Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś396
WczorajWczoraj783
RazemRazem1835231
Łukowe
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

 

Zapraszam do Łukowego, nieodkrytej turystycznie wsi malowniczo położonej  w dolinie Kalniczki nieopodal Zagórza. Pod względem przyrodniczo-kulturowym to niezmiernie ciekawy teren wart polecenia miłośnikom regionu, tym wszystkim, których fascynuje nasza historia, kultura, etnografia.

 

Fot. Marek Kusiak

 

W świecie wirtualnym jednym z wątków bardzo często przewijającym się przez dyskusję jest podział południowej części Podkarpacia  na różnego rodzaju regiony. Dominuje podział na jednostki fizycznogeograficzne. To wokół mezoregionów toczą się walki typu czy miejscowość x leży na terenie Bieszczadów, czy też nie. Trochę mnie to śmieszy, bo w naszym kraju istnieje dziesiątki podziałów na których możemy się opierać dzieląc południowo-wschodnią część Polski na dziesiątki sposobów. Jednym z wielu podział na regiony recepcyjne, czyli podział turystyczny kraju. Według niego Bieszczady to obszar leżący pomiędzy Sanem, a Osławą, na południu i częściowo wschodzie oparty na granicy państwowej, potem na wschodzie biegnący wzdłuż linii kolejowej Krościenko-Zagórz. Łukowe według tego podziału leży w Bieszczadach.

 

Fot. Marek Kusiak

 

Bardzo popularny jest podział fizycznogeografizny Polski opracowany przez Jerzego Konradzkiego. Fizyczno - geograficznie : ( Kondracki ) : Megaregion - Karpacki, Prowincja : Karpaty Wschodnie z Podkarpaciem Wschodnim, podprowincja :Beskidy Wschodnie, makroregion : Beskidy Lesiste, mezoregion : Bieszczady Zachodni.

 

Fot. Marek Kusiak

 

Mi osobiście przypadł do gustu podział geobotaniczny Polski. Z prostej przyczyny, jest on bowiem oparty na kryteriach widocznych na pierwszy rzut oka. Uwzględnia bowiem szatę roślinną danej okolicy oraz czynniki  geograficzno-historyczne ją kształtując takie jak: klimat, rzeźba terenu, gleba, oraz wpływ działalności człowieka na przestrzeni wieków na roślinność. W tym wypadku Łukowe zliczamy do: działu wschodniokarpackiego, krainy Karpat Wschodnich, okręgu Bieszczadów, podokręgu baligrodzkiego "Dolina Wetliny - Przełęcz Łupkowka".

 

Fot. Marek Kusiak

 

W leśnictwie obowiązuje ciut inny podział, są tu jednostki zwane krainą przyrodniczo-leśną. Obejmują one lasy o podobnym typie i są oparte na przesłankach przyrodniczych. Według tego podziału Łukowe to pod względem przyrodniczo - leśnym  : VIII Kraina Karpacka, dzielnica i mezoregion Bieszczady. Terenem zarządza Nadleśnictwo Lesko, obręb Zagórz. Dominuje tu lasy o charakterze naturalnym, przede wszystkim buczyna karpacka i grądy. Warto zwrócić uwagę na jodły, które w Nadleśnictwie Lesko są znaczącym składnikiem lasotwórczym. Jodła na naszym terenie szczególnie w latach 80. i na początku 90. XX w. przeżywała regres, na terenie Regionalnej Dyrekcji Ladów Państwowych w Krośnie aż 70 % jedlin był uszkodzony. Podobnie było u nas w Bieszczadach. Na szczęście dzięki poprawie jakości powietrza regres zakończył się w końcu lat 90. XX w. Obecnie jodła cieszy się dużą żywotnością i sama odradza się. W okolicy Łukowego występują drzewostany sosnowe, brzozowe i olszyny porolne. Rosną one na terenach przekazanych Nadleśnictwu po upadkach PGR-ów.

 

Fot. Marek Kusiak

 

"Z dziejów Nadleśnictwa Lesko" : "Drzewostany nadleśnictwa są stosunkowo zasobne Według ostatnio opracowanego Planu Urządzania Lasu średnia zasobność wynosi ok  350 m3/ha, chociaż zdarzają się  drzewostany gdzie zasobność może osiągnąć nawet ponad 500 m3/ha Średni wiek to 78 lat i ma tendencję wzrostową. Co roku na każdym hektarze lasu przyrasta średnio ok. 12 m3- z tej ilości w ramach użytkowania głównego, oraz użytków sanitarnych (złomy i wywroty) - pozyskuje się ok. 60 % bieżącego przyrostu. Ważnym działem w gospodarce jest odnawianie lasu, oraz pielęgnowanie młodego pokolenia. W celu zapewnienia źródła nasion drzew leśnych wyszukano i wyznaczono drzewostany nasienne podstawowych gatunków lasotwórczych, gdzie z drzew o bardzo dobrych parametrach rozwojowych i zdrowotnych pozyskiwane są nasiona i szyszki. [...] Lokalnie pewnym zagrożeniem, szczególnie dla młodego pokolenia lasu są szkody od jelenia i sarny w uprawach i młodnikach [...] Od lat rejestrowane są szkody od żubrów, szczególnie w młodnikach jodłowych na terenie leśnictwa Średnie Wielkie. Wiąże się to z migracją, oraz stałym pobytem żubrów na tym terenie ze względu na obfitość bazy żerowej tak w lasach jak i poza nimi."

 

Fot. Marek Kusiak Żubr

 

Gmina Zagórz znajduje się na terenie Wschodniobeskidzkiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. Ay go przybliżyć posłużę się kolejną godną polecenia książką. Tym razem monografią "Obszary Chronione Województwa Podkarpackiego": "Wschodniobeskidzki Obszar Chronionego Krajobrazu
Powierzchnia 98 595 ha, na terenie gmin: Brzozów, Dydnia, Nozdrzec, Baligród, Lesko, Olszanica, Solina, Komańcza, Sanok, Zagórz, Czarna, Lutowiska, Ustrzyki Dolne oraz miasta Ustrzyki Dolne.
Wschodniobeskidzki OChK obejmuje północny kraniec Bieszczadów, południową część Gór Sanocko-Turczańskich, wschodni skrawek Beskidu Niskiego i południowo-wschodni fragment Pogórza Dynowskiego. W jego granicach znajdują się m.in. jeziora: Solińskie i Myczkowskie, a także atrakcyjna krajobrazowo dolina Sanu. Ze względu na szczególne walory przyrodnicze na tym terenie utworzono szereg rezerwatów m.in.: „Nad Jeziorem Myczkowieckim”, „Przełom Sanu pod Grodziskiem”, „Grąd w Średniej Wsi”, „Koziniec”, „Przełom Osławy pod Duszatynem” i „Olsza Kosa w Stężnicy”. Wschodniobeskidzki Obszar Chronionego Krajobrazu spełnia rolę ochronną na terenach położonych pomiędzy parkami krajobrazowymi istniejącymi w Bieszczadach, a tymi, które utworzono w Górach Sanocko-Turczańskich i na Pogórzu Przemyskim."

 

Fot. Marek Kusiak

 

Kalniczka znajduje się w Europejskiej Sieci Ekologicznej NATURA 2000. Jest tu specjalny obszar ochrony siedlisk "Dorzecze Górnego Sanu" ciągnący się od zapory w Myczkowcach do mostu w Sanoku i obejmujący swoim zasięgiem San, Osławę wraz z dolinami kilku ich większych dopływów. Obszar ten jest miejscem występowania ponad 30 gatunków ryb, w tym 9 gatunków objętych ochroną. Tak Kalniczkę i inne górskie rzeki charakteryzują autorzy monografii "Obszary NATURA 2000 na Podkarpaciu" : "Pozostałe cieki wodne to typowe potoki fliszowe. Charakteryzują się one kamienistym lub kamienisto-żwirowym dnem, szybkim prądem i niewielką głębokością, sporadycznie przekraczającą  1 m. Podłożę skalne najlepiej jest odsłonięte w dolnym biegu potoku Hoczewka, tworząc system progów ciągnących się na odcinku 250 m. Brzegi porastają kilkumetrowej szerokości zarośla wierzbowe, przechodzące miejscami w dobrze zachowane pasy łęgów wierzbowych z wierzbą kruchą i białą,  a na wyżej położonych terenach - w grądy. Gdzieniegdzie występują niewielkie kamieńce nadrzeczne i wyspy porośnięte dobrze zachowanym łęgiem wierzbowym."

 

Fot. Marek Kusiak Kalniczka pomiędzy Łukowem, a Tarnawą

 

W Łukowem znajduje się kilka pomników przyrody. Tak o tym pisze Kolega przewodnik Piotr Kutiak w artykule "Nowe pomniki przyrody ożywionej i nieożywionej w dolinie Osławy i Kalniczki" :"W Łukowem, z mostu prowadzącego do stadniny konnej obserwuje się malownicze progi skalne. Tworzą one barierę dla wód Tarnawki na całej długości koryta. Obszar występowania tych kaskad sięga do malowniczego przełomu. Fragment omawianej rzeki będący stanowiskiem dokumentacyjnym posiada również niewątpliwe walory krajobrazowe w formie malowniczego przełomu z widocznymi odkrywkami fliszu karpackiego. Warto wiedzieć, że całe koryto rzeki Tarnawki, zwanej również Kalniczką objęty jest ochroną w postaci obszaru Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000 Dorzecze Górnego Sanu PLH1800021.
Nieopodal, na stromej skarpie, skąd rozpościera się widok na przełom i omawiane progi rośnie dąb szypułkowy "Staruszek", o obwodzie pnia 710 cm. Drzewo posiada ślady rażenia piorunem, w jego pniu obserwuje się rozległe i liczne ubytki wgłębne z martwą tkanką. W odległości 200 m od stanowiska dokumentacyjnego w górę rzeki, rośnie Lipa drobnolistna "Łukowianka", o obwodzie pnia 428 cm."

 

Fot. Marek Kusiak


Łukowe to pogranicze dwóch grup etnicznych Bojków i Dolinian. Warto im poświęcić chociaż troszeczkę uwagi. Bojkowie to górale ruscy wyznania pierwotnie prawosławnego, a potem greckokatolickiego  zamieszkujący Bieszczady. Aby ich przybliżyć posłużę się przewodnikiem "Muzeum  Budownictwa Ludowego w Sanoku": " Bojkowie zamieszkiwali Bieszczady -od Bystrzycy Sołotwińskiej na wschodzie (Ukraina) po Wielki Dział na zachodzie. Po II wojnie światowej w granicach Polski pozostała niewielka ich część zachodnia,od Wielkiego Działu do granicy państwa. Bojkowie to potomkowie osadników rusko-wołoskich, osiedlających się na tym terenie w XV i XVI wieku. Trudne warunki w górach sprzyjały utrzymywaniu się tu tradycyjnej uprawy roli, ze znacznym udziałem hodowli związanej z wypasem owiec i wołów na górskich łąkach (połoninach). W oparciu o bogate zasoby leśne rozwinęły się rzemiosła drzewne (wyrób sit i przetaków, bednarstwo, wypał węgli). Bojkowie pracowali przy ścince, zwózce i spławie drewna, znajdowali zatrudnienie w tartakach. W oparciu o powszechną uprawę i obróbkę lnu i konopi oraz hodowlę owiec rozwinęło się tkactwo na własne potrzeby. Tkano grube płótna konopne i lniane oraz tkaniny wełniane oddawane do folowania do foluszy - stup. Nasiona lnu i konopi przerabiano na olej w kilku olejarniach. Płótno tkane z przędzy lnianej i konopnej oraz wełniane sukno były podstawowymi surowcami do przygotowania odzieży. Z płótna kobiety szyły spódnice, zapaski, koszule i spodnie. Z brunatnego sukna wyspecjalizowani krawcy szyli kurtaki, hołośnie, siraki i łajbiki. Kobiety nosiły koszule sięgające do kolan, marszczoną spódnicę nazywaną fartuchem,  a na niej zapaskę. Na koszulę wkładały łajbik z brązowego sukna, a zimą kurtak. Zimowym okryciem był też tzw. sirak - dopasowany płaszcz z brunatnego płótna. Na ramiona zakładały płócienną płachtę. Na nogi wkładały chodaky, a od święta buty z cholewami. Głowę, z włosami ciasno oplecionymi wokół chomełki, osłaniano czepcem, na wierzchu wiązano chustkę. Mężczyźni nosili spodnie z płótna lnianego (portki, gaczi, nahołky, w zimie hołosznie z białego lub brunatnego sukna, na spodnie wypuszczali koszulę przepasaną skórzanym pasem. Na koszulę nakładali łajbik - kamizelkę z brunatnego sukna, a zimą kurtak, sirak lub hunię. Na nogi nakładali hodaky, a od święta buty z cholewkami. W lecie głowę okrywano kapeluszem słomianym lun czarnym, pilśniowym, a w zimie wkładano czapki barankowe czarne. Na Bojkowszczyźnie dominowały zagrody jednobudynkowe, składające się z sieni, izby, komory, boiska, stajni i czasami szopy. Każde z pomieszczeń zajmowało całą szerokość budynku. Długie, czasami nawet ponad 20 m zagrody - chyżę -  nakrywał stromy, czterospadowy dach poszywany słomą, z kalenicą wykonaną z gontów. Ściany, z białymi wapiennymi pasami w miejscu łączenia belek, malowano ciemnobrązową farbą z przypalonej żelazistej glinki. We wnętrzu zwracają uwagę charakterystyczne stoły skrzyniowe oraz skrzynie na odzież o konstrukcji sumikowo-łątkowej z ypukłym wiekiem, zdobione rytem. Do przechowywania ziarna używano skrzyń sąsiekowych o konstrukcji sumikowo-łątkowej, beczek i dłubanych w pniach drzew - leżących tokach. W bojkowskim budownictwie sakralnym wyróżniamy cerkwie trójwnętrzne, nakryte oddzielnymi, bezkalenicowymi dachami z charakterystycznymi uskokami."

 

Fot. Marek Kusiak

 

Dolinianie to grupa etniczna do końca niezdefiniowana. Do literatury przedmiotu wprowadził ją Roman Reinfuss w okresie międzywojennym. Cześć naukowców neguje jej istnienie traktując Dolinian jako Łemków. Ponownie posłużę się przewodnikiem "Muzeum  Budownictwa Ludowego w Sanoku" aby ją przedstawić. "Dolininie zamieszkiwali wschodnią część Dołów Jasielsko-Snockich oraz okolice Leska (na północ i wschód), Sanoka, Mrzygłodu, na południu sięgali  po pasmo Bukowicy. Była to grupa mieszana, złożona z ludności polskiej i ruskiej z niewielką domieszką ludności niemieckiej, która szybko zatraciła odrębność etniczną. Obszar przez nich zajmowany to otwarte kotliny o dobrych glebach, które od dawna słabo zalesione miały warunki sprzyjające rolnictwu. Do połowy XIX wieku stosowano tu trójpolówkę z ugorem, a pod koniec wieku wprowadzono płodozmian z ugorem. Uprawiano rośliny zbożowe i okopowe, hodowano woły do prac w polu, konie, bydło i trzodę chlewną. Charakterystyczną cechą jednobudynkowych zagród doliniańskich jest otwarta z jednej strony wnęka, powstała przez cofniecie ściany frontowej na szerokości stajni. Zagrody te miały półtraktowy układ pomieszczeń. Po jednej stronie sini znajdowała się izba z komorą, po drugiej stajnia i boisko. Na wrotach boisk pokrytych żółtą glinką malowano dekoracje. Podobne są zagrody bez wnęki. Zręby ich w całości malowano wapnem. We wnętrzach używane były skrzynie na odzież i sąsieki na zboże o konstrukcji sumiikowo-łątkowej. W okolicy Sanoka występują skrzynie udające komodę oraz skrzynie malowane - wyrabiane w Rymanowie. Żyzne gleby dawały obfite zbiory zbóż, stąd używane do przechowania ziarna sąsieki były bardzo dużych rozmiarów i ustawiano je na strychach podczas budowy chałupy. Czasami używano także stojących kadłubów dłubanych w drewnianych pniach. [...] Strój doliniański nawiązuje do bojkowskiego i do sąsiedniego pogórzańskiego."

 

Fot. Marek Kusiak

 

Jak żyli tutejsi ludzie? Na to pytanie odpowiedź można znaleźć pamiętnikach. Polecam jedną z moich ulubionych książek, to bardzo ciepłe w swoim wyrazie wspomnienia mieszkańca tej ziemi prof. Ryszarda Wiktora Schramma "Prywatna podróż pamięci". "Prymitywne olejarnie stały w co trzeciej wsi nowoczesne - "na korbę i stare - "na kliny". Taka standardowa olejarnia na kliny była w Łukowym.  Dwa razy do roku, przed adwentem i przed wielkim postem, przez parę tygodni huczała pracą. Rojnie tu było jak w ulu. Przychodzili ludzie z odległych nawet wsi, nawet z takich, które miały własne olejarnie - jakoś widziało im się tu. Olej bito po nocach - w dzień były inne gospodarskie obowiązki - głównie z siemienia lnianego i konopnego. Spędziłem tam niejedną godzinę. Lubiłem ten ruch nocny w mdłym świetle zakopconych, naftowych lampek i tytoniowym dymie, monotonny turkot młynka, śpiew dziewcząt, przenikający wszystko mdławy zapach prażonego gniecionego siemienia, sylwetki bab kiwających się nad nieckami, w których zagniatały je na rodzaj ciasta, wonny smak ciepłego jeszcze makucha - lubiłem ciężką pracę przy taranach, owo umiejętne skojarzenie siły ramion z rozkołysaniem całego ciała, dodającego wagi młotom. Z olbrzymim górniakiem Szczygłwym Petrem Tchorykiem mieliśmy niepobity rekord - nie pamięta już, ilu - coś trzydziestu czy czterdziestu wybitych bez odpoczynku makuchów..."

 

Fot. Marek Kusiak

 

O najwcześniejszych dziejach Łukowego niewiele wiadomo. Pierwsze osady w dolinie Tarnawki powstają już na początku XV w. Pierwsze są Tarnawa i Serednie. Po raz pierwszy łukowe jest wzmiankowane w 1437 r. Przy tej okazji warto wspomnieć o pewnej naukowej ciekawostce-śmiesznostce. W 1948 r. J. Czekanowski publikuje artykuł "Polska-Słowiańszczyzna Perspektywy antropologiczne"w którym powołując się na badania Falkowskiego w którym stwierdza iż w powiecie leskim, a konkretnie w gminach zbiorowych Łukowe, Cisna, Polana, Zatwarnica jest ciągłość osadnicza sięgająca neolitu, że "jest to teren najlepszego zachowania się ludności neolitycznej." W 1921 r. w czasie pierwszego spisu ludności stwierdzono iż w Łukowem jest 179 domów, mieszkało tu 1043 osób, 960 grekokatolików, 97 rzymokatolików, 26 Żydów. W okresie międzywojennym działa tu szkoła podstawowa czteroklasowa, językiem wykładowym był ukraiński.  W 1933 r. mieszkańcy własnym sumptem wznoszą nowy budynek szkolny. W czasie wojny mieściła się w nim zawodowa szkoła rolnicza.

 

Fot. Marek Kusiak

 

W okolicy nie raz dochodziło do walk z UPA. 26 stycznia 1946 r. w potyczce z sotnią "Chrinia" zginęło dwóch żołnierzy i jeden kolejarz. Po stronie ukraińskiej jeden partyzant. Jej konsekwencją była w połowie stycznia  operacja  przeprowadzona przez odział operacyjny 36 pp, w okolicy Łukowego, Tarnawy Dolnej, Berezki i Baligrodu przeczesano lasy w poszukiwaniu UPA. Do ponownych walk w okolicy doszło 18 marca 1947 r., w bitwie o mały włos, a zginąłby "Chrin".   W czasie tzw. porozumienia o wymianie ludności zawartego pomiędzy ZSRR, a rządem PKWN wysiedlono w listopadzie 1944 r. część grekokatolików z gminy Łukowe i Hoczew.  Skierowano ich do lwowskiego i tarnopolskiego obwodu. Łącznie w pierwszym etapie wysiedleń  gminę opuściło 3394 osoby.  Wysiedlenia teoretycznie były dobrowolne, większość Rusinów jednak została zmuszona do przeprowadzki. Trzech mieszkańców Łukowego, którzy zgłosili się na ochotnika do wysiedleń zostało zamordowane przez UPA lub SB OUN. Partyzantka ukraińska usiłowała przeciwdziałać wysiedleniom paląc mosty, zniszczono ich ok. 20, w tym jeden w Łukowem.

 

Fot. Marek Kusiak

 

Łukowe było siedzibą gminy należącej do powiatu leskiego. We wsi znajdował się dwór i założenia parkowe. Niewiele znalazłam o nich informacji. Tylko w monografii Jerzego Pióreckiego "Ogrody i parki województwa krośnieńskiego":"Pomimo interesującego i bogatego rozplanowania założenia dworsko-ogrodowego, nic dziś nie wiemy o jego lokalizacji."

 

Fot. Marek Kusiak

 

We wsi zachowała się dawna cerkiew ufundowana w 1829 r. przez Truskolaskich. W sumie nie wiem ile było świątyń  w tej wsi. Na początku XVI w. mieszkali tu dwaj popi, wieś w owym czasie  była dwuwyznaniowa, część mieszkańców była wyznania prawosławnego, a część rzymokatolickiego. Rzymokatolicy  należeli do parafii w Baligrodzie. Pierwsza cerkiew już grekokatolicka jest wzmiankowana w 1761 r. Była drewniana, orientowana, trójdzielna o wymiarach 11, 5 m długości, 6 m szerokości i 9 merach wysokości. Oprócz ikonostasu posiadała także osobny ołtarz. W XIX w. była w niezbyt dobrym stanie. Obecna świątynia jest wymurowana z piaskowca, otynkowana, dwukrotnie remontowana. W 1955 r. przekształcono ją w kościół rzymskokatolicki. Pierwotnie cerkiew należała do dekanatu olchowieckiego, po jego likwidacji w 1924 r. przeszła do dekanatu leskiego. W 1966 r. świątynie wraz  z murowaną dzwonnicobramą uznano za zabytek.

 

Fot. Marek Kusiak

 

Tak o dziejach cerkwi w Łukowem pisze Zbigniew Osenkowski w świetnej monografii "Zagórz nad Osławą" : "Z dokumentów wynika, że na początku XVI w. w dobrach Jana Ulińskiego (Łukowe i Czaszyn - 14 łanów), funkcjonował m.in. młyn i dwie karczmy. W tym czasie we wsiach mieszkali również dwaj popi. Nieliczni mieszkańcy obrządku łacińskiego należeli do parafii w Baligrodzie odległej o około 27 km. Znane nam informacje o cerkwi w Łykowym pochodzą z 1761 r. Łukowska cerkiew parafialna pod wezwaniem św. Wielkiego Męczennika Dymitra miała około 11,5 m długości, 6 m szerokości i 9 m wysokości. Wizytacja księdza Laureckiego w Łukowym podaje, że cerkiew istnieje "od czasów zapamiętałych", że "ma formę grecką w trzy podziały." Na początku XVIII w. w cerkwi w Łukowym, mimo istnienia ikonostasu, istniał drugi, osobny ołtarz, co w inwentarzu z 1807 r. wypunktowano następująco: "Na stronie jest ołtarz z obrazem świętych Piotra i Pawła, na mensie drewnianej dosyć pięknego rznięcia i malowidła, ale okopciały. W 1807 r. w cerkwi tej parochem był ks. Stefan Rybkiewicz, "dawnego systemu, telko po rusku umie", co oznaczało, że nauki wyniósł z domu ojcowskiego. W 1810 r. cerkiew była "poreperowana, wybielona i ołtarze ochędożone." Dokonanie pewnych napraw wynikało zapewne z faktu, że była świątynią parafialną, jednak gromady nie stać było w tym momencie na budowę nowej, którą już murowaną postawiono dopiero w 1829 r. z fundacji Truskolaskich. Ta nowa murowana z kamienia i potynkowana, o prostokątnym prezbiterium, z zakrystią od wschodu, miała dachy dwuspadowe nad prezbiterium i nawą, o jednej kalenicy, z wieżyczką na sygnaturkę, ośmioboczną, baniastą. Na wieży umieszczono krzyż z wiatrowskazem z datą 1829. Cerkiew była remontowana w 1927 r., a następnie w 1955 r. kiedy już funkcjonowała jako świątynia rzymskokatolicka. W zachowanym wyposażeniu znajduje się feretron ludowy z połowy XIX w. z obrazem dwustronnym, przedstawiającym z jednej strony Trójcę Świętą, z drugiej - Matkę Boską z Dzieciątkiem w typie Hodegetrii, a także obraz z pierwszej połowy XVII w. przedstawiający Matkę Boską z Dzieciątkiem, gruntownie przemalowany w XX w.

 

Fot. Marek Kusiak

 

Nieopodal drogi znajduje się ukryta wśród  drzew werbowna kapliczka. To voto wybudowane prawdopodobnie własnymi rękami przez rekruta lub jego rodzinę, który został zwerbowany do CK armii. Nie wiem jak teraz ale jeszcze kilka lat temu w kapliczce znajdowała się kartka: "Fundatorem kapliczki był Jan Marcinik, który przed pójściem do wojska postawił na swojej ziemi tę kapliczkę w intencji szczęśliwego powrotu do domu. Wcielony do armii austriackiej zginął podczas działań wojennych w 1914 r. Zmarł na rękach żołnierza - sąsiada z Łukowego, którym był Michał Jankowski. Wnuczki i prawnuczki Jana Marcinika, Łukowe 2004."

 

Fot. Marek Krajnik Werbowna kapliczka

 

Jedną z nowych atrakcji Łukowego jest pomnik poświęcony kurierom beskidzkim. Przez dolinę Osławy biegła jedna z tras kurierskich zorganizowana przez Organizację Orła Białego.  Trasa "Las" wiodła z Sanoka przez Czaszyn, Baligród, Maniów, Żubracze do Takeesany na Słowacji, a potem na przez węgierski Ungwar do Budapesztu. Działała ona od 1940 r. do początku 1942 r.

 

Fot. Marek Kusiak Wzgórze "Łukanus" (578 m) na granicy Łukowego i Czaszyna. Obelisk poświęcony kurierom ZWZ-AK.

 

Dobrym duchem tej okolicy jest Kolega przewodnik, fotograf Marek Kusiak, który od lat popularyzuje Karpaty. To dzięki Niemu Łukowe zostało udostępnione turystycznie dla turystyki pieszej. Warto zajrzeć na stronę http://szlak.lukowe.pl/ Pozwolę sobie zacytować fragment stronki.

"28 września 2013 roku w Łukowem, oficjalnie otwarto „Szlak osobliwości historycznych i przyrodniczych”. Projekt ma dać szansę na rozwój i promocję potencjału turystycznego wsi. Autorem projektu wytyczonego szlaku jest przewodnik beskidzki, Marek Kusiak.
Jak mówią sami przewodnicy, dziesięciokilometrowy szlak, pomimo, że nie jest zlokalizowany w samych Bieszczadach, także urzeka swoim pięknem. Szlak rozpoczyna się przy Chutorze Kozackim, następnie przebiega przez Górę Miłosierdzia, a kończy się na wzgórzu zwanym Łukanus, na którym znajduje się tablica poświęcona kurierom beskidzkim oraz obelisk ku ich pamięci.
Projekt budowy szlaku współfinansowany był przez Szwajcarię w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej , przez projekt „Alpy Karpatom”, realizowany przez Fundację Karpacką – Polska, która na ten cel przeznaczyła 20 tys. 700 zł."

 

Fot.Marek Kusiak

 

Marek Kusiak -

  • przewodnik beskidzki kl. III na obszar Beskidów Wschodnich (nr leg. 0571/11)
  • przewodnik Bieszczadzkiego Parku Narodowego (nr leg. 29/2011)
  • przewodnik Magurskiego Parku Narodowego (nr leg. 12/2012)
  • pilot wycieczek (nr leg. 3434/12)
  • członek PTTK od 2009. roku (nr leg. 161151)

tel. 13 466 20 44
kom. 605 588 523
e-mail: markus05małpawp.pl

 

Fot. Marek Kusiak


W Łukowem znajduje się ośrodek wypoczynkowy Kozacki Chutor wraz ze stadniną, w okolicy są gospodarstwa agroturystyczne, baza noclegowa poszerza się. Przez wieś przebiega  szlak rowerowy "Wzgórze Gruszka" o długości 41, 9 km. Ma on kształt pętli, rozpoczyna się i kończy w Lesku , wiedzie przez Huzele, Tarnawę, Łukowe, Średnie Wielkie, Kalnicę, Mchawę, Zahoczewie, Nowosiółki, Hoczew, Łaczki. Suma podjazdów 593 m, czas przejazdu ok. 2.30 ha. Proszę pamiętam o tym, że odcinek szlaku Mchawa-Lesko wiedzie dużą obwodnicą, gdzie szczególnie w sezonie letnim  jest bardzo duży ruch samochodowy. Okolica jest świetna do uprawiania turystyki konnej, ponoć są tu szlaki konne, ale konia z rzędem temu kto zna ich przebieg na Podkarpaciu.

 

Fot. Marek Kusiak

Opracowanie Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek 502 320 069

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej, pokazy ptaków drapieżnych, wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Marek Kusiak

 

Polecam

Choceń

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=136&Itemid=139

Bieszczadzkie żubry

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=194&Itemid=201

 

Fot. Marek Kusiak

Ciśniańsko-Wetliński Park Krajobrazowy

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=91&Itemid=102

Pasmo Chryszczatej i Wołosania

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=31&Itemid=36

 

Fot. Marek Kusiak

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.