Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś48
WczorajWczoraj944
RazemRazem1809337
Bieszczady dla niepełnosprawnych
Wpisany przez Redakcja   

 

Robert i ja często dostajemy zapytania o atrakcje, obiekty noclegowe udostępnione dla osób niepełnosprawnych, w tym na wózkach. Mimo iż jako przewodnik w dużej mierze obsługuję takie grupy to mam naprawdę problemy z odpowiedzią na  pytanie, region poza kilkoma wyjątkami nie jest przygotowany na obsługę gości mających problemy z chodzeniem. Wyjątek stanowi Polańczyk, wszak to jest Zdrój, gdzie są ulokowane sanatoria. Gości na wózkach może przyjąć ośrodek Caritas w Myczkowcach, który na dodatek posiada całe zaplecze rehabilitacyjne, stadninę oraz wszystkie atrakcje dostępne dla osób na wózkach. W Bieszczadach mamy wiele stadnin, jedna z nich Hubertus specjalizuje się w rehabilitacji, zajęcia są w większości bezpłatne.

 

 

 

Na pewno do obsługi gości na wózkach są przygotowane wszystkie sanatoria plus duży ośrodek wypoczynkowy Skalny, który na dodatek ma oszkloną windę na zewnątrz (fajne widoki). Ośrodek wypoczynkowy Polkard w zdecydowanej większości obsługuje gości niepełnosprawnych. Unitra Cws nie ma specjalnie przygotowanej łazienki, ale na parterze jest pokój, gdzie bez problemu można wjechać na wózku. Obok duża ubikacja należąca do kawiarni.  Rejsy - ja współpracuję z statkiem Bryza, trasa od parkingu do przystani płaska, od kasy w dół - tam są schodki ale jest także objazd, którym można przepchnąć wózek, reszta jest widoczna na zdjęciu. Na przystani ubikacja przystosowana dla osób niepełnosprawnych.  Nieopodal obok kąpieliska strzeżonego przez ratowników jest ogólnodostępna, publiczna toaleta mająca kabinę z uchwytami itd.    Sanktuarium MB Pięknej Miłości (zdjęcia na Polańczyk i okolice )  jest także dostępne dla wózków. Punkt widokowy i owszem, jest tam tylko kilka metrów po żwirze. Praktycznie po Zdroju łącznie z amfiteatrem można poruszać się na wózku. Gdzie zjeść oto jest pytanie. Latem na przystani Przystań i Kąpielisko Unitra, nie ma przeszkód,  polecam super jedzonko. W ub. roku za obiad płaciliśmy po 14 zł (zupa, drugie mięsne danie i kompot).  No i Polkard,  raz znakomicie karmią, a dwa panie Kucharki znają przepisy dla osób nie mogących wszystkiego jadać.   Osoby gorzej chodzące mogą w sezonie skorzystać z meleksów kursujących po Zdroju,  a pomiędzy Soliną i Polańczykiem kursuje taki śmieszny traktorek - pociąg. Pamiątki i słynne Bieszczadzkie Zioła można kupować bez problemów. Sklepy - tu jest naprawdę duży problem.  Polańczyk jest ciekawą miejscowością, warto tu spędzić czas  Jeżeli chodzi o noclegi to jeszcze polecam B&B Polańczyk słynne ze znakomitych śniadań oraz domki znajdujące się w ładnym ogrodzie Maszczak domki i pokoje. Proszę zajrzeć do zakładki agroturystyka, tam są dane.    Zapraszam do Polańczyka http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=259&Itemid=325

 

Fot. Przystań statku Bryza

 


 

Jedną z największych i najbardziej obleganych atrakcji turystycznych w Polsce jest Bieszczadzka Kolejka Wąskotorowa, która częściowo jest przygotowana do obsługi gości niepełnosprawnych.  Na stacji  w Majdanie są liczne parkingi, miejsce jest utwardzone więc nie ma problemów z poruszaniem się. Ponad to kolejka posiada wagon dla osób niepełnosprawnych na wózkach, do wagonu dostawiane są schodki dla słabiej chodzących, nie ma podnośnika więc uczynni kolejarze pomagają wnoszą osobę niepełnoprawną na wózku do wagonika. Na stacji w Majdanie jest toaleta przygotowana dla osób na wózkach. Nie wiem jak to wygląda jeżeli chodzi o gości indywidualnych ale dla grup  telefonicznie, z wyprzedzeniem zamawiamy  wagon dla niepełnosprawnych albo wagon kryty, o ile są to osoby wrażliwe na zimo czy trudne warunki atmosferyczne. Gorzej jest na stacji w Balnicy, ciut lepiej na stacji w Przysłupiu, to staje końcowe,  tam zatrzymujemy się na dłużej aby można było odwrócić lokomotywę. Większość osób pozostaje w wagonikach. Kramy oferujące pyszności  w Balnicy i te na Majdanie z smakołykami i produktem lokalnym są dla wszystkich dostępne. Niestety, niedostępne jest maleńkie muzeum, są schodki o kilku stopniach i próg.

 

Fot.  Wacław Salwierz

 


 

Jedną z największych bieszczadzkich  atrakcji  jest  solińska zapora, która  jest dostępna dla osób niepełnosprawnych od strony Płaszy.  Od strony Jaworu są schody ze zjazdem dla wózków dla dzieci, ale zaprojektowane przez idiotę. W okolicy zapory nie ma toalety dla osób poruszających się na wózkach. Korona zapory to deptak o długości 664 m z którego można podziwiać rozległe panoramy, w tym zielona wzgórza nad Soliną. Widoki są na Jezioro Solińskie i Jezioro Myczkowieckie wraz z położoną niżej elektrownią. Na placyku przed elektrownią znajdują się turbiny, które niegdyś pracowały w ZEW oraz ozdoba-śmigłowe z demobilu.  Zaporą bez problemu można poruszać się, ale niestety wysokie bariery nie pozwalają oglądać jednej z największych atrakcji, czyli tutejszych ryb karmionych przez turystów. Kramy po stronie Płaszy są dostępne, polecam galerię Potoki, gdzie oprócz dzieł sztuki  rzemiosła artystycznego można kupić regionalne przetwory. Po stronie Jaworu w sezonie na parkingu są czynne toalety dla niepełnosprawnych. Tu znajduje się kilka knajpek, budek z pamiątkami oraz przystanie statków spacerowych. Wózkiem można zjechać na przystań Werlasu ale na statku są wąskie schodki. Z tego co pamiętam na przystań Białej Floty są schodki. W swoim życiu zawodowym chyba z 5 razy pływałam z tym armatorem, po prostu nie wiem. Osobiście korzystam z "Bryzy" w Polańczyku, gdzie można wózkiem wjechać na pokład. Wnętrze zapory jest udostępnione turystycznie, osoby słabiej chodzące bez problemu wchodzą do galerii. Niestety, dla turystów na wózkach jest dostępny tylko placyk.

 

Fot. Tomasz Dacko

 


 

Muzeum Kultury Duchowej i Materialnej Bojków w Myczkowie ma podjazd dla wózków, obok bez problemu wjedzie się na wózku do kościółka. Powstało kilka lat temu i od razu zdobyło serca rzeszy Bieszczadniczek i Bieszczadników. Zbiory mieszczą się w trzech salkach byłej szkoły w Myczkowie. Bardzo często nazywamy je graciarnią i chyba to słowo oddaje ducha tego miejsca. Jest tu taki sympatyczny misz masz bez gablot muzealnych, bez tabliczek, część eksponatów można brać do ręki. Muzeum prezentuje spuściznę po góralach ruskich Bojkach i po grupie etnograficznej polsko-ruskiej zwanej w sanockim skansenie Dolinianami. Na szczególną uwagę zasługują stroje regionalne, takiego zbioru nie ma nawet sanocki skansen. Muzeum polecam przede wszystkim miłośnikom regionu, rodzinom z dziećmi, koszt niewielki 3 zł dorośli, 1.5 zł dzieci Wejście dla osób na wózkach jest z tyłu budynku, w muzeum jest obszerna toaleta ale bez uchwytów.

 

Fot. Wacław Salwierz


 


 

Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku to oczywiście jedna z największych atrakcji w naszym kraju. Popularnością cieszy się od lat, ostatnimi czasy jednak bije rekordy frekfencji. Mnie zaskakuje ilość gości z Bliskiego Wschodu, Arabów.  Jestem bezczelną babą, więc kiedyś w skansenie zapytałam się, jakąś chyba rodzinkę z Kuwejtu, co im najbardziej podoba się w Bieszczadach. Odpowiedzieli, że zieleń, drewniana architektura i konie. Skansen już ma 5 sektorów etnograficznych, sektor wydobycia ropy naftowej, Miasteczko Galicyjskie, sektor dworski, taką dziwaczną kamienną drogę krzyżową, a powstaje synagoga, sektor archeologiczny i co najbardziej mnie cieszy sektor pasterski, już są kozy karpackie. Skansen zwiedza się z przewodnikiem ,usługa kosztuje 50 zł, ale można zebrać grupę turystów i sumę podzielić. Koszt biletów to 14 zł dorośli, ulgowe dzieci, nauczyciele, emeryci 9 zł, przewodnicy i piloci gratis. Skansen położony jest na 38 ha, teren jest bardzo zróżnicowany, sektor bojkowski i łemkowski jest na górce. Wejście do większości budynków jest trudne, wysokie progi, schodki  to największe utrudnienia. Osoby niepełnosprawne na wózkach mogą obiekty obejrzeć tylko z zewnątrz. Oczywiście, większość dróg jest dostępnych. Wejście do skansenu wiedzie przez kasę, ale dla gości mających problemy z poruszaniem się mają furtkę w płocie. To jest potężny teren, można go zwiedzić furą konną lub dorożką.

 

Fot. Maciej Szpiech Leśnik

 


 

Muczne powoi przekształca się w centrum turystyki leśnej w Bieszczadach. Oferta jest coraz bogatsza, przeznaczona zarówno dla krajoznawców jak amatorów turystyki kwalifikowanej. Ci pierwsi mają fajną wystawę przyrodniczą w Centrum Promocji Leśnictwa w Mucznem zagrodę pokazową żubrów, mini skansen leśny. Miłośnicy górskich spacerów oprócz szlaku mają sieć ścieżek, część z nich służy zimą jako trasy do uprawiania narciarstwa biegowego. Wszyscy razem mogą spotkać się w ornitologicznej platformie widokowej nad żeremiami (takie platformy mają dach, aby łatwiej było obserwować ptaki). Dla osób niepełnoprawnych dostępna jest zagroda pokazowa żubrów, mini skansen leśny, częściowo wystawa przyrodnicza. Sanitariaty są w ośrodku w Mucznem.

 

Fot. Robert Mosoń Mini skansen

 


Bieszczadzkie szlaki są niedostępne dla osób na wózkach, na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego nie ma ścieżki dla osób niepełnosprawnych. Nie oznacza to jednak, że osoby słabiej chodzące nie radzą sobie w górach. Wprost przeciwnie z grupami mającymi problemy zdrowotne non stop śmigam po regionie i zeszłam prawie wszystkie bieszczadzkie szlaki. Po prostu skala  trudność, a przede wszystkim tempo  musi być dostosowane do możliwości. Najczęściej wędrujemy aby poczuć górski wiatr na twarzy i zobaczyć piękną panoramę na punkt widokowy na Wyżniańskim Wierchu, trasę z Przełęczy Wyżniańskiej do Bacówki pod Małą Rawką pokonywaliśmy także z osobami na dobrych wózkach. Tam tylko ze 100 m daje w kość. Jest jeszcze fajna opcja Wołosate-Przełęcz Bukowska ale asfalt z roku na rok jest w coraz bardziej zniszczony i to co było możliwe jeszcze kilka lat temu teraz sprawia duże trudności. Polecam bieszczadzkie stokówki.

 

Fot. Jacek Bis Bacówka pod Małą Rawką

 


 

Sery Nikosa Nikosowe Sery to temat rzeka, na pewno jest to najbardziej rozpoznawalny tzw. produkt lokalny w Bieszczadach. Cieszą się bardzo dużą popularnością wśród turystów, ich sława dawno wyszła poza granice Polski. Najpierw Nikos sprzedawał je pod Połoniną Wetlińską jako tzw.sery karpackie. Chyba 3 lata temu dyr BdPN nie wyraził zgody na wypas kulturowe. Odetchnęły nie tylko krowy, kozy i owce, ale i część przewodników, którzy często prowadzą pielgrzymki i grupy seniorów. Bacówka Nikosowe Sery Czar PGR-u w Wańkowej jest centralnie położona, zjeżdżając z gór możemy do niej trafić, (Pod Połoniną Wetlińską zresztą ma bardzo dobre sery nasza Pani Babcia Góralka), z okolic Jeziora Solińskiego jest rzut beretem, jadąc na Przemyśl mijamy ją. Nowe miejsce okazało się więc strzałem w 10, sery schodzą jak świeże bułeczki. Można je także zamówić pocztą. Jakie sery można najpierw degustować, a potem jak posmakują kupić? Mi ostatnio zasmakowała feta, znakomita do sałatek. Znawcy serów twierdzą, że jest mniej słona niż na południu Europy. Ponoć jest to związane z klimatem. O tej porze może już być tylko bundz krowi, owce powoli przestają się doić lub nawet przestały. Bundz owczy pojawi się dopiero późną wiosną, jak owce odstawią jagnięta. Sery huculskie zwane karpackimi powstają z mieszanki mleka krowiego, koziego i owczego, długo leżakują. Każdy bochen ma ciut inny smak, smakosze te różnice wyłapują. Jest i bryndza, ale ja za nią nie przepadam więc nie wiem jak smakuje, ponoć jest idealna do przyrządzania wielu potraw np.jako dodatek do farszu. No i sery w oleju z przyprawami. Polecam, oleju proszę nie wyrzucać, smażone na nim placki ziemniaczane mają znakomity smak. Do bacówki prowadzi chodnik.


Fot. Asia Paś Pensjonat "Czar PGR-u" i baówka Nikosa nr tel. 661 461 306

 


 

Niewątpliwie zagórski Karmel jest jedną z największych podkarpackich atrakcji. Warto tu zaglądać przez cały rok. Klasztor oo. Karmelitów Bosych ufundowany przez Franciszka Stadnickiego był zarazem votum jak i warownią, w której w czasie zagrożenia mogłyby schronić się rodziny szlachty sanockiej. Wchodził w skład kresowych obiektów obronnych. W tych założeniach najwspanialszy był kościół. Świątynia słynęła z nawy, która miała nietypowy kształt i wystrój wnętrza. Jeszcze do tej pory jest widoczny fragment iluzjonistycznego ołtarza głównego i bocznych. Powstały one metodą "al fresco". Oprócz tego jest tu wieża widokowa i zrekonstruowany ogród klasztorny. Do ruin wiedzie piękna artystyczna droga krzyżowa. O ile UM w Zagórzu zdobędzie dofinansowanie to remont będzie kontynuowany. Tym razem odbudowana będzie kordegarda i wirydarz. Trasa pomiędzy Sanktuarium, a Karmelem liczy sobie 900 m, jest w dużej części wyasfaltowana. Stacje Drogi Krzyżowej są dostępne dla osób na wózkach inwalidzkich, w ruinach i w zrekonstruowanym ogrodzie są wysypane żwirem alejki. Nie ma sanitariatów dostępnych dla osób niepełnosprawnych, na parkingu jest ogólnie dostępny toi toi.

 

Fot. Marek Kusiak

 


 

Łopienka to temat rzeka. Przed II wojną św. było to bardzo ważne grekokatolickie sanktuarium maryjne. Tak o niej pisał Kaczkowski w swego czasu znanej powieści "Mąż szalony": "Wieś Łopienka, lubo taka mała i nieintratna, podzielona była onego czasu na dwie prawie równające się części, miała więc oczywiście dwa dwory. W jednym z nich na samym końcu wsi położonym i dla lip starych, które w jego dziedzińcu stały, nazywającym się Pod Lipami, mieszkał imć pan Maciej Strzelecki, herbu Jastrzębiec, niegdyś Wojski Sanoki……. Był atoli dwór drugi w samym środku tej wioski. Na tym dworze siedział także Strzelecki herbu Jastrzębiec, ale pokrewieństwo jego z tamtym było takie, że ojciec jego nieboszczyk był panu Maciejowi stryjecznym…. Dwór ten, w samym wsi środku stojący, był to domek niewielki, drewniany, otynkowany i obielony, gontem podbity, mocnym parkanem otoczony, bokiem obrócony do Onego potoku, który środkiem wsi płynął. Z jednej strony miał przed sobą dziedziniec, czysto żwirem wysypany i wielkimi okolony drzewami, z drugiej zaś mały warzywny ogródek, który końcem swym opierał się aż o sąsiednią chałupę." Po wysiedleniach ludności grekokatolickiej cerkiew została oszabrowana, a potem wykorzystana przez górali jako stajnia. Została uratowana przez Towarzystwo Karpackie Obecnie jest to bardzo często odwiedzana atrakcja turystyczna, Nadleśnictwo Baligród, Lasy Państwowe wytyczyło sieć szlaków wiodących zarówno z Bukowca jak i z parkingu z Polanek. Do cerkwi można podjechać także samochodem co osobiście odradzam. W nieistniejącej wsi mieści się SBN Łopienka najbliższe noclegi są w Bukowcu polecam prezentację

 

Fot. Robert Mosoń




 

Otaczarnia nad Solinką w Bukowcu

Bukowiec powoli staje się jedną z najbardziej popularnych miejscowości nad Jeziorem Solińskim. Nadleśnictwo Baligród przygotowało dla turystów sieć szlaków z dobrą infrastrukturą szlakową w postaci wiat, miejsc na ognisko, mostków, dylowanek itd. Jedna z nich wysypana szutrem jest przeznaczona w części dla osób niepełnosprawnych na wózkach i dla wózków z dziećmi. To alejka spacerowa biegnąca wzdłuż rzeki z możliwością wygodnego zejścia do wody, na trasie są ławki, stoliki, tablice informacyjne, plenerowe zabawki dla dzieci, a przede wszystkim piękne widoki na rzekę. Tę trasę polecam także niewidomym, szum rzeki plus masa kwitnących wiosną roślin pozwala nacieszyć się przyrodą wszystkim naszym zmysłom. Jest tu utwardzony parking, toaleta typu sławojka, duża wiata z kuchnią, miejsce ogniskowe. Polecam prezentację o Bukowcu http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=267&Itemid=333

 

Fot. Marcin Scelina

 


 

Dolina Rabskiego Potoku

 

Fot. Robert Mosoń

 


 

Bezmiechowa

Kamionka to miejsce z którego my Polacy powinniśmy być dumni, albowiem jest to złota karta w dziejach polskiego szybownictwa. Obecnie szybowisko należy do areoklubu Politechniki Rzeszowskiej. Warto tu wąską, wjechać 3,5 km drogą przez mękę. Jeżeli chodzi o autokary to mówiąc wprost jest to trudna wyprawa, musi być naprawdę prawny autokar z dobrym hamulcem górskim i doświadczonym kierowcą. Panoramy z szybowiska zapierają dech w piersiach. Działa tu godna polecenia restauracja "Kamionka" słynna z doskonałej kuchni, polecam dania regionalne np. ogórkową z ryżem i ziemniakami oraz fuczki. Klienci restauracji mają dostęp do toalet, także dla osób niepełnosprawnych. Na szybowisku dla grup są organizowane pokazy ptaków drapieżnych. Obok budynku szkoleniowego jest rezerwat "Dyrbek" do którego nie wolno wchodzić w czasie wietrznej pogody.

 

Fot. Arek Bulanda http://awiator.blogspot.com/2016/

 


 

Zespół pałacowo-parkowyw Olszanicy  jest jedną  z nieodkrytych atrakcji w Bieszczadach. Obecnie mieści się tu hotel z godną polecenia restauracją do której wiedzie bardzo wygodny podjazd. Po zmianach  ośrodek i pałac  jest częściowo  przygotowany do przyjmowania gości  niepełnoprawnych. Niestety w części budynków są bariery architektoniczne ale zaplecze, piękny namiot weselny zwany oranżerią, park jest dostępne dla wszystkich. Podobnie pałacowa kawiarnia. Jest tu co zwiedzać, kilkuhektarowy park dworski ma alejki, jest tu brodzik dla dzieci i basen. Na szczególną uwagę zasługuje malowniczo położony pałac z 1905 r. położony na terenie dawnego zespołu dworskiego o charakterze obronnym. Dawne fosy to obecnie stawy. Tutejsza kuchnia słynie z smakowitych potraw. Moja ulubione to pstrągi z czosnkiem niedźwiedzim, łężnie w sosie borowikowym, placuszki z gruszką w sosie dereniowym i znakomite desery: cudna babeczka pałacowa, bananowiec, strudel z jabłkami. Piękny pałac wraz z parkiem znajduje się na Karpackim Szlaku Domów i Ogrodów Historycznych, są tu liczne alejki, warto zajrzeć.

 

Fot. Hotel Pałac

 


 

 

 

Fot. Robert Mosoń Tarnawa torfowisko wysokie

 

 


 

Opracowanie Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek, Marek Kusiak przewodnik górski

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski i turystyczny, pilot wycieczek 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej,  wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 661 461 306, zagroda edukacyjna Serowy Raj w Bukowcu, sery można zamówić telefonicznie 697 761 807 zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Robert Mosoń Statek Bryza

 

Polecam

Nieznane atrakcje bieszczadzkie

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=229&Itemid=242

Bieszczadzkie atrakcje

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=228&Itemid=243

 

Fot. Jacek Bis Ustrzyki D http://jacekbis.blogspot.com/2015/03/ustrzyki-dln-noca.html

 

Przewodnicy http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=4&Itemid=28

Oferta http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3&Itemid=27

Stadniny http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=256&Itemid=319

Noclegi http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=23&Itemid=30

Agroturystyka

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=257&Itemid=320

 

Fot. Własność Pałac Hotel w Olszanicy Alejka w parku

 

 

 

 

 

 

 

..............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.......................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.......................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.....................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

......................