w takich miejscach nie można użyć kotwicy. Infrastruktura jest i jej nie ma. Są keje i wypożyczalnie sprzętu ale nie ma mariny, zaplecza  i dobrych sanitariatów. Wśród żeglarzy najlepszą opinią cieszą się keje w Polańczyku w Unitrze i na Wyspie Energetyka. Największy problem jest zwodowaniem. Regaty z tego słynie Jezioro Solińskie. Sponsorów jest czasami kilku więc nagrody niczego sobie. No i jeszcze jedno. Regaty to święto więc towarzyszy im bardzo rozbudowany program pozażeglarski, w tym koncerty, imprezy, które przeciągają się nawet w Polańczyku do późnych godzin nocnych.

 

Fot. Robert Mosoń Panorama na Jezioro z Korbani górującej nad Bukowcem

 

Jezioro Solińskie to raj nie tylko dla żeglarzy, ale także dla wędkarzy. Oba zbiorniki są zarządzane przez Polski Związek Wędkarski, oba pilnuje Straż Rybacka. Okolice Jeziora Solińskiego należą do dwóch gmin: Soliny i Ustrzyk Dolnych, Jezioro Myczkowieckie leży w gminie Solina. Najbardziej popularne łowiska w gminie Ustrzyki Dolne Zatoki: Teleśnicka, Brosa, Viktoriniego, Baranie Rogi, zaś w gminie Solina bezsprzecznie prym wiedzie słynna Agrafka w Polańczyku i Rajskie. Ponoć wody obu zbiorników są w I klasie czystości, w co osobiście wątpię, szczególnie pod koniec sezonu. Jezioro Solińskie jest wodą nizinną dostępną dla wędkarzy posiadających opłatę krajową, a Jezioro Myczkowieckie górską na, którą potrzeba dodatkowej opłaty. Podobnie jak na dopływy wpadające do jezior, to kraina pstrąga i lipienia. Okolice sąsiadującej z Jeziorem Myczkowickim wsi Zwierzyć i płynący przez nie San i jego dopływ Olszanka  uchodzą bez mała za najlepsze rzeki lipieniowe w Europie.     (Wszystkim wędkarzom i nie tylko polecam filmik pana Zdzisława Mołodyńskiego "Jezioro Solińskie i moja pasja" http://www.youtube.com/watch?v=2UyoCvQX7Y0 )

 

Fot. Beata Kalitan Kłębiące się klenie pod zaporą

 

Na naszych grupach na facebooku często pada , gdzie można popływać na tzw. Solinie. Z tym mamy potężny problem, Jezioro Solińskie to sztuczny akwen wodny, tu nie ma plaż, przy brzegu zalega muł, a woda bywa zdradliwa. Coś wiem o tym, bo kilkanaście lat temu dwa razy topiłam się w okolicy Soliny. Nad Jeziorem Solińskim przy wysokim stanie wód są trzy strzeżone kąpieliska, dwa w Polańczyku i jedno w Wołkowyi. W Polańczyku polecam dobrze zagospodarowaną  przystań Unitry, są tu brodziki dla dzieci, zabawki wodne, można popływać w jeziorze. Na przystani można kupić tanie i pyszne obiady dwudaniowe w cenie 14 zł.  Drugie bardziej popularne kąpielisko jest na tzw. Cyplu obok bazy WOPR. Tu także jest namiastka plaży, trawiasta ale można rozłożyć koc. Trzecie strzeżone kąpielisko jest w Wołkowyi, ale ono uzależnione jest od poziomu wody w zalewie. Przy niskim nie jest czynne, gdyż zamiast wody jest łacha mułu. Pływanie w jeziorze poza strzeżonymi kąpieliskami jest niebezpieczne. Proszę spojrzeć na nasze bieszczadzkie fiordy i pod jakim kątem zbocza wzgórz schodzą do  wody. Podobnie wygląda dno, przy brzegu jest płytko, ale kilka kroków dalej jest urwisko i dno obniża się o kilka lub kilkanaście metrów. Wpadając w głębinę musimy liczyć się z obniżeniem gwałtownym obniżeniem temperatury i skurcz gotowy. Coś wiem na ten temat, ja miałam szczęście, bo ponoć odbiłam się od dna i łatwiej  mnie było półmartwą  wyciągnąć z toni.   Polecam turystykę aktywną, nie każdy jest żaglarzem, ale prawie każdy może pływać kajakiem czy rowerkiem wodnym. Wczoraj taki wariant wybrał znany piosenkarz pan Rafał Brzozowski, który przed koncertem w amfiteatrze pływał kajakiem po Jeziorze Solińskim. Wypożyczalni w okolicy Jeziora Solińskiego jest multum, rozrzut cen bardzo duży, od przystani statku Bryza w Polańczyku: kajaki - 10 zł/godz, rowerki 12 zł/godz. poprzez przystań Unitry: rowerek 20 zł/godz. po Solinę Jawor, gdzie godzinne wypożyczenie rowerku wodnego kosztuje 40 zł. No i rejsy statkiem. Większość znanych mi przewodników korzysta z usług armatorów mających port w Polańczyku, czyli  z usług Trampa i Bryzy. Rejsy różnią się trasą, Tramp płynie w głąb dawnej doliny Sanu aż do Wyspy Skalistej, a  Bryza po części centralnej jeziora i przepływa obok zapory w Solinie, Wyspy Okresowej i Wyspy Małej. Jezioro Myczkowieckie jest zimne  i można je polecić tylko kajakarzom i wędkarzom.

 

Fot. Robert Mosoń Statek Bryza nr tel. 721 08 08 08 koszt rejsu 13 zł/dzieci, 17 zł/dorośli

 

Kilka lat temu miałam możliwość pospacerowania po zamarzniętym jeziorze w okolicach Olchowca. Pokochałam takie spacery. Niestety, Kolega Przewodnik, który nam pokazywał urok zamarzniętego Jeziora przepłacił swoja pasję życiem. Bywają zimy, że całe jezioro zamarza, ponoć można było w czasie największych mrozów jeździć maluchem po lodzie pomiędzy Soliną, a Polańczykiem. Nie dziwcie się, bo u nas mrozy poniżej -35 stopni zdarzają się często. Zamarza wtedy nawet Jezioro Myczkowieckie, które jest zimową ostoją ptaków. Nawet dlatego, że tam są wody wykorzystane do produkcji energii elektrycznej, taka woda wypływając z turbin ma stała temperaturę, nie ważne, czy to zima czy lato, plus 8 stopni. Zimą kwitnie tu wędkarstwo podlodowe, polecam okolice Olchowca i miejsce, gdzie Czarny wpada do zalewu.

 

Fot. Tomasz Dacko Zamarznięty Horodek



Topograficznie okolice wschodniej części są stosunkowo trudne do orientacji dla początkujących i nie tylko początkujących turystów polecam więc dobra mapę w skali 1:25 000. Zostało wydanych kilka. Osobiście używam mapy Ruthenusa "Solina Jezioro Solińskie i okolice mapa dla każdego turysty, żeglarza i wędkarza". Oprócz dobrego odwzorowania terenu ma bardzo dobrze opracowaną część informacyjną, zawiera oryginalne nazewnictwo, adresy kei, wypożyczalni, plan batymetryczny, siatkę GPS. Planując trasy pamiętajcie, że wbrew pozorom Góry Sanocko-Turczańskie są wymagające, łatwo można wpakować się w potoki i jary, trudniej z nich wyjść. Na mapie jest zaznaczonych kilka potoków, tych naszych kochanych V-kształtnych, a w rzeczywistości jest ich zdecydowanie więcej. Przeważnie mam dwie mapy w plecaku, aby w czasie w móc porównać, jedna z nich jest mapą Ruthenusa, a druga to któraś z map Compassu.


Fot. Jacek Bis

 

Najwyższa zapora w kraju znajduje się w Solinie. Jest ona segmentowa, typu ciężkiego z poszerzonymi fugami delatacyjnymi. Liczy ona 43 sekcje o łącznej długości 664 m. Ma wysokość 81.7 m.

Zapora ziemna w Myczkowcach zaś to płaszcz betonowy z jądrem iłowym w którego środku znajduje się betonowa część przelewowa zamykana zamknięciami segmentowymi. Jest znacznie mniejsza, ma 386 m długości i 17,5 m wysokości.


Fot. Robert Mosoń Zapora w Myczkowcach

 

Elektrownia wodna w Solinie o mocy 200 megawatów to ekektrownia pompowo-szczytowa posiadająca 4 turbozespoły: dwie klasyczne turbiny i dwa turbozespoły zwrotne czyli turbina i pompa jednocześnie.
Elektrownia w Myczkowcach to przepływowo-wyrównawcza z dwoma turbinami.


Własność www.unitra.bieszczady.pl

 

Wewnątrz elektrowni znajdują się cztery galerie oraz luki oszczędnościowo-delatacyjne. Do niedawna  można ją było  zwiedzać  pod opieką przewodnika i ochroniarza. Jesienią 2015 r. w związku ze sytuacja międzynarodową obiekt dla turystów zamknięto (to obiekt o znaczeniu strategicznym). Nie można zbliżać się do szlabanu ani fotografować   placu obok. W 2016 r. otwarto ale zostały zaostrzone środki bezpieceństwa.  Warto wiedzieć, ze wewnątrz panuje stała temperatura 7-8 stopni. Dwa zbiorniki górny czyli Jezioro Solińskie i dolny wyrównawczy, czyli Jezioro Myczkowieckie to system połączony. Solina pracuje tylko w szczycie energetycznym, czyli wtedy, gdy jest największe zapotrzebowanie na prąd w sieci. Czasami nocą dwa turbozespoły zwrotne przepompowują wodę z zbiornika wyrównawczego dolnego do górnego. Woda to największy skarb tego zespołu, nie może być marnowana. Gdyby Solina non stop pracowała to wystarczyłoby wody na około 18 dni.

 

Fot. Tomasz Dacko

 

Polecamy

Bardzo często pada pytanie, gdzie dobrze i tanio jeść w sezonie w okolicach Jeziora Solińskiego. W Solinie polecam Kaskadę, w Polańczyku jest kilka miejsc, gdzie naprawdę dobrze karmią i jest...przystań Unitry. Tam w sezonie można kupić pyszne i świeże obiady dwudaniowe za 14 zł. Są oczywiście serwowane też i inne specjały. W ub. roku za podobne pieniądze można było kupić grillowanego łososia z sałatką. Ja jestem miłośniczką pstrągów podawanych w Unitrze. Przepisu oczywiście mi nie zdradzono, wiem tylko, że jest przyrządzany na sklarowanym maśle i pysznie smakuje z sałatą lodową podawaną z rewelacyjnym sosikiem.

 

Fot. Grzegorz Tokarz Unitra

 

Wiosną 2015 r. przez przypadek odkryłam rewelacyjną restaurację działającą przy ośrodku wypoczynkowym Polkard w Polańczyku. Jedzonko palce lizać, pstrągi z masłem czosnkowym z czosnku niedźwiedziego dosłownie rewelacja. Polecam wszystkim Kolegom pilotom i przewodnikom ze szczerego serca, zadowolona grupa taż to bezcenne. Dzwonię wieczorem, rankiem szef ośrodka jedzie do Bezmiechowej po świeże pstrągi, a o 13.00 mamy już znakomity posiłek. Obok Polkardu sprzedaje swoje zioła i przyprawy Adam Kokos. Adamowi udało się to co inni tylko planowali pozyskując dosłownie miliony w ramach projektów unijnych. Oni mówili o sprzedaży, a Adam je sprzedaje. W ciągu kilku miesięcy zioła stały się hitem i produktem lokalnym bardzo chętnie kupowanym przez turystów.

 

Fot. 

 

 

Bardzo smaczne pstrągi, ale świeżo wędzone można kupić w sklepiku znajdującym się obok krzyżówki (droga Bóbrka - Łobozew, skrzyżowanie z drogą na Jawor, sklep jest na granicy dwóch miejscowości Soliny i Łobozewa). Tu także czasami można nabyć pyszne, bieszczadzkie miody z własnej pasieki. W sąsiednim gospodarstwie agroturystycznym   Za Potokiem  w sezonie także można wykupić obiady. Ceny wprawdzie nie znam, ale z czystym sumieniem mogę polecić tutejsze zupy. Rzadko można zjeść tak dobry, domowy żurek. Znakomicie karmią także w luksusowym ośrodku Solina Spa w Myczkowcach, ich specjalnością jest m.in. kuchnia galicyjska. Polecam nasz wątek kuchenny http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=41&Itemid=41

 

Fot. Katarzyna Sypuła 2015 r. susza hydrologiczna w Zatoce Teleśnickiej

 

Na terenie gminy Solina wytyczono wiele ścieżek spacerowych godnych polecenia. Moja ulubiona to "Błękitna Łezka". Wschodni brzeg jeziora jest turystycznie prawie nieodkryty, dziki i przewspaniały. Okolice Teleśnicy, nieistniejących wsi Teleśnicy Sanny, Sokola, Paniszczowa to idealne tereny do chaszczowania. Należy być jednak ostrożnym. To tu kilka lat temu  młody niedźwiedź poranił kobietę. Żyją tu wszystkie polskie wielkie drapieżniki: niedźwiedzie, wilki, rysie, żbiki. Polecam wycieczki  piesze w okolicy Jeziora Solińskiego. Biegnie tu jeden szlak - zielony Zagórz-Kresowa, odcinek Zwierzyń-Wołkowyja oraz sieć gminnych ścieżek spacerowych

Ścieżki spacerowe: "Zielone wzgórza nad Soliną" - kolor czerwony, czas przejścia ok. 5 godz., "Niebieska Łezka" - kolor niebieski, długa trasa wiodąca wokół brzegów Jeziora Myczkowieckiego, czas przejścia 5 godz., "Cypel Polańczyka" - kolor zielony, łatwa, krótka, można ją modyfikować, czas przejścia ok. 2 godz., "Perła Polańczyka" - kolor żółty, łatwa, krótka, możliwość pokonania tylko wybranych odcinków, czas przejścia ok. 2 godz., "Łącznik" - Polańczyk-Myczków, czas przejścia ok. 30 min. Polecam także trasy w Bukowcu, Górzance, Horodku, Berezce, Wołkowyi, Bóbrce, Myczkowie, Werlasie,  Myczkowcach.

 

Fot. Jacek Bis Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie

 

Gmina Solina wyróżnia się w naszym kraju ilością i długością szlaków nordic Walking, panuje tu swoista szlakomania. W okolicy Myczkowiec i Jeziora Myczkowieckiego na potrzeby ośrodka Caritas w Myczkowcach stworzono Bieszczadzkie Centrum "Nordic Walking" , czyli stworzono 19 tras o różnym stopniu trudności o łącznej długości 185 km. W 2015 r. powstał Nording Walking Park "Gmina Solina", czyli trzy trasy na terenie Polańczyka i Soliny. Są one tak poprowadzone, że mogą służyć także biegaczom, rowerzystom i miłośnikom nart biegowych. Łącznie w gminie jest ponad 200 km szlaków do uprawiania tej dziwnej dla mnie formy rekreacji. Kijków to ja używam tylko trekingowych i to przy podejściach, polecam z całego serca.

 

Fot. Ewa Dudzińska -Szybowska Solina z punktu widokowego na Kozińcu w Bóbrce

 

Najbardziej popularna trasa rowerowa to Polańczyk-Wołkowyja-Górzanka-Bereźnica Wyżna-Wola Matiaszowa-Berezka-Myczków-Polańczyk szlak wiedzie częściowo jedną z głównych dróg regionu, moim zdaniem jazda nią wśród dużej liczby samochodów jest niebezpieczna. Druga to "Szlakiem Nadsańskich umocnień" wiodąca przez obiekty militarne linii Mołotowa. Rozpoczyna się w Solionie, ale pierwszy bunkier znajduje się w Bóbrce.  W gminie Solina są wypożyczalnie rowerów w hotelach: Bieszczady w Solinie, Skalny i Zefir w Polańczyku. W regionie są także mobilne wypożyczalnie sprzętu dowożące m.in. rowery do klienta.

 

Fot. Tomasz Dacko Solina

 

Było coś dla ciała to polecam coś dla ducha. Ostatnio ukazały się bardzo ciekawe książki poświęcone Solinie, elektrowni i Bieszczadom. Szczególnie poleca trzy. Dwie pana Zdzisława Kozickiego "Zespół Elektrowni Wodnych Solina-Myczkowce" i "Solina Tam tak było" oraz rozdział w książce Krzysztofa Potaczały "Bieszczady w PRL-u".

 

Fot. www.domkipodhorbem.pl Myczków

 

Tak o monografii pana Kozickiego "Solina Tam tak było" pisze Konrad Ulanowski ""Solina. Tam tak było..." to sentymentalna podróż. To nie tylko zbiór informacja. To żywa historia ludzi, która toczy się do dziś. Książka pokazuje nie tylko przemianę krajobrazu, ale pokazuje to jak jeszcze do niedawna żyli ludzie. Patrząc na niektóre zdjęcia zawarte w książce ciężko uwierzyć, że to XX wiek. Książka ma więc dwa wymiary. Wymiar czysto faktograficzny oraz wymiar sentymentalny, bowiem część osób które pamiętają te czasy, jeszcze żyją. Dla mnie ta książka ma również wymiar osobisty, nie tylko ze względu na znajomość autorem, ale również ze względu na to iż, są również losy mojej rodziny. W książce pada tak moje nazwisko jak i nazwisko panieńskie mojej babki od strony ojca, jak i nazwisko panieńskie matki mojego dziadka od strony ojca. Dodatkowo w reedycji znalazłem zdjęcie przyjaciela moja dziadka od strony matki księdza Stopy, z którym mój dziadek wspólnie polował i jeździł na nartach. Książka pokazuje czas wielkiej przemiany dla naszego regionu. Zmiana ta wpłynęła na to jak wygląda, dzisiejszych czasach. Sprawiła też że nasz region stał się dużo bardziej atrakcyjny turystycznie. Solina tam tak było, to ponad 10 lat pracy autora, która polegała na zbieraniu (nie tylko biernym) materiałów. Pracy opartej na pasji, dała niesamowity efekt w postaci tego wydawnictwa. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że udało się i książka jest ponownie w sprzedaży."

 


W okolicy obu zalewów jest multum miejsc noclegowych o bardzo różnym standardzie. Są tu sanatoria w Polańczyku, nieliczne pola namiotowe - po modernizacji jest Cypel w Polańczyku, bardzo liczne pensjonaty, kwatery prywatne, oraz ośrodki. Mogę polecić przede wszystkim Unitrę w Polańczyku, nieznana w regionie ale bardzo popularna w kraju, tu należy rezerwować noclegi z dużym wyprzedzeniem, podobnie jest  w ośrodku Polkard w Polańczyku Zdroju mogącym przyjmować gości niepełnosprawnych , gospodarstwo agroturystyczne Za Potokiem w Solinie, pięknie położony pensjonat Solina noclegi i wypoczynek oraz pensjonacik Sara z cudowną panoramą na Jezioro Myczkowieckie i mój ukochany Koziniec. W Wołkowyi Tomek ma swój obiekt noclegowy ale poleca i innych. Coraz większą popularnością cieszą się domki, polecam ponownie Za Potokiem w SolinieTrzy Domki w Bukowcu oraz Pod Horbem w Myczkowie. Nieopodal Jeziora Myczkowieckiego znajduje się Zwierzyń, a tam można zakosztować wypoczynku w Białym Domku. Wszystkim miłośnikom jazdy konnej polecam stadninę Eden przy ośrodku Caritas w Myczkowie.

Polecamy pensjonaty i ośrodki w okolicy Jeziora Solińskiego i Myczkowieckiego, tu nie ma reklam ale tylko promocja współpracowników.

http://www.polkard.com/

www.unitra.bieszczady.pl

http://www.za-potokiem.superturystyka.pl/

https://www.facebook.com/pages/Solina-noclegi-i-wypoczynek/634229750003123?ref=stream

http://www.trzydomki.pl/

https://www.facebook.com/bieszczady.wolkowyja.info/timeline

https://www.facebook.com/Bia%C5%82y-Domek-771903806153090/

Fot. Unitra

 

Jezioro Solińskie to miejsce bardzo piękne, ale niegościnne miejsce, prawie tu nie ma kąpielisk strzeżonych. Są tylko trzy należące do WOPR: Centralna Baza WOPR i Patelnia w Polańczyku i jakieś w Wołkowyi. Gdzie w Wołkowyi?   Bóg mi świadkiem, nie wiem. No i jest jeszcze przystań Unitry w Polańczyku uznana przez miesięcznik "Żagle" za jedną z najlepszych w kraju. Wszystkie cztery chyba wczoraj SANEPiD dopuścił do użytku. NIE MA KĄPIELISKA W SOLINIE NA JAWORZE. To przeklęte miejsce oznaczone bojami powinno zniknąć już dawno. Wszyscy są bezsilni, a ludzie giną. Kilka rad. Solina Jawor jest bardzo droga. Wszyscy znani mi przewodnicy pływają statkiem z Polańczyka, korzystamy z usług statku Bryza lub Tramp albo statkiem Werlas z Soliny Jaworu. Ten ostatni polecam w niepogodę, statek jest oszklony, bilet ciut droższy ale komfort rejsu znacznie wyższy.  Jest tu także  kilka mniejszych jednostek. Także zdecydowanie tańsze są wypożyczalnie np. w Bryzie godzina wypożyczenia rowerku kosztuje 12 zł, a na Unitrze 20 zł.  W innych miejscach 25 zł lub nawet 40 zł.

 

Fot. Katarzyna Sypuła  Panorama z punktu widokowego w Polańczyku

 

Okolice Jeziora Solińskiego są bardzo popularne w sezonie letnim. Zimą panuje tu cisza i spokój. To jest wprost wymarzone miejsce do odpoczynku i regeneracji sił. Nie zapominajcie, proszę, że Polańczyk jest uzdrowiskiem a cała okolica ma niebywałe walory przyrodnicze, tu praktycznie każda miejscowość może być uzdrowiskową. Myczków w okresie międzywojennym był  znaną miejscowością letniskową, ma do tej pory znaczące walory uzdrowiskowe np. wody mineralne, znakomity mikroklimat i warunki solarne.

 

Fot. Katarzyna Sypuła

 

Uzdrowisko Polańczyk położone jest na cyplu. Panuje tu specyficzny mikroklimat, silnie bodźcowy, charakteryzują go zmienne wiatry bryzowe. Występują tu wody wodorowęglanowo-sodowe, jodkowe, borowe zwane Polańczanka i chlorkowo-wodorowęglanowo-sodowe, bromkowe, jodkowe, fluorkowe, bromkowe o nazwie Solionianka. Jest tu dość rozwinięta baza sanatoryjna oferująca różnorodne metody lecznicze m.in. fototerapię, krioterapię, inhalacje, kąpiele lecznicze, zabiegi hydrotermalne, hydroterapię. Leczy się w Polańczyku Zdroju choroby urazowe ortopedyczne, reumatologiczne, naurologiczne, kardiologiczne, dolnych i górnych dróg oddechowych, cukrzycę, endokrynologiczne.

 

Fot. Grzegorz Tokarz

 

Polecam ciekawy artykuł dr Łukasza Bajdy "Powstanie Leskie"

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=249&Itemid=312

 

Fot. Jacek Bis Zimowit jesienny

 

Opracowanie Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek 502 320 069

 

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej, pokazy ptaków drapieżnych, wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Tomasz Dacko

 

Myczków

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=255&Itemid=318

Bóbrka
http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=116&Itemid=146

Myczkowce  http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=200&Itemid=207

 

Fot. Jacek Bis

 

Oferta

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3&Itemid=27

Solina

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=275&Itemid=341

Nad Jeziorem Solińskim

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=270&Itemid=336

Galeria Jacka Bisa

 

 

Fot. Jacek Bis http://jacekbis.blogspot.com/2015/07/korbania-894m-npm.html

 

My na facebooku

https://www.facebook.com/grupabieszczady

Grupa forum

https://www.facebook.com/groups/305179576263122/

 

Fot. Magdalena Badowska

Jezioro Solińskie, Solina, linia brzegowa