Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś73
WczorajWczoraj1277
RazemRazem1748753
Monografe przyrodnicze
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

 

Teren naszych uprawnień jest niezmiernie cenny pod względem przyrodniczym. W regionie znajdują się dwa parki narodowe: Bieszczadzki i Magurski, planowany jest trzeci Turnicki Park Narodowy, liczne parki krajobrazowe, rezerwaty, obszary chronionego krajobrazu itd. Bieszczady, część Beskidu Niskiego i Gór Sanocko-Turczańskich to kraina ssaków i ptaków puszczańskich, miejsca z unikatową i bogatą szatą roślinną. Walory przyrodnicze terenu uprawnień chcę przedstawić także poprzez informowanie o monografiach przyrodniczych.

Ta książka powinna być w biblioteczce każdego Bieszczadoluba. "Przyroda Bieszczadzkiego Parku Narodowego" Tomasza Winnickiego i Bogdana Zemanka doczekała się co najmniej dwóch wydań (w każdym bądź razie ja posiadam dwa). Mi osobiście podoba się wersja dwujęzyczna polsko-angielska wydana z okazji 30-lecia Bieszczadzkiego Parku Narodowego w 2003 r. Wizualnie jest naprawdę ładna. Twarda oprawa, dobry papier, liczne ciekawe fotografie to plusy. Cenowo jest bardzo konkurencyjna, z tego co pamiętam kosztuje 14 zł. Pod względem merytorycznym chyba nie muszę mówić iż stoi na bardzo wysokim poziomie. W porównaniu z innymi przewodnikami po naszym parku narodowym wydawanymi przez komercyjne wydawnictwa jest klasą sama dla siebie. Ciągle tę książkę polecam Gościom. Część z nich ma pewne problemy z przyswajaniem sobie wiedzy mówiąc iż jest napisana zbyt trudnym, fachowym językiem. Moim zdaniem to kompendium wiedzy więc czasami warto przysiąść i doszkolić się w biologicznej terminologii.

 

Spis treści:

Od autorów

Wstęp

Zarys historii naturalnej bieszczadzkiej przyrody

Utworzenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego i etapy jego rozwoju

Przyroda BdPN

- Położenie, rzeźba i sieć rzeczna

- Budowa geologiczna

- Gleby

- Klimat

- Szata roślinna BdPN

*Pozycja fotogeograficzna Bieszczadów

*Piętra roślinności

*Zbiorowiska roślinne "krainy dolin"

*Roślinność leśna

*Zbiorowiska roślinne połonin

*Flora-rośliny naczyniowe

*Flora-rośliny niższe

- Świat zwierząt BdPN

*Fauna-bezkręgowce

*Fauna-zwierzęta kręgowe

Ochrona przyrody BdPN

- Bieszczadzki Park Narodowy w systemie ochrony przyrody w Polsce i na świecie

- Międzynarodowy rezerwat Biosfery "Karpaty Wschodnie"

- Plan ochrony Bieszczadzkiego Parku Narodowego i otuliny

- Zagrożenie zasobów i procesów przyrodniczych

- Koncepcja rozwoju BdPN

- Edukacja ekologiczna

Człowiek, a przyroda w Bieszczadach

- Zarys historii człowieka i jego wpływu na przyrodę w Bieszczadach oraz ich otoczeniu

- Turystyka

Bibliografia

Autorzy fotografii

 

Tytuł: "Przyroda Bieszczadzkiego Parku Narodowego"

Autor: Tomasz Winnicki, Bogdan Zemanek

Wydanie:

Stron: 176

ISBN: 83-88505-21-1

Wydawnictwo: Wydawnictwo Bieszczadzkiego Parku Narodowego

Ustrzyki Dolne 2003

 

str. 132-13

"Międzynarodowy Rezerwat Biosfery "Karaty Wschodnie"

Powołany przez UNESCO w 1992 roku Międzynarodowy Rezerwat Biosfery "Karpaty Wschodnie" (MRB"KW") objął obszary przygraniczne Polski i Słowacji. W Polsce w jego skład weszły: Bieszczadzki Park Narodowy - o powierzchni 27 065,12 ha, Park Krajobrazowy Doliny Sanu - o powierzchni ok. 36 000 ha i Park Krajobrazowy Ciśniańsko-Wetliński - o powierzchni ok. 46 000 ha, a po stronie słowackiej status rezerwatu biosfery uzyskał Chroniony Krajobrazowy Obszar "wschodnie Karpaty" o powierzchni ok. 40 000 ha. Aktualnie obszar BdPN został nieznacznie powiększony, a po stronie słowackiej w 1997 roku utworzono w granicach rezerwatu biosfery Park Narodowy "Połoniny". Do MRB "KW" przylegał po stronie ukraińskiej rezerwat "Stużica", który w okresie, gdy powoływano MRB "KW" był jednym z pięciu terenów chronionych wchodzących w skład "Zapowiednika - Karpaty Wschodnie" z siedzibą w Rachowie. Należy nadmienić, że w tamtym okresie popierana była przez naukowców lwowskich koncepcja utworzenia trójpaństwowego rezerwatu, w którego skład miałby wejść ze strony ukraińskiej rezerwat "Stużica". Działania te najpierw zaowocowały utworzeniem parku Krajobrazowego "Stużica" z niezależną administracją, następnie przekształceniem go w Użański Park Narodowy i włączeniem w skład MRB "KW". Ponad to do MPB "KW" został dołączony, po stronie ukraińskiej nowo utworzony Nadsański Park Krajobrazowy. Obecnie MRB "KW" składa się z sześciu jednostek ochronnych przylegających do siebie na terytoriach trzech państw Polski, Słowacji i Ukrainy. Od kilku lat współpraca trzech państw dotycząca doskonalenia metod ochrony przyrody w tej części Karpat Wschodnich rozwijała się intensywnie. Między innymi dotyczy ona opracowywanych przez wszystkie strony wieloletnich planów ochrony. BdPN w tej dziedzinie ma wysokie osiągnięcia (Winnicki 1993). Doskonaleniu współpracy w istotny sposób służy międzynarodowa konferencja pt. "Ochrona zasobów przyrodniczych Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery "Karpaty Wschodnie" organizowana corocznie w Ośrodku Naukowo-Dydaktycznym BdPN w Ustrzykach Dolnych. Umożliwia ona wymianę informacji i doświadczeń, sprzyja tworzeniu wspólnych programów badawczych. Wymianie informacji naukowej służą również wydawane przez BdPN "Roczniki Bieszczadzkie", w których, między innymi, publikowane są materiały z konferencji. [...]"

 

Leśne Fotografie 2009 - Konkurs RDLP Krosno „Derkacz” – wyróżnienie od Stowarzyszenia Procarpathia

Fot. Mariusz Strusiewicz


 


 

Właśnie cieszę się kilkoma niezwykle interesującymi monografiami. Najciekawsza z nich to "Budowa geologiczna i rzeźba Bieszczadzkiego Parku Narodowego" Grzegorza Haczewskiego, Józefa Kukulaka, Krzysztofa Bąka wydana w cyklu Prace Monograficzne (ta ma nr 468) przez Akademię Pedagogiczną im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Już wcześniej korzystałam kilkakrotnie z tej publikacji. Mimo iż jest to opracowanie napisane przez naukowców z w sumie nieznanej mi dziedziny, to nie mam problemu ze zrozumieniem istoty sprawy. Książka jest stosunkowo przystępna, ma charakter bardziej popularyzatorski niż naukowy. Każda osoba zaznajomiona z podstawową terminologią geologiczną powinna sobie z nią poradzić. Ja czytając ją korzystałam z "Małego słownika geologicznego". Autorzy są w wykształcenia geologami, geografami i geomorfologami, każdy z nich prowadził badania na naszym terenie.

"Intencją autorów było pokazanie, jak niepowtarzalne cechy krajobrazu, wyróżniające Bieszczady wśród polskich gór, wynikają z budowy geologicznej i historii rozwoju rzeźby. Książka ma ułatwić miłośnikom Bieszczadów czytanie ich krajobrazu. Opisane zostały skały i minerały odsłaniające się w potokach i grzbietach, różnorodne struktury skał i formy rzeźby terenu. Oprócz zjawisk pospolitych, typowych, znajdzie też Czytelnik objaśnienia zjawisk i form osobliwości, takich jak skały egzotyczne, ślady wulkanizmu, wyziewy palnego metanu i wypływy ropy naftowej, kryształy zwane diamentami marmaroskimi, ślady jeziora, które wypełniało kiedyś dolinę Mucznego, jaskinie i wiele innych". Mnie najbardziej zainteresował fragment dotyczący torfowisk na ternie doliny Sanu. Sądziłam, że coś na ten temat wiem i myliłam się.

 

 

Spis treści:

Wprowadzenie

Budowa geologiczna

- Położenie Bieszczadów w górotworze karpackim

- Jednostka śląska

Centralna depresja karpacka

Strefa przeddukielska

- Jednostka dukielska

- Osady czwartorzędowe

Obiekty geologiczne związane z genezą serii skalnych

- Piaskowce otryckie

- Wirowce

- Wapienie kokolitowe

- Bentonity

Obiekty geologiczne związane z deformacją tektoniczną serii fliszowych

- Spękania szczelinowe i uskokowe

Elementy budowy geologicznej związane z krążeniem płynów w skałach

- Wypływy ropy naftowej i gazu oraz ślady górnictwa

- Źródła i wysięki mineralne

 

Rzeźba

Ogólne cechy rzeźby

Rzeźba grzbietów

- Skałki

- Jaskinie szczelinowe

Rzeźba stoków

- Osuwiska

- Formy sufozyjne w glinach zboczowych

Rzeźba dolin

- Relikty starszej rzeźby

- Terasy rzeczne

- Przełomowe doliny potoków Wołosatego i Nasiczańskiego

- Formy erozyjne w korytach skalnych

- Misy torfowisk

- Osady zastoisk

 

Uwagi końcowe

Summary

Literatura cytowana

 

Sama książeczka wydana jest w miękkiej oprawie, na dobrym papierze, posiada wkładki z kolorowymi ilustracjami, liczne ryciny i wykresy, oraz mapkę geologiczną Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

 

Tytuł: "Budowa geologiczna i rzeźba Bieszczadzkiego Parku Narodowego"

Autor: Grzegorz Haczewski, Jacek Kukulak, Krzysztof Bąk

Wydanie: I

Stron: 153

ISBN: 978-83-7271-427-5

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe Akademii Pedagogicznej

Kraków 2007

 

Rozdział "Misy torfowisk" str. 127-130

" W dolinach górnego Sanu i jego dopływów występuje wyjątkowo duże, jak na Karpaty, nagromadzenie torfowisk (ryc.53). Ich nagromadzenie jest tu szczególnie duże w porównaniu z innymi częściami Karpat. Wzdłuż Sanu i Wołosatki jest aż 16 torfowisk większych od 0,5 ha. Znajdują się tu torfowiska niskie, przejściowe i wysokie. Najbardziej widoczne w rzeźbie dolin są torfowiska wysokie, dzięki charakterystycznym kopułom i zwykle znacznej rozległości. Powierzchnia każdego z torfowisk wysokich wznosi się najwyżej w części centralnej, gdzie przyrost torfu był najszybszy (ok. 1 mm/rok), a często też trwał najdłużej. Części brzeżne, czyli okrajki, obniżają się stopniowo do poziomu otoczenia i są zwykle bardziej zadrzewione. Kopuły są przeważnie asymetryczne, opadają łagodnie w stronę koryt rzecznych, a ich wysokości są proporcjonalne do powierzchni torfowisk; w najbardziej rozległych sięgają nawet do 4,5 m wysokości ("Litmierz", "Tarnawa Wyżna I", "Łokieć".

Najwięcej torfowiska uformowało się na teasie wysokości 4-6 m nad poziom koryta z wczesnego holocenu. Są to przeważnie torfowiska wysokie i leżą blisko koryt. Nieliczne torfowiska wysokie znajdują się także na terasie wyższej (6-10 m, z późnego glacjału), natomiast na terasie najniższej (1-2 m), występują jedynie torfowiska niskie.

Największe skupiska torfowisk nadrzecznych ciągną się wzdłuż Sanu, pomiędzy łokciem, a Sokolikami Górskimi ("Łokieć", "Dźwiniacz Górny", "Tarnawa Niżna" - 2 torfowiska, "Tarnawa Wyżna" - 4 torfowiska, "Litmierz', "Sokoliki Górskie" - 2 torfowiska. W niższej części doliny Sanu występują one pojedynczo ("Zakole", "Smolnik"). Torfowiska wysokie nad Sanem mają największe powierzchnie, np. "Litmierz" (9 ha), "Tarnawa Wyżna I" (9 ha) i najgrubsze warstwy torfu, np. "Tarnawa Wyżna A" - ponad 6 m; "Litmierz", "Zakole", "Dżwiniacz G" - ok. 4 m, "Łokieć", "Tarnawa Wyżna II" - 3 m (tab.1).

Dużo mniejsze są torfowiska wzdłuż Wołosatki między Ustrzykami Górnymi, a Wołosatem oraz wzdłuż Wetlinki w rejonie wsi Smerek. Nad Wołosatką przeważają torfowiska przejściowe i niskie, których główne skupiska znajdują się po obu stronach rzeki pomiędzy dopływami: Szczawinka i Kańczowa. Jedyne wysokie torfowisko "Wołosate" (rezerwat ścisły) dorównuje formom znad Sanu, ma ono ponad 1 ha powierzchni, kopułę wysokości 3 m i prawie 4 m miąższości torfu. Kilka torfowisk w dolinie Wołosatki-Wołosatego zostało pogrzebanych osadami rzecznymi ( w rejonie Ustrzyk Górnych 3 torfowiska i jedno koło Wołosatego); torf można stwierdzić jedynie we wkopkach lub przecięciach teras. największe z torfowisk wzdłuż Wetlinki ("Smerek") zajmuje prawie 2 ha, ma 2,4 m miąższości i kopułę 2 m (Marek, Pełczyński 1962, Ralska-Jasiewiczowa 1969). [...]"

 

Fot. Tomasz Pudzianowski

 


 

W grudniu otrzymałam od Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego bardzo interesujące publikacje. Przeczytałam je od deski do deski więc pora podzielić się swoimi wrażeniami. Moje wcześniejsze spostrzeżenia potwierdziły się. Są to naprawdę interesujące wydawnictwa popularyzujące Popradzki Park Krajobrazowy - jeden z największych w naszym kraju. Znajduje się on w Beskidzie Sądeckim, obejmuje dwa najważniejsze pod względem przyrodniczym pasma górskie : Radziejowej i Jaworzyny Krynickiej. Jego obszar znajduje się częściowo na terenie moich uprawnień przewodnickich,(w tym wypadku mi narzuconych), bywałam tam jednak tylko turystycznie więc żadna byłam wiedzy o walorach turystycznych tego chronionego obszaru jak kania dżdżu. Dzięki monografii "Przyroda Popradzkiego Parku Krajobrazowego" otrzymałam olbrzymi zastrzyk wiadomości. Prawdę powiedziawszy nie spodziewałam się, że ów park krajobrazowy jest aż tak cenny pod względem przyrodniczym, to ostoja zwierząt i bogactwo świata roślinnego. O walorach krajobrazowych chyba nie muszę wspominać. Sadzę, że większość z Was zna lepiej ten teren niż ja. Administracyjnie park o pow. 54 tys. ha i otulinie 25 tys. ha obejmuje: miasto i część gminy Krynica, miasto i gminę Muszyna , miasto i gminę Piwniczną, część miasta i gminy Stary Sącz, część gmin: Łabowa, Nawojowa, Łącko, Ochotnica, Krościenko, Rytro i część miasta Szczawnicy jest więc pod względem turystycznym i wypoczynkowym niezmiernie interesujący. Zdecydowaną większość Popradzkiego Parku Krajobrazowego stanowią lasy, w tym puszcza karpacka.

"Przyroda Popradzkiego Parku Krajobrazowego" jest wydawnictwem popularno-naukowym. W każdym bądź razie tak ją określają Autorzy. Jej wydanie poprzedziło zmaganie się wydawcy czyli Dyr. Parku z wieloma problemami natury finansowo-administracyjnymi. Projekt został ukończony dzięki dofinansowaniu WFOŚiGW w Krakowie. Pierwsze artykuły zostały napisane w 1997 r., monografia została wydana w 2000 r. Jest to kompendium wiedzy o walorach przyrodniczych i kulturowych tj. tradycyjne pasterstwo i rolnictwo , ochronie środowiska przyrodniczego. W monografii także w sposób obszerny omówiono położenie i rzeźbę terenu, wody i surowce balneologiczne, dzieje osadnictwa. Ta książka powstała dzięki staraniom prof. Jerzego Staszkiewicza i zespołu redakcyjnego w skład którego m.in. weszli: Zbigniew Witkowski, Lech Traciłowski, Oktawian Duda, Jerzy Staszkiewicz. Redaktorami działowymi byli: Zofia Alexandrowicz, Tadeusz Wieczorek - wiadomości ogólne, Jerzy Staszkiewicz - świat roślin, glonów i grzybów, Zbigniew Witkowski - świat zwierząt, Zofia Alexandrowicz - ochrona środowiska przyrodniczego.

 

Spis treści

 

Wiadomości ogólne

T. Wieczorek: Wprowadzenie

T. Ziętara : Położenie i rzeźba

W. Margielski: Budowa geologiczna

E. Brzeźniak, A. Czemreda: Klimat

W. Maciaszek: Gleby

A. Łajczak: Wody

D. Reśko: Wody mineralne i surowce balneologiczne

P. Valde-Nowak: Dzieje osadnictwa

O. Duda: Gospodarka człowieka

J. Zarzycki: Rolnictwo i pasterstwo dawniej i dziś

A. Szewczyk: Lasy i gospodarka leśna

S. Matek: Zanieczyszczenia powietrza, gleb i wód

 

Świat roślin, glonów i grzybów

J. Staszkiewicz: Historia oraz pionowe i poziome zróżnicowanie roślinności

M. Szewczyk: Zbiorowiska nieleśne

J. Staszkiewicz: Roślinność leśna

J. Staszkiewicz: Rośliny naczyniowe

M. Mierzeński: Mszaki

K. Wołowski, A. Cabała, A. Wojtal: Glony

W. Wojewoda: Grzyby

L. Śliwa: Porosty

A. Drozdowicz: Śluzorośla

 

Świat zwierząt

H. Okarma: Ssaki

T. Zając: Ptaki

R. Krzyściak-Kosińska: Płazy i gady

K. Kukuła: Ryby i minogi

Z. Witkowski: Bezkręgowce

Ochrona środowiska przyrodniczego

J. Staszkiewicz: Rezerwaty przyrody

M. Rusin: Pomniki przyrody ożywionej

Z. Alexandrowicz; Pomniki przyrody nieożywionej i koncepcja jej rozwoju

 

Tytuł: "Przyroda Popradzkiego Parku Krajobrazowego"

Praca zbiorowa pod redakcją Jerzego Staszkiewicza

Wydanie: I

Nakład: 500 egz.

Stron: 324 plus wkładka ze zdjęciami

ISBN: 83-9065594-7-6

Wydawca; Popradzki Park Krajobrazowy

Stary Sącz 2000

 

Wybrałam zakończenie rozdziału "Dzieje osadnictwa" Pawła Valde-Nowaka. Sądzę, że ten fragment zainteresuje nie tylko miłośników historii i archeologii.

" [...] Zakończenie

Na podstawie dotychczasowych badań dawnego osadnictwa w dorzeczu Popradu, trudno jednoznacznie określić charakter zasiedlenia tego terytorium w poszczególnych okresach pradziejów i porównać go z obrazem, jaki rysuje się w wyniku badań archeologicznych w pobliskiej dolinie Dunajca. Badania archeologiczne rozpoczęto tu znacznie wcześniej niż w części dorzecza Popradu tworzącej obecnie Popradzki Park Krajobrazowy. Nie licząc okazałych średniowiecznych grodzisk, takich jak np. Naszacowice czy Zawadka Lanckorońska, znamy znad Dunajca szereg stanowisk z epoki brązu i początku epoki żelaza - grodów , a nawet cmentarzysk. Można tu wspomnieć o grodach w Maszkowicach czy Marcinkowicach, o cmentarzysku ciałopalnym w Chełmcu i setkach prehistorycznych punktów osadniczych, rozrzuconych w różnych wariantach topograficznych w obrębie doliny Dunajca. Ten stosunkowo duży potencjał znaleziskowy może prowadzić do wniosku o wiodącej roli Dunajca jako głównej arterii , którą w pradziejach przenikały grupy ludzie poprzez Zachodnie Karpaty w pradziejach. Z drugiej strony, oprócz roli w transmisji elementów kulturowych, podkreślić trzeba lokalny rozwój w dolinie Dunajca różnych kultur pradziejowych. Dynamika tego osadnictwa wydaje się większa niż możemy to stwierdzić na podstawie dotychczasowych badań archeologicznych, jakie zostały przeprowadzone w beskidzkiej części dorzecza Popradu. Jednak, jak już o tym była mowa, także dolinę Popradu uznawać należy za ważny pradziejowy szlak tranzytowy. Prócz tego, w niektórych okresach epoki kamienia, na początku epoki brązu i w okresie rzymskim rozwijało się tu niewątpliwie lokalne osadnictwo.

Jak łatwo zauważyć, nasza wiedza o najdawniejszych dziejach osadnictwa w polskiej części dorzecza Popradu jest wyrywkowa. To co dotychczas udało się ustalić jest warunkowane szeregiem czynników, wśród których dwa wydają się mieć podstawowe znaczenie. Pierwszy łączy się ze stosunkowo niską wykrywalnością stanowisk archeologicznych w Beskidach, szczelnie zamkniętych dla poszukiwań powierzchniowych z uwagi na rozległe i stale powiększające się w ostatnich latach przestrzenie zielone. Drugi, znacznie ciekawszy w ocenie prehistoryka, może wiązać się z innym niż na terenach pozakarpackich charakterem osadnictwa. Na podstawie szeregu przesłanek mamy prawo przypuszczać, że znaczną rolę odgrywało w górach osadnictwo sezonowe, krótkotrwałe, którego ślady siłą rzeczy są trudniejsze do archeologicznej identyfikacji, choć w ostatnich latach nastąpił w tym względzie znaczny postęp."

 

Fot. Mariusz Strusiewicz

 

 


 

Tę książkę poszukiwałam od dawna. Zdobycie jej było moim cichym marzeniem. Niestety, nieosiągalna, dawno przestała "bywać" w księgarniach, nie pojawiała się też w antykwariatach. W ubiegłym tygodniu telefonicznie zamawiałam książki w internetowej księgarence znajdującej się przy Wydawnictwie Klubu Przyrodników. Chciałam skompletować serię "Monografie przyrodnicze" wydawane przez ów Klub. Od słowa do słowa i okazało się, że istnieje możliwość skserowania publikacji przez pracowników wydawnictwa. Koszt takiej operacji jest niewielki. Wczoraj przyszły zamówione przeze mnie książki i skserowane publikacje. Dostałam też w prezencie dwa numery "Boćka Biuletynu Klubu Przyrodnika". Dwie skserowane monografie połknęłam wczoraj. Lektura bardzo, ale to bardzo interesująca. Postaram się podzielić świeżymi wrażeniami.

 

"Wilk" Henryka Okarmy ukazał się jako drugi z serii książeczek sygnowanych marką "Monografie przyrodnicze". Jest to niezwykła seria popularyzująca polską przyrodę, prezentująca krajowe rzadkie i zagrożone gatunki zwierząt. Są to opracowania naukowe, pisane przez polskich naukowców, przedstawiające w sposób bardzo przystępny dla laików najnowsze badania. Opracowanie zawiera podstawowe informacje o biologii i ekologii gatunku, zagrożeniach, metodach ochrony. Ta publikacja rozeszła się jak świeże bułeczki. (Pierwszą monografie poświęconą kormoranowi kupiłam bez problemów po kilku latach po jej wydaniu).

 

Ta książka została opublikowana w 1997 r. Autor tak pisał we wstępie:

"Zamysłem tej książki jest ukazanie podstawowych faktów dotyczących życia wilków: ich biologii, ekologii, współzależności z innymi gatunkami zwierząt oraz możliwość konfliktu z człowiekiem. W naszym kraju toczy się obecnie dyskusja na temat przyszłości wilka: co z nim robić? Ścierają się interesy "ochroniarzy" z interesami hodowców i myśliwych. Wielokrotnie, z obydwu stron, padają obiegowe opinie albo pobożne życzenia. Tymczasem dyskusja taka powinna bazować na faktach. Książka, którą oddaję do rąk Czytelników jest tylko zapisem faktów, odzwierciedla rzeczywisty stan wiedzy i wilku i mam nadzieję, ze przez to może pomóc w takiej dyskusji."

Minęły lata od opublikowania tych słów, wilki znalazły się pod ochroną w naszym kraju, są gatunkiem piorytetowym chronionym w UE w ramach sieci NATURA 2000 ale mimo to ich sytuacja niewiele zmieniła się. Konflikt trwa, oczywiście pomiędzy "ochroniarzami", a myśliwymi i częścią hodowców. Na szczęście coraz więcej wiemy o tych drapieżnikach, trwają badania. Mam przyjemność uczestniczyć i to dość często w szkoleniach dotyczących wielkich drapieżników w Bieszczadach prowadzonych m.in. przez dr Wojciecha Śmietanę z IOP . Mam jakąś tam wiedzę o wilkach, mimo to albo i dlatego ta monografia tak mnie zaciekawiła. Na pewno Autor w sposób przystępny aczkolwiek bardzo interesujący przedstawił nam życie tych zwierzaków. Aby zobrazować bogactwo wiedzy zawartej w tej książce przedstawię Wam spis treści.

 

Spis treści

Wstęp

Systematyka, pochodzenie i rozmieszczenie

Morfologia

Gatunek w środowisku

Biologia

- zmysły

- aktywność

- rozród i rozwój osobniczy

- pasożyty, choroby i śmiertelność

- pokarm

- wykorzystanie zdobyczy i zapotrzebowanie pokarmowe

- wpływ wilków na zespół potencjalnych ofiar

- selekcja osobników z populacji ofiar

- sposoby polowania wilków

- strategia obronna ofiar

Struktura i dynamika populacji

- organizacja przestrzenna

- organizacja socjalna

- zachowania społeczne

- regulacja liczebności populacji

Zagrożenia, problemy i sposoby ochrony

Literatura

Summary

Zusammenfassung

Indeks

 

Tytuł: "Wilk"

Autor: Henryk Okarma

Wydanie: I

Stron: 80

ISBN: 83-903831-5-2

Wydawnictwo: Wydawnictwo Lubuskiego Klubu Przyrodników

Świebodzin 1997

 

"6. Zagrożenia, problemy i sposoby ochrony.

Wilk stoi na szczycie piramidy pokarmowej w przyrodzie i właściwie nie ma naturalnych wrogów, z wyjątkiem sporadycznych przypadków zabijania wilków przez niedźwiedzie lub większe gatunki broniącej się zdobyczy. Największym zagrożeniem dla bytu wilków był i jest człowiek. Działalność człowieka zburzyła naturalne układy przyrodnicze, które zostały albo zniszczone, albo tak przekształcone, aby były bardziej "efektywne" - dawały maksimum korzyści ekonomicznych. Wilki i inne duże drapieżniki były jedynymi z pierwszych ofiar owych przekształceń: były bezlitośnie tępione jako konkurenci do tych samych zasobów. Wyniszczenie drapieżników dokonało się bezpowrotnie na wielu obszarach, a przetrwały one tylko w nielicznych ostojach. Budząca się świadomość ekologiczna społeczeństw sprawiła, że w końcu gatunkom tym przyznano prawo do istnienia i zastanawiamy się teraz nad sposobami koegzystencji człowieka i dużych drapieżników. W naszym kraju toczy się obecnie ożywiona dyskusja nad przyszłością wilka: czy powinniśmy go chronić czy znów nań polować. W ostatnich latach wilk jest gatunkiem dość licznym i szeroko rozpowszechnionym w naszym kraju. Nie jest on w swoim bycie zagrożony, lecz powinien być objęty ochroną ze względu na niezwykle istotną rolę, jaką odgrywa w ekosystemach leśnych. Musimy jednak zdać sobie sprawę z potencjalnych konfliktów, których źródłem jest wilk; konfliktów, które mogą stanowić istotne zagrożenie dla bytu tego gatunku. Najistotniejszym z nich jest konflikt z interesami gospodarczymi człowieka, przede wszystkim z gospodarką łowiecką i hodowlą. Głównym celem gospodarki łowieckiej jest pozyskanie albo dużej ilości mięsa dzikich ssaków kopytnych, albo wysokiej jakości trofeów. Kopytne stanowią zasadniczy pokarm wilków, a więc te ostatnie wyrządzają "szkody". Stąd też ciągła tendencja, jeżeli już nie do wytępienia, to do znacznego ograniczenia liczebności wilków. Pomimo, że liczebność kopytnych jest najczęściej bardzo wysoka i dokonują one znacznych zniszczeń w lasach, myśliwi najczęściej nie akceptują tego, że wilki zabijają "ich" zwierzęta. Dzieje się tak chociaż udowodniono, że ofiara wilków padają z reguły osobniki, których odstrzałem myśliwi są najmniej zainteresowani (młodzież i samice), a do tego jeszcze najmniej wartościowe.Wilk jest gatunkiem plastycznym, o wysoki potencjale reprodukcyjnym, szybko kolonizującym nowe tereny. Mogą się tam zdarzyć częste przypadki atakowania zwierząt hodowlanych na sąsiadujących terenach rolniczych. Problem szkód istnieje wszędzie tam, gdzie wilki mogą natknąć się na zwierzęta hodowlane. Naturalna rola wilka w przyrodzie to atakowanie dużych ssaków kopytnych, które napotyka. Dzikie zwierzęta posiadają jednakże odpowiednie mechanizmy obronne, dlatego tylko niewiele z nich, te najsłabiej przystosowane, padają łupem wilków. Natomiast zwierzęta hodowlane nie potrafią się bronić, są wszystkie niezmiernie podatne na drapieżnictwo. wilki stykając się ze stadem owiec czy bydła, mogą po prostu działać zgodnie ze swoim instynktem łowieckim i zabijać wiele zwierząt. [...]"

 

Fot.

 


 

 

Pora przedstawić monografię z myszką czyli "Lasy i zwierzyna Gór Sanockich" Wiktora Schramma. Nie jest to reprint książki z 1958 r wydanej przez Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, gdyż wydawnictwo Bosz uwspółcześnio nazwy własne i naukowe. Dzięki tej pozycji będziemy mogli przenieść się w przeszłość, tak o tym pisze były dyr DLP w Krośnie.

"Zamiast wstępu:

Inne niż dziś były Bieszczady wówczas, gdy oglądał je i opisywał profesor Wiktor Schramm; wioski ? gęsto zaludnione, lasy ? nadmiernie eksploatowane, każdy kawałek gruntu wykorzystany przez człowieka? Czasy utrwalone w książce Lasy i zwierzyna Gór Sanockich są już dla nas odległą historią. Ale właśnie dzięki temu wydaniu możemy wejść w tę tajemniczą krainę sprzed lat i, poprzez historię tutejszych lasów, poznać fragment jej dziejów. To naprawdę rzadka okazja, by skonfrontować dzisiejszy obraz Bieszczadów z naszymi wyobrażeniami o ich wyglądzie, pochodzącymi z początku ubiegłego stulecia.

Książka ma szczególny wymiar właśnie tu, w Bieszczadach, albowiem tej ziemi starano się kiedyś zabrać jej historię. Tymczasem zaś piękny jej fragment ocalił od zapomnienia profesor Wiktor Schramm. Dla zobrazowania zmian, jakie zaszły w szacie leśnej gór i pogórza w drugiej połowie XX wieku, dołączamy suplement, który mówi o współczesnym leśnictwie w tej części Karpat.

Publikacja ta na pewno będzie szczególnie cenna dla leśników z Podkarpacia, którzy w roku 2004 świętują 80-lecie powstania swej firmy ? Lasów Państwowych. Współdziałając z Oficyną Wydawniczą BOSZ przy wznowieniu ?Lasów i zwierzyny Gór Sanockich?, chcemy zaakcentować doniosłość tego jubileuszu, a jednocześnie dać szerokim rzeszom miłośników Bieszczadów możliwość sięgnięcia do bardzo ciekawej poznawczo lektury. Powinna ona pomóc wielu ludziom w uświadomieniu sobie, że dzisiejszy znakomity stan lasów i zwierzyny na całym Podkarpaciu jest efektem długoletnich działań leśników. W ich imieniu serdecznie zapraszam do lektury.

mgr inż. Jan Kraczek

Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych

w Krośnie"

 

Mnie osobiście zainteresował rozdział opisujący żyjące na naszym terenie zwierzęta. Jakże zmieniło się nasze spojrzenie na faunę bieszczadzką. Oto kilka przykładów

"Wszędzie nad potokami żyje wydra. Poluje na ryby i na raki. Niezmiernie czujna i ostrożna. Nad rzekami zasobnymi m.in. w pstrągi, zwłaszcza jeśli brzegi są skaliste, pełne szczelin i dziur, gnieżdżą się wydry i wywodzą nieraz licznie. Polowano na nie za specjalnie tresowanymi jamnikami. Znałem starego myśliwego Żurowskiego z Żernicy, który mając psy dobrze ułożone, opolowawszy długie zasięgi brzegu Solinki i jej dopływów, dużo wydr dostał"

"Złośliwy i krwiożerczy, dziki drapieżnik nie miał u ludzi żadnego poszanowania, był wręcz znienawidzony:twór diabelski, nieszlachetny, mający w sobie coś brudnego, coś z upiora. Na wiki..."

"Zatajony w zwaliskach leśnych, skryty, nocą samotnie polujący, tajemniczy, ryś czy rodzina rysia zagarniała duże rejony myśliwskie, znacząc krwawe swe żniwo".

"Lis to wielki spryciarz o zawzięty szkodnik drobiu, z którego systematycznie swoją daninę pobiera ze wsi wśród lasów położonych".

Książeczka składa się z kilku części, tekst prof. Schramma został wzbogacony o suplement w którym Jan Kraczek pisze o współczesnym obrazie lasów Gór Sanockich. Bardzo podobają mi się ryciny przedstawiające drzewa i zwierzęta, moim zdaniem to najciekawsza część książeczki tej bardzo skromnie wydanej, w miękkiej okładce książeczki.

 

Spis treści

Zamiast wstępu

Od redakcji

 

Wstęp

Obszar Gór Sanockich

Skąpość źródeł

Brak danych sprzed XIX wieku

Oparcie się na tradycji, świadectwie osób wiarygodnych i na obserwacji osobistej

Lasy Gór Sanockich

Obszar lasów i ich zmienność w przeszłości i w ostatnich kilkudziesięciu latach

Zwierzyna Gór Sanockich

Uwagi wstępne

Ekskurs o bydle rogatym i koniu

Żubr i tur

Niedźwiedź i wilk

Ryś

Żbik

Lis

Kuna - tchórz

Wydra

Borsuk

Dzik

Jeleń

Sarna

Zając

Inne zwierzęta

Ptaki

Łowiectwo i daniny

Ptaszki i ptasznictwo

 

Zakończenie

Suplement

O lasach i zwierzynie Gór Sanockich uwag współczesnych kilka

Literatura i źródła

Słowniczek

Ilustracje drzew

Ilustracje zwierząt

 

Tytuł: "Lasy i zwierzyna Gór Sanockich"

Autor: Wiktor Schramm

Wydanie: I

Stron: 134

ISBN: 83-87730-97-1

Wydawnictwo: Bosz

Olszanica 2004

 

"Wilk" str.61

"Złośliwy i krwiożerczy, dziki drapieżnik nie miał u ludzi żadnego poszanowania, był wręcz znienawidzony:twór diabelski, nieszlachetny, mający w sobie coś brudnego, coś z upiora. Na wiki nie polowano, wilki się tępiło jak tylko można: bronią i podstępem, zdradą. Strzelało się, biło pałkami i widłami, zastawiało sidła, oklepce, kopało się liczne wilcze doły, truło się - jeśli się dało. A wilków było jeszcze jakieś 60-70 lat temu dużo. Już się je niby wytępiło, a znów pojawiały się, nie wiadomo skąd. z południa i ze wschodu. W zimie nieraz występowały gromadnie i napastowały ludzi i zwierzęta, wyjąc przeciągle w mroźne noce.W lecie skradały się chyłkiem i jak złodzieje, czy zbóje, porywały krwawy żer z pastwisk, nieraz z zamknięć i chlewów, pod które się podkopywały.Po wsiach, zimą zwłaszcza, rwały wystraszone psy.W wysokiej cenie były trudno dostępne psy, które się wilka nie ulękły. Rząd austriacki płacił cenę od wilczego nosa. Wilk pojawiał się ciągle na nowo i to nie tylko w wyższych górach i głębokich lasach, skąd wycie jego rozlegało się przeciągle na dalekie mile w tryskające mrozem miesięczne noce, lecz i niżej, w gęsto zasiedziałych wsiach. Gdzie tylko chowano owce, gdzie prowadzono koszarowe gospodarstwa na podgórzu, do lat 1890-1895 systematycznie kopano doły i zastawiano przynęty po łęgowych przechodach i wzdłuż ciągów nadpotocznych, którymi się wilk niepostrzeżenie skradał. Stawiano różne pułapki i paście. Niby już wilka nie było i znów przychodził z gór, gdzie się mnożył. Lat temu około 70 - mówią starsi ludzie - nieraz niespodziewanie błysnął oczyma na dziedzińcach między chatami wsi niżej położonych, obok Leska i ku Sanokowi. Jeszcze wiele lat potem występował, nawiedzając wsie wyżej w lasach ukryte, co brytany naszczekiwaniem i wyciem głosiły, jeżąc swe grzbiety. W czasie jednej i drugiej wojny pojawił się znowu wędrowny. W roku 1916 , w niewysoko położonej Olchowie (400 m n.p.m.) jesiennym wieczorem porwał niespodziewanie psa z samego progu domu. w górach nieraz występował zimą całymi stadami. J. Marcinkow, leśniczy z Wetliny, opowiadał, jak (jeszcze około 1920 roku) wilki urządzały polowania na zwierzynę, na jelenie. Gdy spadły głębokie śniegi i wierzchem wytworzyła się lodowa skorupa, wilk przechodził po niej bezpiecznie, jeleń ostrymi racicami przecinał lód, zapadając się głęboko w śnieg. Stada wilków oblegały więc całe połacie lasu, urządzały prawdziwą nagonkę i napędzały jelenie na upatrzone pola śniegowe. Tu w głębokie śniegi zapadłe łanie, a zwłaszcza młodzież, wilki wybijały doszczętnie, pozostawiając tylko niedogryzione kości i czerwony od krwi śnieg.

 

Fot. Mariusz Strusiewicz

 


 

Wędrując po bieszczadzkich połoninach możemy zobaczyć niewiele zwierząt. Czasami tylko przelatują nad nami pojedynczo lub parami kruki. Do niedawna sądziłam, że dość dużo wiem o tym gatunku. Jadąc do grupy włożyłam do plecaka monografię przyrodniczą "Kruk" Doroty Zawadzkiej wydaną przez Wydawnictwo Klubu Przyrodników. W autobusie przeczytałam pierwsze kilka stron i książka złapała mnie w swoje sidła. Gorąco polecam jako lekturę na długie wieczory.

Kruki okazały się fascynującymi zwierzakami, niezwykle inteligentnymi. Niektóre z nich potrafią używać narzędzi.

Zapoznałam się z podstawowymi informacjami jakie muszą znaleźć się w każdej monografii: systematyką, morfologia, anatomią, występowaniem, biologią i ekologią, dynamiką populacji, metabolizmem itd. Ta publikacja omawiająca ten interesujący gatunek zawiera jednak dodatkowe rozdziały takie jak: zachowania socjalne i inteligencja, potrzeby badawcze, zwalczanie czy ochrona, kruk w literaturze. W całej monografii ten padlinożerca jest pokazany jako wyjątkowy gatunek, o ciekawym bahawiorze . Po przeczytaniu opracowania uporządkowałam swoje obserwacje. Kruki widziałam wielokrotnie np. obserwowałam około setkę ptaków wzbijających się w powietrze ( zjadały padlinę, spłoszyliśmy je, poderwały się w górę i przeleciały nad naszymi głowami, scena jak z horroru), kruka zjeżdżającego na plecach po śniegu, odciągającego dużego kota od swojego pożywienia. To co wydawało mi się niepojęte okazało się "standardowymi zachowaniami" tych ptaków. W sumie nie zdziwiły mnie wyniki badań na inteligencję przeprowadzonych przez prof. Kotrschala. Poddał on obserwacji kilka gatunków zwierząt. Okazało się, że kruki są wyjątkowo inteligentne, ich budowa mózgu przypomina mózg małp naczelnych i jest przykładem konwergencji, czyli niezależnego powstania odmiennie zbudowanych ośrodków odpowiedzialnych za inteligencję.

"Kruk" Doroty Zawadzkiej został wydany jako 15 numer w mojej ulubionej serii "Monografie przyrodnicze". Wszystkie książeczki są niezmiernie interesujące, w ciekawy sposób przybliżają omawiane gatunki, ale ta spodobała mi się szczególnie. Autora omawia nie tylko zagadnienia biologiczne ale także przedstawia stosunek ludzi do tego zwierzaka, "określa" jego role w sztuce, literaturze, mitologii i symbolice.

Jednym słowem jest to książeczka, która polecam z całego serca. Dodatkowy plus to ten, że jest bardzo tania. Kosztuje około 15 zł. Zresztą wszystkie monografie wydawane w tej serii są niezmiernie atrakcyjne cenowo, kosztują od 8 do 15 zł.

 

 

Tytuł: "Kruk"

Autor: Dorota Zawadzka

Wydanie: I

Stron: 196

ISBN: 83-87846-88-0

Wydawnictwo: wydawnictwo Klubu Przyrodników

Świebodzin 2006

 

"Inteligencja kruków" str. 125

" Czy kruki są inteligentne? Jeżeli tak, to pod jakim względem. Pojecie inteligencji jest antropocentryczne. Inteligencja zwierząt zazwyczaj przejawia się w typowo "ludzkich" cechach, jak zabawa, eksploracja, rozwiązywanie problemów, zdolność uczenia się samodzielnego lub od innych, tworzenie aliansów, działania celowe, używanie narzędzi (Kotrschal et al 2004). Porównanie takich właśnie, subiektywnie wybranych cech przez prof. Kurta Kotrschala z austriackiego Instytutu Lorenza u 3 gatunków: szympansa, gęsi i kruka, wykazało wyższość tego ostatniego nad pozostałymi. W rzeczywistości ocena stopnia inteligencji u gatunków odległych ewolucyjnie (np. wilków i kruków) nastręcza wiele trudności metodycznych , a wyniki są najczęściej zależne od sformułowania hipotezy badawczej i doboru metod jej testowania (Kotrschal et al. 2004). O inteligencji krukowatych stanowią nie tylko umiejętności rozwiązywania fizycznych problemów , ale proces wykorzystywania socjalnej informacji , takiej jak z kim i przeciw komu tworzyć przymierza. Budowa mózgu krukowatych i małp naczelnych jest przykładem konwergacji, czyli niezależnego powstania odmiennie zbudowanych ośrodków odpowiedzialnych za inteligencję u różnych grup zwierząt cechujących się wysoką inteligencją (Emery i Clayton 2004).

Kruki zaskakują niezwykłymi zachowaniami socjalnymi, zdolnością nauki, plastycznością zachowań, ewidentnymi przykładami zabaw i mobbingu oraz relacjami z innymi gatunkami. Nie tylko łatwo naśladują głosy słyszane w otoczeniu, ale także stosują je z wyraźnym zrozumieniem, czyli odpowiednio do ich rzeczywistego znaczenia. Według Wilczka (1996) hodowany przez niego kruk "Nie kierował się automatycznymi odruchami. Dobrze wiedział co czyni i realizował zamiary działając proporcjonalnie do sytuacji." "Przejawiał skłonność do złośliwości i nieuzasadnionej, brutalnej agresji, a zarazem potrafił przymilać się do zaprzyjaźnionej osoby z niezwykłą czułością." Kruk i gatunki pokrewne mają umiejętność znalezienia rozwiązań alternatywnych przy rozwiązywaniu problemów, np. zdobycia niedostępnego pożywienia. Cechują się też zdolnością wyobraźni i przywidywania pewnych faktów (Emery, Clayton 2004). O inteligencji kruków świadczy nie tylko zdolność naśladowania i rozumienia mowy ludzkiej potwierdzona w wielu przypadkach ptaków oswojonych, ale także wykształcenie własnego, kreatywnego i skomplikowanego języka, pozwalającego na precyzyjny przekaz różnych informacji (Kotschel et. al 2004). [...]"

 

Fot. Mariusz Strusiewicz

 


 

Ten post pisałam etapami. Pierwsza część powstała pod wpływem chwili, pierwsze wrażenia po przeczytaniu owej książeczki były co najmniej pozytywne. Jak zapewne wiecie mam bzika na punkcie książek i map. Ostatnio zachorowałam na mini monografię "Żubr przywrócony górom" Kajetana Perzanowskiego i Edwarda Marszałka. Przez chwilę podumałam skąd ja wziąć, zadzwoniłam do pani Leśnik zajmującej się promocją w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie i poprosiłam o materiały. Nie muszę chyba mówić, że je otrzymałam dziś. Właśnie podziwiam swoja zdobycz, przez kilka dni będę się nią bezczelnie chwalić. A jest czym, kilka przewodniczków i mapa.

Książka o której piszę jest materiałem konferencyjnym, który otrzymali naukowcy i inne zaproszone osoby na konferencji: "Żubr w sieci NATURA 2000", która odbyła się w 2008 r w Cisnej. Jest to pięknie wydana w j. polskim i angielskim publikacja poświęcona "imperatorowi puszczy". Autorzy w sposób bardzo interesujący przedstawiają nam te królewskie zwierzęta, snują opowieści o historii reintrodukcji żubrów w Bieszczadach, omawiają zagadnienia z pogranicza przyrody i kultury. Monografia licząca 128 stron jest bogato ilustrowana, zawiera kilka moim zdaniem bardzo interesujących map obrazujących m.in. areały żubrów w Bieszczadach w sezonie zimowym 2007-2008, areały poszczególnych stad w obrębie populacji bieszczadzkiej. Publikacje kończy kilka słów o Stowarzyszeniu Miłośników Żubrów http://www.smz.waw.pl

 

Spis treści:

Wstęp

Wizerunek żubra-zarys biologii gatunku

Powrót znad krawędzi zagłady, czyli historia odtworzenia gatunku

Przywrócony górom-powrót żubra w Bieszczady

Ku wolności: żubr znów w karpackiej puszczy

Uratowana z pożaru, czyli kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany

Na podsłuchu, czyli zastosowanie technik telemetrycznych w monitorowaniu żubrów

Żubrze święta: Dzień Żubra w Lutowiskach i Rok Żubra w Bieszczadach

Królewskie łowy, czyli o polowaniach na żubry

Żubry, a ludzie

Żubry w krajobrazie Bieszczadów

Żubr w kulturze polskiej

Ponad granicami-restytucja karpackiej populacji żubra

Obecny stan populacji żubrów w Bieszczadach i całym ekoregionie karpackim

Stowarzyszenie Miłośników Żubrów

Wybrana literatura

 

Potem jeszcze raz coś tam skrobnęłam uzupełniając informacje o książce. Po ponownym przeczytaniu owej publikacji zdania nie zmieniałam, nadal ją gorąco polecam wszystkim miłośnikom regionu.

Muszę uzupełnić informacje o tej mini monografii przyrodniczej. O jej walorach poznawczych pisałam wcześniej, bez wątpienia jest to niezmiernie ciekawa, interesująco napisana książka popularno-naukowa. Jej cechą szczególna jest to iż jest wydana w dwóch językach: polskim i angielskim jednocześnie. Prawdziwą ozdobą tego monograficznego opracowania są zdjęcia, zarówno te współczesne jak i archiwalne, rysunki, mapy. Jest wydana jak większość materiałów finansowanych czy współfinansowanych przez Lasy Państwowe bardzo starannie, dobrej jakości nabłyszczany papier, twarda okładka, szyta to jej edytorskie zalety. Mi osobiście bardzo podoba się portret żubra z okładki, niestety, nie podano kto jest autorem tego zdjęcia.

 

Tytuł: "Żubr przywrócony górom"

Autor: Kajetan Perzanowski, Edward Marszałek

Wydanie: I

Stron: 131

ISBN: 978-83-61441-20-5

Wydawnictwo: Lasy Państwowe, RS DRUK

Rzeszów 2008

 

Bardzo podoba mi się kronika ośrodka hodowli żubrów, można z nią zapoznać się czytając tę monografię lub zaglądając na pole biwakowe w Stuposianach. Tam znajduje się pomnik "Na pamięć sprowadzenia pierwszych żubrów w Bieszczady przez leśników z Nadleśnictwa Stuposiany" oraz tablica z skserowaną kroniką. Tam też rozpoczyna się ścieżka przyrodnicza "Jodła".

Ten rozdzialik, którego fragment przepiszę jest przyozdobiony bardzo ciekawymi zdjęciami archiwalnymi przedstawiającymi nasze pierwsze bieszczadzkie żubry.

 

"Uratowana z pożaru czyli kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany" str. 38-40

" Kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany, której fragment wcześniej prezentowano, to bardzo cenny dokument, pozwalający zachować nie tylko fakty, ale i klimat sprzed 45 lat. Wiele cytatów świadczy o zaangażowaniu leśników w całe przedsięwzięcie. Są też tam perełki w rodzaju:

"Koszt budowy całej zagrody (wraz z materiałami) wynosił zgodnie z kosztorysem 200 tys. zł. Komisyjny odbiór wykonanej zagrody wykazał, że zagroda została wykonana solidnie, właściwie, zgodnie z założeniami dokumentacji i w cenie mniejszej od kosztorysowej o 11 tys. zł. Należy nadmienić, że pomimo tego Nadleśnictwo poważne nieprzyjemności ze strony MO, które podeszło zbyt podejrzliwie do sprawy wykonania zagrody, gdzie dopatrywano się nadużyć i braku nadzoru ze strony pracowników Administracji Lasów Państwowych, co za włożony trud w budowę zagrody żubrów przez pracowników Nadleśnictwa było zbyt krzywdzące..."

Niektóre zapisy dokumentują zainteresowanie, jakim cieszyły się sprowadzone tu żubry:

" Dla zapobieżenia licznym wycieczkom, które zaczęły zgłaszać się, aby zobaczyć żubry, które spowodowały pewnego rodzaju sensację, Nadleśnictwo zmuszone zostało do zatrudnienia dwóch strażników na okres 2 miesięcy do pełnienia dyżurów i zawracania chętnych z drogi. Niedopuszczenie obcych ludzi do zagrody miało na celu zapobieżenie ewentualnemu przeniesieniu chorób zakaźnych - pryszczycy oraz stworzenie żubrom dogodnych warunków dziczenia i aklimatyzacji. Do zadawania żubrom karmy oraz dokonywania obserwacji zachowania się tej zwierzyny Nadleśnictwo przeznaczyło stróża ob. Kowalczyka Andrzeja, opiekunem strażnika łowieckiego ob. Żurka Wacława, za całość spraw związanych z żubrami leśniczego ob. Kazimierskiego A..."

Inne fragmenty zawierają wnikliwe obserwacje zachowania zwierząt:

"W pierwszym okresie żubrom zadawano siano w ilościach bez ograniczeń oraz żołędzie w ilości do 4 kg dziennie na sztukę. Zaobserwowano, że żubry bardzo chętnie pobierały siano - widocznie odpowiadało im z uwagi na dobrą jakość i zmianę gatunku i składu. Żubry przez okres 3 miesięcy stały przy paśniku i "opychały się sianem". Kondycyjnie wyraźnie się poprawiły, a szczególnie widoczne to było na Pulonie. Byk Pulpit był dość słabej kondycji, którą to utrzymywał do końca grudnia - w tym czasie obserwowano u niego zmianę futra - po prostu liniał płatami.

Początkiem stycznia linienie ustało - byk pokrył się równym włosem i zaczął wyraźnie się poprawiać kondycyjnie. Z nastaniem okresu opadów śnieżnych do zadawanego siana i żołędzi doszła brukiew, która nie była brana zbyt chętnie. Po paru dniach brukiew brały już łapczywie. Zaobserwowano również, że byk Pulon "odżera" pozostałe sztuki, przeważnie młodsze byki, cielęta, które niejednokrotnie brał na rogi, a nawet kaleczył."

 

Fot. Tomasz Pudzianowski

 


 

"Obszary chronione województwa podkarpackiego" praca zbiorowa pod redakcją Krzysztofa Staszewskiego i Jacka Szarka to kompendium wiedzy o przyrodzie naszego regionu i terenach objętych różnymi formami ochrony. Ta monografia wyróżnia się in plus piękną szatą graficzną i wiarygodnością. Autorzy opracowując tę książkę sięgnęli do źródeł, do operatów i planów ochrony dzięki temu mamy aktualne, wiarygodne informacje.

Współautorami książki są: Andrzej Czaderna, Ryszard Hałgas, Edward Marszałek, Narcyz Piórecki, Grzegorz Sitko, Adam Szary, Zbigniew Wiatrak, Krzysztof Zieliński, konsultacja prof Zygmunt Wnuk. Książka jest starannie wydana,w twardej oprawie, na doskonałym papierze, bardzo, bardzo bogato ilustrowana, większość zdjęć jest autorstwa Jacka Szarka, wykorzystano także fotografie Kolegów lub byłych kolegów ze starego forum: Ryszarda Hałgasa, Edwarda Marszałka, Grzegorza Sitko, Zbigniewa Wiatraka, Damiana Nowaka, Adama Szarego.

 

Spis treści:

Wstęp

Podkarpacie pod ochroną

Bieszczadzki Park Narodowy

Magurski Park Narodowy

Parki Krajobrazowe

Obszary chronionego krajobrazu

Rezerwaty przyrody

Pomniki przyrody

Użytki ekologiczne, stanowiska dokumentacyjne, zespoły przyrodniczo-krajobrazowe

MATURA 2000 na Podkarpaciu

Międzynarodowy Rezerwat Biosfery "Karpaty Wschodnie"

Obszar funkcjonalny "Zielone Karpaty"

Arboretum i Zakład Fizjologii w Bolestraszycach

Rośliny chronione

Podkarpackie lasy

Turystyka na obszarach chronionych

Literatura

Podkarpacka przyroda w internecie

Skorowidz obszarów chronionych

 

Tytuł: "Obszary chronione województwa podkarpackiego"

Praca zbiorowa pod redakcją Krzysztofa Staszewskiego i Jacka Szarka

Wydanie: I

Stron: 192

ISBN: Pro Carpathia http://www.procartpathia.pl

Rzeszów

 

Rozdział poświęcony roślinom chronionym przygotował Adam Szary, botanik BdPN. Bardzo lubię prowadzone przez Niego szkolenia. Są niezwykle interesujące, a Adam nam "wciska wiedzę" bezboleśnie. Także ten wykład mimo, że trąci troszeczkę "naukowością" jest niezmiernie interesujący i "porządkujący" wiedzę.

 

"Rośliny chronione stanowią ważny wskaźnik waloru przyrodniczego szaty roślinnej. Wartość flory pod tym względem wyznacza nie tylko liczba gatunków, ale również ich specyfika - np. obecność gatunków wysokogórskich, dysjunktywnych czy wschodniokarpackich. Charakter roślinności na danym terenie określa między innymi udział roślin typowych dla poszczególnych siedlisk: lasów mezofilnych czy łęgowych, suchych muraw i łąk świeżych czy też mokradeł i torfowisk. Ciekawej informacji może dać także pospolitość występowania niektórych gatunków chronionych, które w innych częściach kraju występują jako unikatowe składniki flory. Najlepiej rozpoznana jest flora dotycząca regionu bieszczadzkiego, gdzie świat roślin prezentuje równocześnie najwyższe wartości przyrodnicze. Wśród chronionych roślin naczyniowych prawie 90 % znajduje się pod ścisła ochroną, a ponad 10 % podlega ochronie częściowej.

Rośliny zaliczane do rzadkich i bardzo rzadkich zajmują blisko 60 % wszystkich taksonów chronionych. W grupie tej znajdują się paprotniki - podejźrzon księżycowy i rutolistny, pióropusznik strusi, i widłacz alpejski oraz rośliny kwiatowe, np.: buławinik mieczolistny, gnieźnik leśny, gnidosz błotny,kosaciec syberyjski, ozorka zielona, żłobik koralowy. Wśród gatunków niezbyt często spotykanych, które zajmują 18 % chronionych roślin naczyniowych warto wymienić; śnieżyczkę przebiśnieg i śnieżycę wiosenną, mieczyk dachówkowaty, centurię pospolitą, listerię jajowatą i zarazę żółtą.

Niemałą część flory chronionej stanowią gatunki częste (11%) i pospolite (18%). Gatunki występują licznie na wielu stanowiskach, lecz ograniczone są do wąskich siedlisk.Są to np.: tojad mołdawski, cebulica dwulistna, ciemiężyca biała, omieg górski i czosnek niedźwiedzi (ograniczone do łęgów i terenów źródliskowych), paprotniki - Brauna i kolczysty ( w buczynach i jaworzynach) lub paprotka zwyczajna (ściśle związana z podłożem skalnym). Wśród pospolitych roślin chronionych występują krzewy: kalina koralowa, kruszyna pospolita i wawrzynek wilczełyko, jak również rośliny zielne m.in.: barwinek pospolity, kopytnik pospolity, marzanka wonna, liczydło górskie, podrzeń żebrowiec, pierwiosnka wyniosła, goryczka trojściowa czy podkolan biały. [...]"

"Niemałą część flory chronionej stanowią gatunki częste (11%) i pospolite (18%). Gatunki częste występują licznie na wielu stanowiskach, lecz ograniczone są do wąskich siedlisk. Są to np.: tojad mołdawski, cebulica dwulistna, ciemiężyca biała, omieg górski i czosnek niedźwiedzi (ograniczone do łęgów i terenów źródliskowych), paprotniki - Brauna i kolczysty ( w buczynach i jaworzynach) lub paprotka zwyczajna (ściśle związana z podłożem skalnym). Wśród pospolitych roślin chronionych występują krzewy: kalina koralowa, kruszyna pospolita i wawrzynek wilczełyko, jak i rośliny zielne m.in. barwinek pospolity, kopytnik pospolity, marzanka wonna, liczydło górskie, podrzeń żebrowiec, pierwiosnka wyniosła, goryczka trojeściowa czy podkolan biały.

Interesująco przedstawia się problematyka elementu geograficznego wpisanego w listę roślin chronionych. Blisko 10 % gatunków naczyniowych stanowią taksony wschodniokarpackie, m.in.: arnika górska, groszek wschodniokarpacki, lulecznica karpacka, tojad kosmatoowockowy, goździk skupiony, ciemiężyca biała. Z punktu widzenia specyfiki geograficznej regionu jest to bardzo istotna grupa, zwykle nie występująca poza Bieszczadami. Ciekawą listę gatunków pod względem geograficznym stanowią również tzw. gatunki dysjunktywne tj. o przerwanym zasięgu występowania. W przypadku tego regionu są to nieomal wyłącznie rośliny związane z wysokimi partiami gór. Występują oprócz Bieszczadów np. dopiero w Tatrach (zawilec narcyzowy, rojnik górski, pierwiosnek Hallera), w Tatrach i Gorcach (skalnica gronkowa, pełnik europejski i dzwonek piłkowany), Tatrach i Pieninach (zerwa kulista), Tatrach, Gorcach i Beskidzie Sądeckim (widlicz alpejski, zaraza macierzankowa, gołek białawy[...]"

 

Fot. Tomasz Dacko Rezerwat "Koziniec"

 


 

Moje biurko jak zwykle "zawalone" jest książkami. Ta, którą chcę Wam przedstawić wygląda jak Kopciuszek wśród księżniczek. "Dzikie rośliny jadalne Polski Przewodnik survivalowy" Łukasza Łuczaja to opracowanie niezbędne każdemu chaszczakowi. Ja posiadam wydanie drugie-poszerzone. "Książka zawiera informacje na temat wszystkich potencjalnie jadalnych roślin Polski, w sumie ponad tysiąca gatunków. Większość z nich autor jadł osobiście". Przewodnik składa się z dwóch części: zasad doboru i zbioru roślin i alfabetycznie ułożonego opisu roślin. Wzbogacono ją rysunkami i nielicznymi kolorowymi fotografiami. Podano także kilkanaście przepisów kulinarnych. Proszę pamiętać o jednym, każdy z nas inaczej reaguje na pokarm. Przekonałam się o tym na pewnym szkoleniu prowadzonym wprawdzie przez botanika Adama Szarego ale skład grupy był specyficzny, prawie sami fachowcy od biologii przeróżnych specjalności. Jak zwykle na tego rodzaju terenowych spotkaniach Koledzy szkolili mnie i "pasłam się" zjadając przeróżne rośliny. W pewnym momencie sięgnęłam po młodziutką roślinkę uchodzącą wg. dr Łuczają za jadalną. Adam odradzał mi, ale uparłam się i trochę jej zjadłam, resztę wyrwała mi z ręki Jola Harna (biolog specjalistka od Bożej apteki). Po chwili zaczęły się sensacje, źle poczułam się. Grzesiek Sitko z właściwym tylko sobie podejściem do mnie powiedział z flegmą w głosie: teraz zapamiętasz na całe życie, nie wszystko co może jeść Łukasz może jeść Lucyna.

Książkę polecam nie tylko miłośnikom Karpat Wschodnich. Dlaczego więc w tym wątku? Autor mieszka na Podkarpaciu, na terenie Pogórza Dynowskiego.

 

Polecam stronę Autora:

http://www.luczaj.com

Na stronie przedstawiono kilka najsmaczniejszych roślin. Część z nich używam w kuchni. Każdemu smakoszowi polecam moje ulubione warzywo czosnek niedźwiedzi. Pyszne są także szparagi Kozaków czyli pałka wodna.

 

Spis treści

Wstęp

Ostrzeżenie

Skład roślin

Nasiona i suche owoce

Owoce

Części podziemne

Liście i łodygi

Kalendarz

Jak zbierać i przygotowywać jedzenie

drzewa jako pokarm

Od czego zacząć

Przegląd gatunków jadalnych

Literatura

Indeks łacińskich nazw rodzajowych

Indeks nazw rodzin

 

Tytuł: "Dzikie rośliny jadalne Polski Przewodnik survivalowy"

Autor: Łukasz Łuczaj

Wydanie: II poszerzone

Stron: 268

ISBN: 83-904633-6-9

Wydawnictwo: CHEMIGRAFIA

Krosno 2004

 

 

str. 228-229

"TATARAK (obrazkowate, Araceae )

Tatarak jest prawdopodobnie przybyszem z Azji, jak głosi wieść gminna rozprzestrzenił się wraz z najazdami Tatarów, którzy wkładali jego kłącza do bukłaków dla polepszenia aromatu wody. Zagubione przy nabieraniu wody kłącza dały początek nowym europejskim populacjom. Obecnie jest on dość pospolity w całej Polsce, na brzegach stawów i jezior. Poza Eurazją występuje także w Ameryce PN.

Cała roślina ma swoisty silny zapach, przypominający trochę mandarynki (pomijając zapach gnijącego mułu jeziornego przy wyciąganiu). Zawdzięcza go obecności olejku lotnego, bogatego w azaron, substancji o właściwościach antybiotycznych, także lekko toksycznej. Tatarak ma działanie moczopędne, napotne, stymulujące, pobudzające czynności żołądka i wzmacniające. Większe ilości mogą być halucynogenne, a nawet toksyczne.

Z kłączy wyrabiano w różnych krajach cukierki, perfumy, gin i piwo. Kłącza były w XIX w. w sprzedaży na ulicach Bostonu, do żucia w celu odświeżenia oddechu. Ma Podlasiu na liściach tataraku piecze się chleb. Wewnętrzna część młodych pędów jest jadalna na surowo. tatarak był także używany przez Indian - Abnaki jedli korzenie, a Lakota liście i łodygi. Indianie Micmac przyrządzali napój z tataraku, a Dakota żuli jego suszone korzenie.

W Japonii jest używany także pokrewny gatunek A.gramineus, który ma podobno silniejszy i przyjemniejszy zapach niż A. calamus.

Tatarak to cenna roślina lecznicza, w żywieniu powinniśmy go traktować jako przyprawę i delikates. Stosowany z umiarem (np. jeden plasterek)jest świetną przyprawą do kompotów, likierów, herbatek i sałatek. W Indiach dodaje się go do sosów typu curry.


KANDYZOWANY KORZEŃ TATARAKA A LA FRANK TAYLOR

Korzeń wykopać jesienią i pociąć ostrym nożem, jak najcieniej. Gotować przez 6-7 godz. Zmieniając wodę uzysakamy wersję o łagodniejszym smaku. Zostawić na noc, potem odsączyć i gotować w syropie o proporcji cukru do wody 4:1 aż skrystalizuje, często mieszając. Wyłożyć na woskowany papier. Jak ostygnie podzielić nożem na kawałki. Można ten smakołyk przechowywać jak cukierki: w celofanowych papierkach lub puszkach.

 

KOMPOT GRUSZKOWY Z TATARAKIEM

Kilka gruszek, 1 kłącze tataraku długości małego palca, pół szklanki cukru, 1 l wody. gruszki obieramy, przepoławiamy i usuwamy wnętrze z nasionami. wkładamy do garnka, dodajemy tatarak, zalewamy wodą, gotujemy chwilę, a następnie wsypujemy cukier i gotujemy nadal, aż do uzyskania miękkości owoców. Wyjmujemy tatarak. Kompot można podawać na ciepło lub zimno. Oprócz tataraku możemy jeszcze dodać korzeń kukliku i kawałek kłącza kopytnika."

 

Fot. Tomasz Pudzianowski Rez. "Źródliska Jasiołki"

 


 

Kilka dni temu bezczelnie chwaliłam się prezentami, które otrzymałam m.in. od Kolegi przewodnika Antoniego Derwicha. Muszę przyznać, że ów dar-praca doktorska wyjątkowo mnie uradowała. "Bóbr w biotopach Bieszczadów Wysokich" to część projektu realizowanego przez Stowarzyszenie Górnego Sanu w 2006 r.. Projekt nosił nazwę Zrównoważony byt nad Górnym Sanem 2006". Miałam przyjemność w niewielkim stopniu zapoznać się z nim w czasie szkolenia prowadzonego przez dr. Derwicha. To wtedy innymi oczyma spojrzałam na Obniżenie/Dolinę Górnego Sanu i połknęłam bakcyla. Książkę przeczytałam jednym tchem. To praca naukowa recenzowana przez prof. Zbigniewa Głowacińskiego i doc. Kajetana Perzanowskiego ale przeciętny czytelnik nie ma większych problemów ze zrozumieniem sedna zagadnienia. Prawdę powiedziawszy dawno nie czytałam tak interesującej książki przyrodniczej, to kopalnia wiadomości o bobrach. "Bóbr w biotopach Bieszczadów Wysokich" ozdobiony jest dużą ilością zdjęć dokumentujących proces wsiedlenia i przedstawiających efekty działalności bobrów. Oprócz tego jest tu bardzo dużo wykresów, tabelek, wzorów, które sumiennie przestudiowałam poszerzając swoją wiedzę. Książka wzbudziła duże zainteresowanie wśród Kolegów biologów, będzie pucharem przechodnim. Kilka osób chce się zapoznać z wynikami pracy dr. Derwicha.

 

Spis treści

1. Od historii do współczesności

2. Ogólna charakterystyka ternu

3. Uwarunkowania wsiedlenia bobrów

4. Odłowy i wsiedlenia bobrów

5. Wytypowanie stanowisk do badań

6. Kryteria oceny badanych stanowisk

7. Predykcja liczebności

8. Badane stanowiska

8.1. Stanowisko nr 1. "Niedźwiedzi Potok"

8.1.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam

8.1.2. Charakterystyka stanowiska

8.1.3 Baza żerowa

8.1.4. Ocena stanowiska

8.2. Stanowisko nr 2 "Potok Bobrowiec"

8.2.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam

8.2.2. Charakterystyka stanowiska

8.2.3. Baza żerowa

8.2.4. Ocena stanowiska

8.3. Stanowisko nr 3 "Potok Handie"

8.3.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam

8.3.2. Charakterystyka stanowiska

8.3.3. Baza żerowa

8.3.4. Ocena stanowiska

8.4. Stanowisko nr 4 "Tarnawa -rów melioracyjny"

8.4.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam

8.4.2. Charakterystyka stanowiska

8.4.3. Baza żerowa

8.4.4. Ocena stanowiska

8.5. Stanowisko nr 5 "Potok Syhłowaciec"

8.5.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam

8.5.2. Charakterystyka stanowiska

8.5.3. Baza żerowa

8.5.4. Ocena stanowiska

8.6. Stanowisko nr 6. "Nad Solinką - Moczarne"

8.6.1. Plan sytuacyjny rozmieszczenia stawów i tam

8.6.2. Charakterystyka stanowiska

8.6.3. Baza żerowa

8.6.4. Ocena stanowiska

9. Ocena przekształceń środowiska w skali wszystkich badanych stanowisk

9.1. Tamy

9.2. Stawy bobrowe

9.3. Retencja wody

9.4. Sedymentacja

10. Wpływ obecności bobrów na zmiany florystyczne

11. Lokalne zmiany w liczbie gatunków kręgowców

11.1. Ssaki

11.2. Ptaki

11.3. Gady

11.4. Płazy

11.5. Ryby

12. Negatywne aspekty bytowania bobrów

13. Ocena badanych stanowisk

14. Regulowanie liczebności

15. Predykcja lokalnej liczebności populacji bobrów

16. Uwarunkowania prawne ochrony gatunkowej bobra w Polsce

17. Literatura

 

Tytuł: "Bóbr w biotopach Bieszczadów Wysokich"

Autor: Antoni Derwich, Paweł Brzuski, Magdalena Hędrzak

Wydanie: I

Stron: 112

ISBN: 83-922750-1-2

Wydawnictwo: Zespół Metod i Organizacji Hodowli Zwierząt Gospodarskich i Wolno Żyjących

Kraków 2007

 

"Odłowy i wsiedlenia bobrów

Bobry odławiano w północno-wschodniej Polsce. Odłowów dokonywała wyspecjalizowana grupa strażników PZŁ pod kierownictwem Antoniego Łanczakowskiego. Koordynatorem działań był Jan Goździewski - łowczy ZW PZŁ w Suwałkach.

Po zlokalizowaniu stanowiska, z którego odłowione miały być bobry i wykonaniu prac przygotowawczych, żeremie otoczono pionowo zanurzonymi (w niewielkim odstępie) dwoma pasami sieci i rozkopywano na tyle, aby do komory można było wpuścić psy, w celu wypłoszenia bobrów. Wpadające do sieci zwierzęta natychmiast wyjmowano, gdyż przebywanie pod wodą groziło im utopieniem. Zmagania te wymagały dużej wiedzy o zwyczajach i zachowaniu się bobrów oraz siły i zręczności.

Po schwytaniu, bobrom aplikowano środki uspakajające i umieszczano je w klatkach.Odłowione zwierzęta transportowano do miejsca wysiedlenia samochodem. Klatki ze zwierzętami ustawiono w aucie na grubej podściółce ze słomy obficie zlanej wodą. Do klatek wkładano gałązki wierzby i jabłka. W samochodzie wentylacja zapewniała wymianę świeżego powietrza ale nie narażała zwierząt na przeciąg. Podczas transportu, po przebyciu 200-250 km, zwierzęta polewano wodą lub zanurzano klatki na kilkanaście centymetrów w wodzie napotkanego zbiornika lub cieku wodnego. Kilka minut takiej kąpieli pozwalało bobrom ugasić pragnienie, nawilżyć futro, łapy, ogon oraz załatwić potrzeby fizjologiczne.

Po przybyciu na miejsce wysiedlenia, bobry wpuszczono do sztucznego noro-żeremia. Ponieważ są to zwierzęta raczej o nocnym trybie życia, to czynności te wykonywano w godzinach porannych, oczekując, że w ciągu dnia szybko nie podejmą próby wydostania się z ukrycia. Do komory wrzucano ściółkę z klatki, w której bobry transportowano. Przy umiejętnym manewrowaniu klatką w momencie wypuszczania bobrów nie było potrzeby bezpośredniego kontaktu ze zwierzęciem.

Jeżeli jednak wynikła taka konieczność, to silnym i zdecydowanym ruchem chwytano bobra z tyłu "pod pachy" kończyn przednich albo łapano za ogon i szybko unoszono zwierzę grzbietem do podnoszącego. Wyprostowane ramiona oddalały zwierzę tak, ze silne siekacze bobra nie zagrażały podnoszącemu. Kilka osikowych/wierzbowych kołków wbitych przy wyjściu z noro-żeremia miało opóźnić wydostanie się zwierząt, a tym samym zmniejszyć stres wywołany odłowem i długim transportem oraz umożliwić adaptację do nowego siedliska.

Bobry wsiedlano wiosną (najczęściej do końca drugiej dekady kwietnia), oraz jesienią (zwykle do połowy października). Wsiedlając bobry wiosną oczekiwano, iż samice będące w zaawansowanej ciąży nie podejmą dalekich wędrówek, gdyż szybko muszą znaleźć dogodne miejsca do wydania potomstwa.

Wsiedlając bobry jesienią przypuszczano, że nie wyemigrują daleko od miejsca wsiedlenia, gdyż muszą poczynić intensywne przygotowania do zimy tj. spiętrzyć wodę, wykopać lub pogłębić nory, przygotować zapas zimowego żeru. [...]"

 

Fot. Mariusz Strusiewicz

 


 

Ponownie sięgam na półkę z książkami bez których nie mogę się obejść. "Tajemniczy świat porostów Bieszczadzkiego Parku Narodowego" Roberta Kościelniaka to książka, która często towarzyszy mi w wędrówce. Trudno mi ją zakwalifikować. Moim zdaniem jest to atlas, książka popularno-naukowa oparta na badaniach terenowych Autora. Na pewno popularyzuje i to w sposób przystępny, nawet dla takiego laika jak ja, niezwykle bogaty świat bieszczadzkich porostów. Nasz region i pod tym względem jest wspaniały. Tak o tym pisze Autor: "Porosty Bieszczadzkiego Parku Narodowego charakteryzują się bogactwem i różnorodnością. Do chwili obecnej na jego obszarze stwierdzono ponad 540 gatunków, choć nie wszystkie podawane z przełomu ubiegłego wieku występują także dzisiaj. Nie udało się odnaleźć około 60. z 303 gatunków podawanych przez Glanca i Tobolewskiego." Moim zdaniem warto z książką w dłoni poobserwować ten nieznany nam bliżej świat. Prawdę powiedziawszy mam z tym potworne problemy, na razie jestem w stanie rozpoznać (mam nadzieję, że prawidłowo) coś z 5-6 gatunków, w porywach 10. Ostatnimi czasy na torfowiskach wysokich w Tarnawie widziałam chyba popielaka pylastego. Jest naprawdę piękny, porasta tamtejsze sosny. Na jaworze koło serpentyn pod Połoniną Wetlińską rośnie świetlina pospolita.
Książka, jak już wspominałam, jest plonem badań prowadzonych przez Autora, została wydana w ramach projektu przez Bieszczadzki Park Narodowy. Autor uzyskał grant, środki przeznaczone na naukę w latach 2008-2011, projekt badawczy N N 305 201235. Atlas przedstawia 152 gatunki porostów, są wśród nich gatunki pospolite jak i rzadkie, i cenne. Autor umieścił ich opis morfologiczny, czasami anatomiczny, wyniki podstawowych reakcji barwnych, siedlisk, poza tym podał, gdzie występują oraz zapoznał nas z ciekawostkami. Każda tablica jest uzupełniona zdjęciem. Moim zdaniem ciekawa jest część wprowadzająca nas w świat porostów. Dla mnie to skarbnica łatwo przyswajalnej wiedzy.
Książka jest ładnie wydana, na dobrym papierze, szyta, twarda okładka, ma czytelny układ, jest bogato ilustrowana. Zawiera tabelę lichenoindykacyjną dla Polski południowej. Nie spotkałam jej w sprzedaży, mój egzemplarz jest bezpłatny. Ze wstydem muszę przyznać, że ciągłe taszczenie atlasu w plecaku (w plastikowej kopercie) wywarło na urodzie książki niekorzystne, bardzo negatywne zmiany. Właśnie dumam jak mam uzasadnić próbę jej powtórnego zdobycia. Książkę można otrzymać w muzeum Bieszczadzkiego Parku Narodowego w Ustrzykach Dolnych.



Spis treści
Wstęp

Co to są porosty

Jak to jest z tą symbiozą
Budowa wewnętrzna
Budowa zewnętrzna
- Typy morfologiczne plech
- Co jeszcze zobaczymy w plesze porostu
"Kwasy porostowe" i ich znaczenie
Środowisko i długość życia porostów
Sposoby na przedłużenie gatunku

Znaczenie porostów

W przyrodzie
Wykorzystanie przez człowieka
Bioindykacja

Wymieranie porostów i ich ochrona

Ważniejsze przyczyny wymierania
Ochrona Porostów w Polsce
Czerwona lista porostów wymarłych i zagrożonych w Polsce
Co dalej z porostami

Porosty Bieszczadzkiego Parku Narodowego

Trochę historii badań
Co wiemy dzisiaj o porostach Parku
Charakterystyka głównych siedlisk
- Porosty "krainy dolin"
- Porosty lasów
- Porosty piętra połonin

Przegląd gatunków
Literatura
Indeks nazw polskich
Indeks nazw łacińskich
Tabela lichenoindykacyjna


Tytuł: "Tajemniczy świat porostów Bieszczadzkiego Parku Narodowego"
Autor: Robert Kościelniak
Wydanie: I
Stron: 180
ISBN: 978-83-88505-19-5
Wydawnictwo: Bieszczadzki Park Narodowy
Ustrzyki Górne 2010


"Porosty Bieszczadzkiego Parku Narodowego" str. 22-
"Trochę historii badań.
Pierwsze wzmianki o porostach Bieszczadów pochodzą z końca XIX wieku, kiedy Profesor Borecki opublikował z okolic Ustrzyk Dolnych stanowiska dwóch gatunków włostek. Przez kolejne lata polscy badacze zainteresowanie kierowali na bardziej atrakcyjne przyrodniczo obszary Czarnohory, Gór Czywczyńskich, czy Gorganów. Dopiero po II wojnie światowej zaczęto odkrywać niezwykłe walory przyrodnicze tego ternu. Na początku lat 50. XX wieku w Bieszczady zawitał Profesor Rydzak, który badał stanowiska kilku cennych gatunków porostów z okolic Leska, Baligrodu i Cisnej. Niestety wiele z nich to obecnie gatunki wymarłe w Polsce. Kilka lat później pierwsi lichenolodzy pojawili się na terenie dzisiejszego Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Byli to Profesorowie Tobolewski i Glanc. Pomimo wielu niedogodności - brak dróg (poza bardzo błotnistymi drogami polnymi i leśnymi), brak jakiejkolwiek bazy noclegowej, przez kilka lat prowadzili oni badania terenowe nad porostami. Ich wynikiem była wydana w 1960 roku praca "Porosty Bieszczadów Zachodnich", w której zamieścili stanowiska 303 gatunków porostów (głównie z terenu dzisiejszego Parku), a także bogaty zbiór zielnikowy. Przez wiele lat Bieszczady pozostawały jednym z najlepiej poznanych pod względem lichenologicznym obszarów Polski. W 1999 r. wraz z nieżyjącym już Profesorem Kiszką, rozpoczęliśmy ponowne badania nad porostami Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Rozszerzyły one znacznie listę porostów znanych z Parku, który do dziś zaskakuje swą niezwykle dobrze zachowaną biotą porostową i ciągle nowymi gatunkami..."

 

Fot.

 


 

Ostatnio obserwuję coś wyjątkowo obrzydliwego - masowe zabijanie gadów. Codziennie można spotkać trupki żmij, zaskrońców, padalców, a nawet węży Eskulapa. W sobotę na drodze Dołżyca-Bukowiec widziałam dwa martwe węże Eskulapa leżące przy drodze. Jeden z nich został przejechany specjalnie na poboczu, ślady były jednoznaczne. Mam nadzieję, że temu kierowcy będzie to policzone na sądzie ostatecznym. Jeszcze w jakimś tam stopniu mogę zrozumieć lęk przed żmijami, jest on podsycany przez media. Codziennie spotykam ludzi bojących się jadu żmij, słucham opowieści mrożących krew w żyłach. Nie rozumiem jednak niechęci do nieszczęsnych padalców, które nie są nawet wężami ale jaszczurkami beznogimi. Co one mogą uczynić złego człowiekowi? Głupota ludzka nie ma granic, zabijają nawet obok kaplic. Dwa martwe padalce widziałam obok kaplicy nad cudownym źródełkiem w Zwierzyniu.
Problem masowego zabijania węży dotyczy nie tylko naszego regionu. Na Roztoczu wybito węże Eskulapa, nasze jedyne dusiciele. Jak tak dalej pójdzie to i u nas przestaną żyć. Coś z tym należy zrobić. Co? Oto jest pytanie dręczące wiele osób.
Odpowiedzi na to pytanie usiłuje udzielić Bartłomiej Najbar w bardzo interesującej książeczce "Ochrona węży i ich siedlisk" wydanej przez Wydawnictwo Lubuskiego Klubu Przyrodników. Ta monografia jest przeznaczona dla laików, miłośników przyrody, ludzi zainteresowanych poznaniem podstawowych informacji o naszych wężach i sposobach i ochrony. Autor podaje jednak bogatą bibliografię w której zainteresowani zdobyciem większej ilości wiedzy znajdą informacje o publikacjach poświęconych poszczególnym gatunkom. W książce przedstawiono wszystkie nasze gatunki węży: zaskrońca zwyczajnego, gniewosza plamistego, węża Eskulapa, żmiję zygzakowatą. Należy pamiętać, że Bieszczady to jedyny region, gdzie występują wszystkie wymienione gatunki węży.

Spis treści
Wstęp
Rodzime gatunki węży
Zaskroniec zwyczajny - Natrix natrix
Środowisko występowania
Rozmieszczenie
Podgatunki
Morfologia, ubarwienie
Dymorfizm płciowy
Rozmnażanie
Pokarm
Wrogowie naturalni
Właściwości biologiczne i ekologiczne
Zachowania obronne
Zagrożenia
Ochrona
Gniewosz plamisty Coronella austriaca
Środowisko występowania
Rozmieszczenie
Podgatunki
Morfologia, ubarwienie
Dymorfizm płciowy
Rozmnażanie
Pokarm
Wrogowie naturalni
Właściwości biologiczne i ekologiczne
Zachowania obronne
Zagrożenia
Ochrona
Wąż Eskulapa - Elaphe longissima
Środowisko występowania
Rozmieszczenie
Podgatunki
Morfologia, ubarwienie
Dymorfizm płciowy
Rozmnażanie
Pokarm
Wrogowie naturalni
Właściwości biologiczne i ekologiczne
Zachowania obronne
Zagrożenia
Ochrona
Żmija zygzakowata - Vipera berus
Środowisko występowania
Rozmieszczenie
Podgatunki
Morfologia, ubarwienie
Dymorfizm płciowy
Rozmnażanie
Pokarm
Wrogowie naturalni
Właściwości biologiczne i ekologiczne
Zachowania obronne
Zagrożenia
Ochrona
2. Zagrożenia dla rodzimych gatunków węży
3. Działania mogące przeciwdziałać zanikaniu populacji węży

Ochrona biotopów
Wiadukty
Bariery
Doświetlanie stanowisk
Usypiska kamieni
Pryzmy (kopce) - wtórne stanowiska, składanie jaj przez węże jajorodne
Usytuowanie pryzm
Przygotowanie pryzm
Przemiany zachodzące wewnątrz pryzm
Wykorzystania różnej wielkości pryzm przez węże jajorodne jako legowiska
Pożytki i niebezpieczeństwa związane z przygotowaniem pryzm jako elementu programu ochrony węży
Pożytki
Niebezpieczeństwa
Pielęgnacja pryzm
Stery pni, korzeni, gałęzi - "pniakowiska"
Pielęgnacja pniakowisk
Przesiedlenie węży
Hodowla węży
Programy ochrony węży w Polsce
"Ochrona gniewosza plamistego (Corolla austriaca) w Polsce środkowej"
"Ochrona gatunkowa węża Eskulapa, oraz zachowanie różnorodności biologicznej na terenie rezerwatu Krywe"
"Program ochrony węży i ich siedlisk na Ziemi Lubuskiej"
Zakończenie
Literatura
Słowniczek



Tytuł: "Ochrona węży i ich siedlisk"
Autor: Bartłomiej Najbar
Wydanie: I
Stron: 78
ISBN: 83-87846-20-1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Lubuskiego Klubu Przyrodniczego
Świebodzin 2002


"Najlepszym sposobem ochrony zwierząt jest ochrona ich naturalnego środowiska
3. Działania mogące przeciwdziałać zanikaniu populacji węży
Podobnie jak w przypadku innych zwierząt - na co już zwracano uwagę - dla skutecznej ochrony gadów bardzo istotne jest właściwe rozpoznanie i precyzyjne zdefiniowanie ponadregionalnych i lokalnych zagrożeń wywierających wpływ na poszczególne populacje węży. O ile niekorzystne oddziaływanie w skali ponadregionalnej jest z reguły trudne bądź niemożliwe do szybkiego wyeliminowania , o tyle niektóre czynniki charakteryzujące się ograniczonym zasięgiem, udaje się niekiedy szybko i znacznie zmniejszyć lub nawet całkowicie wykluczyć. Rozpoznanie owych czynników pozwala podjąć optymalnie skuteczne działania ochronne.
Dla zobrazowania jednego z konkretnych przykładów (zmniejszenia się areału występowania gatunku), można opisać sytuację zaskrońca zwyczajnego na terenie Europy. Należy on do gatunków o bardzo szerokim zasięgu występowania (wykraczającym poza kontynent europejski) i na wielu stanowiskach jest pospolity. Jednak w ostatnich latach na dużych obszarach, szczególnie północnej, zachodniej i środkowej Europy stwierdzono szybko postępujący zanik. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest drastyczne zmniejszanie nadających się do zasiedlenia rozległych podmokłych, bagiennych itd. środowisk, zanieczyszczenie środowiska wodnego oraz budowa gęstej sieci dróg i nasilający się ruch samochodowy. Zmniejszenie lub całkowite wyeliminowanie szkodliwego działania tych czynników niewątpliwie jest trudne lub wręcz niemożliwe do całkowitego wyeliminowania. W tym aspekcie perspektywy egzystencji zaskrońca są raczej mało optymistyczne.
Z kolei szczególnie w północnych regionach Europy stwierdzono, że jednym z decydujących czynników ograniczających liczebność populacji zaskrońca jest po prostu upadek tradycyjnie prowadzonej gospodarki rolniczej, charakteryzującej się m.in. tym, że niegdyś niemal przy każdym gospodarstwie znajdowały się stale uzupełniane sterty kompostu, do którego zaskrońce mogły składać jaja. W tamtejszym, chłodnym klimacie, ciepło panujące wewnątrz kopców pozwalało na rozwój zarodków niemal niezależnie od zewnętrznych warunków atmosferycznych. Dzięki temu sukces rozrodczy gatunku był znacznie wyższy, co pozwalało na utrzymanie liczebności i jego stopniowe rozprzestrzenianie się na tereny przyległe. Tak więc niejako nieświadomie, człowiek poprzez swoją ówczesną działalność, przyczynił się do utrzymania gatunku na tym ternie. [...]"

 

Fot. Marek Kusiak Żmija zygzakowata

 


Opracowanie Lucyna Beata Pściuk nr tel. 502 320 069

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski i turystyczny, pilot wycieczek 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej,  wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zagroda edukacyjna Serowy Raj w Bukowcu, sery można zamówić telefonicznie 697 761 807 zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim np. statkiem Bryza nr tel. 721 08 08 08 , żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne.

 

Fot. Tomasz Dacko

 

Polecamy

Rok fenologiczny

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=269&Itemid=335

Książki Edwarda Marszałka

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=84&Itemid=90

 

Fot. Jacek Bis http://jacekbis.blogspot.com/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

........