Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś732
WczorajWczoraj664
RazemRazem1788592
Sokołowa Wola
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

 

Bieszczady nie jedno mają imię. Przeważnie przeciętnemu turyście kojarzą się z połoninami, bezkresnymi widokami aż po Tatry, Wyhorlat i Gorgany, z doliną Sanu, z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym. Miłośnicy przyrody dodadzą iż to kraina ssaków i ptaków puszczańskich, a pasjonaci historii wspomną o naszych perełkach architektury drewnianej, czyli o cerkiewkach i dawnych cerkwiach, które obecnie są kościołami. Jeszcze inni stwierdzą, nawet cenieni autorzy przewodników, iż to była kraina zamieszkała przez Ukraińców. Oczywiście, to prawda,  no z wyjątkiem tych nieszczęsnych Ukraińców, tu żyli Rusini, w większości grekokatolicy, ale jest i jeszcze jedno oblicze regionu. To niekomercyjne, ciche i spokojne, żyjące swoim rytmem. Równie ciekawe, wspaniałe ale położone z dala od głównych dróg, wciśnięte w zbocza mało znanych pasm górskich. Takim magicznym prawie zupełnie nieznanym terenem jest część gminy Czarna z nieistniejącą już wsią Sokołowa Wola.

 

Fot. Jakub Mikulski

 

Sokołowa Wola była bardzo malowniczo położona w dolinie bezimiennego potoku u stóp Żukowa. Kiedy powstała nie wiadomo, nie zachowały się dokumenty lokacyjne. Po raz pierwszy wzmiankowana w 1540 r. Jej nazwa związana jest z imieniem zasadźcy, bądź kniazia Sokola.   Moim zdaniem jest to  nazwa dzierżawcza. Polecam bardzo ciekawy artykuł Wojciecha Krukara "Nazwy terenowe Bieszczadów Zachodnich i Beskidu Niskiego"  http://www.porozumieniekarpackie.pl/116,a,nazwy-terenowe-bieszczadow-zachodnich-i-beskidu-niskiego.htm Wieś była lokowana na prawie wołoskim w dobrach sobiańskich Kmitów.

 

Fot. Jakub Mikulski Miejsce, gdzie niegdyś stała chata

 

Niewiele wzmianek zachowało się o Sokołowej Woli. Aby przedstawić jej najwcześniejsze dzieje posłużę się książką Andrzeja Potockiego "Między Żukowem i Otrytem Przewodnik po gminie Czarna": " Kiedy w 1580 r. dzielono schedę po Kmitach, potomkowie Anny Kmicianki otrzymali: "łanów półpięta na nich kmieci osiadłych sześć od wyższego końca, kniaź i pop na poły", zaś potomkowie Katarzyny Kmicianki otrzymali tam: łanów dziewięć i ćwierć i na nich kmieci dwanaście, tamże kniaź i pop na poły". Z zapisu wynika zatem, że było tu wówczas zagospodarowane 13 i trzy ćwierci łanów kmiecych, zapewne dwa łany kniazia i jeden  łan popa, czyli 17 łanów. We wsi mieszkało 20 rodzin, czyli około 100 osób. Obecność popa wskazuje na istnienie cerkwi.[...] W 1640 r. właścicielem wsi był Franciszek Mniszech starosta sanocki, ale dwa i pół łana miał tam także Adam Ciecierski. Natomiast już w 1655 r. wieś należała do Andrzeja Stadnickiego kasztelana przemyskiego i we wspomnianej części do Andrzeja Ciecierskiego. Pod koniec XVIII w. mieszkało we wsi 178 osób, w tym 150 grekokatolików, 15 rzymokatolików i 13 Żydów. W sto lat później liczba mieszkańców wzrosła do 268. Majątek ziemski o obszarze 530 morgów należał kolejno do Liskowackich i Eugenii Popławskiej. Chłopi gospodarowali na 634 morgach gruntu."

 

Fot. Jakub Mikulski

 

Sokołowa Wola wróciła do Polski dopiero w ramach tzw. akcji H-T w 1951 r. Ludność autochtoniczną wysiedlono do ZSRR, polscy przesiedleńcy z Lubelszczyzny nie byli zainteresowani przejęciem porusińskich domów. Wieś została opuszczona. Po 1951 r. zaczęto tworzyć w Bieszczadach państwowe gospodarstwa rolne. Teren nieistniejącej wsi przypadł gospodarstwu w Czarnej Dolnej. W latach 70. XX. pegieer wszedł do skład włości zarządzanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. W Czarnej Dolnej powstał tzw. ozet - zakład karny w którym przebywali więźniowie pracujący na roli. W 1985 r. całą ziemię przejął Zakład Rolno-Przemysłowy "Igloopol". Prawdopodobnie w latach 60. XX w. drewnianą zabudowę ws rozebrano, pozyskany materiał posłużył do wzniesienia obór.

 

Fot. Jakub Mikulski Po wsi pozostało niewiele, tylko miejsce cerkiewne i stare drzewa owocowe

 

Stanisław Kryciński "Cerkwie w Bieszczadach" : "Sokołowa Wola Cerkiew filialna pw. św. Dymitra.Można przypuszczać, że cerkiew istniała tu już w XVII w. Ostatnia, drewniana, została zbudowana i konsekrowana w 1827 r. Po 1951 r. była użytkowana jako magazyn PGR. W 1955 r. zmieniono dach. Zawaliła się ok. 1973 r. Resztki belek zrębu widoczne były jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych XX w. Podobnie jak cerkiew w Daszówce była to świątynia założona na planie prostokąta, z prezbiterium i babińcem tej samej szerokości co nawa . Dzwonnica drewniana, o konstrukcji szkieletowej, nakryta czterospadowym dachem kalenicowym, zbudowana zapewne w 1827 r. Istniała jeszcze w 1959 r., ale była już pozbawiona poszycia ścian. Rozebrana w latach sześćdziesiątych XX w.

Cmentarz cerkiewny. Zachowały się trzy nagrobki z piaskowca, dębowy krzyż wystawiony w 1938 r. na 950-lecie Chrztu Rusi oraz trzy okazy starodrzewu (jesiony i modrzew)"

 

Fot.

 

 

Po wsi prawie nic nie pozostało. Po powrocie Sokołowej Wsi do Polski były tu liczne domostwa, zachowała się cała zabudowa. Do lat 60. XX w. przetrwało około 20 domów, które zostały rozebrane prawdopodobnie przez PGR. Nie zachowały się także ślady po dworze, który istniał tu do 1939 r. Wokół niego był XVIII w. park.  Około 700 m od cerkwi był młyn. Niestety, po nim też nie zachował się ani ślad. Podobnie było z dwoma karczmami

 

Fot. Jakub Mikulski Stary garnek

 

W Sokołowej Woli byłam po raz pierwszy prawdopodobnie (na pewno świadomie, swego czasu często włóczyłam się po tej okolicy na rowerze) w 2010 lub 2011 r. Cerkwisko i cmentarz były bardzo zarośnięte, zniszczone, ledwo widoczne w terenie. Na szczęście to zmieniło się jesienią w 2011 r. Piotr Bryła ze Stowarzyszenia Dziedzictwo Mniejszości Karpackich prowadził tam prace. Cmentarz został odkrzaczony, wykoszony, poprzewracane nagrobki zostały podniesione, oczyszczone, zrewitalizowane. Efekty Jego pracy są widoczne po dzień dzisiejszy.

 

https://www.facebook.com/StowarzyszenieDziedzictwoMniejszosciKarpackich?fref=ts

 

Fot.

 

O tym, że tu niegdyś pod stokami Żukowa była wieś świadczą łany rudbekii nagiej zwanej inaczej roztocznicą. Szczególnie pięknie wygląda latem, kiedy okolica dosłownie złoci się morzem kwiatów. Jest to zdziczały kwiat ogrodowy porastający teren dawnych ogrodów, przydrożne rowy, polanki, obrzeża lasów. Przez niektórych ekologów jest nazywana roślina inwazyjną. Rudbekia naga pochodzi z Ameryki Północnej, znakomicie się u nas zaaklimatyzowała. Nie polecam przenosić jej do ogródków, jest mało wymagająca i błyskawicznie opanowuje sąsiedni teren. Została do nas sprowadzona jako roślina nie tylko ozdobna. Była wykorzystywana przez kilka wieków jako dostarczyciel zielonego barwnika.

 

Fot.Rudbekia naga - roztocznica (Rudbekia laciniata)

 

 

Okolice Sokołowej Woli są wprost wymarzonym miejsce dla tzw. chaszczaków, czyli turystów lubiących wędrować po bezdrożach. Nie ma tu żadnych szlaków i ścieżek turystycznych, ani pieszych, ani rowerowych. Są za to wspaniałe przestrzenie do samodzielnego zwiedzania, poszukiwań. Tu turyści nie zaglądają, czasami tylko zaglądnie jakiś miłośnik regionu, grzybiarz czy myśliwy. Można tu wędrować, prowadzić obserwacje przyrodnicze, w tym ornitologiczne, jeździć na rowerze. Zimą pobuszować na rakietach czy na ski tourach. Jednym słowem jest to raj dla Bieszczadników.

 

Fot.  Bobry pracusie zmienili ciut krajobraz

 

 

Dokładnie o sieci szlaków w okolicy Sokołowej Woli pisze na naszej facebookowej grupie Bieszczady pan  Marian Szutiak : "Na tym zdjęciu widać z tyłu łąkę otoczoną lasem - na jej szczycie (grzbiet Żukowa) jest punkt widokowy (a samym Żukowem biegnie szlak konny i ścieżka przyrodnicza "Żukowem do Krainy Lipeckiej"). Nieco ponad kilometr na zachód od cerkwiska w Sokołowej Woli wiedzie czerwony szlak rowerowy (odcinek z Czarnej Dolnej do Daszówki). A przez zachodnie krańce Czarnej Dolnej (czyli jakieś półtora kilometra na południe od cerkwiska) prowadzi ścieżka przyrodnicza "Jaskinia w Rosolinie" (która z Czarnej Dolnej przez Moklik prowadzi do wspomnianej jaskini)."

 

Fot. Bogusław Mitan Jakinia w Rosolinie

 

Moim zdaniem warto wspomnieć o ścieżce historyczno-przyrodniczej "Żukowem do krainy lipeckiej". Wiedzie ona z Ustianowej grzbietem Żukowa do Przełączy Besida. Oznakowana jest kolorem zielonym, liczy sobie tak z 19 km, czas przejścia ok. 6 godzin. Jest to trasa łatwa, tylko niewielkie przewyższenia, wiedzie lasem, ale są na niej i punkty widokowe. Można sobie ją skrócić np. udając się szlakiem niebieskim do Równi lub ścieżką edukacyjną do Rabego. Już bez oznakowań można zejść do Sokołowej Woli. Można ją sobie i przedłużyć albowiem na Przełęczy Besida zaczyna się inna ścieżka, oznakowana kolorem żółtym "W krainie lipeckiej". Ta druga wiedzie w większości drogami, to pętla o dł. 15 km, ale można z Przełęczy  nią zejść do Czarnej wydłużając naszą wędrówkę o kolejną godzinę.

 

Fot.Tomasz Dacko

 

Dla okolice Sokołowej Woli są enklawą dzikiej przyrody, gdzie łatwiej spotkać wilka niż człowieka. Jakie było moje zdziwienie, gdy zorientowałam się, że ten teren nie jest objęty żadną formą ochrony przyrody. Nie ma tu Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000, ta część gminy Czarna nie należy do parków krajobrazowych. Przykre to ale tej Sokołowej Woli bije już dzwon.

 

Fot. Marian Szutiak "Gdy byłem tam pierwszy raz, to chwilę przed spotkałem oto takie zwierzątko (niestety zdjęcie wyszło nieostre, a gdy chciałem zrobić jeszcze jedno, lepsze, "model" uciekł)'

 

 

Jest tu tylko Wschodniokarpacki Obszar Chronionego Krajobrazu, który w założeniach jak każdy obszar jest otuliną parku krajobrazowego i chroni korytarze ekologiczne. Teoretycznie przynależność do obszaru chronionego krajobrazu powinna być uwzględniana przy opracowaniu planów przestrzennego zagospodarowania gminy,  a charakter prowadzonej tu gospodarki ma być dostosowany do pełnionych funkcji WOCK. Tyle teoria, a praktyka. No cóż, ja tak naprawdę nie wiem jakie jest umocowanie prawne obszarów chronionego krajobrazu.

 

Fot. Jakub Mikulski

 

Dlaczego ten teren jest tak cenny przyrodniczo. To ostoja ssaków i ptaków puszczańskich. Są tu potężne połacie lasów, bywa i starodrzew , duże otwarte przestrzenie pól i łąk więc jest to idealne miejsce do bytowania dla bardzo wielu gatunków ptaków drapieżnych, sów i ptaków puszczańskich. Przeważnie gniazdują one w lasach, a polują na otwartych przestrzeniach. To także krajobraz kulturowy. Naszą "dzikość' ukształtowała historia. Dzikie Bieszczady powstały dzięki kolejnym wysiedleniom miejscowej ludności, trwały one tak naprawdę od 1939 r. do 1951 r. Potem była tu prowadzona gospodarka rolna, teren nie został przeznaczony do zalesienia, nie pojawiła się wtórna sukcesja leśna. I jest nadal wykorzystywany rolniczo. Zrównoważona gospodarka rolna, w tym wypas zwierząt bardzo sprzyja bioróżnorodności.

 

Fot. Marian Szutiak .Highland Cattle szkodzkie bydło górskie

 

 

Pomiędzy Czarną, a Sokołową Wolą można spotkać ciekawą rasę bydła mięsnego .Highland Cattle - szkodzkie bydło górskie charakteryzuje się wyjątkową wytrzymałością, może 12 miesięcy przebywać na polu, nie są mu potrzebne stajnie. Nawet rodzą się cielaczki zimą w szczerym polu i nic złego nie dzieje im się. Oby Sokołowa Wola  nigdy nie poszła pod zabudowę. To oczywiście nie jest realne marzenie. To teren prywatny, więc jak ruszy zapowiadany remont drogi Dasżówka-Czarna to i "cywilizacja" wkroczy i tu.

 

Fot. Jakub Mikulski Grzbiet Żukowa

 

Nic nie ginie w internecie. Znalazłam relację sprzed lat.

Hajda na Moklik.czyli takie tam stonkowate połazęgowisko
3 kwiecień 2011
Piotr_S, ja

Plan naszej "wyprawy" rodził się w bólach, był non stop zmieniany. Wreszcie padło na Polanę i Moklik. Rano prawie skoro świt z Piotrem udaliśmy się do Polany. Tam króciutkie powitanie z Księdzem i Piotr zabiera się do roboty. Jest tu na poły służbowo, chce utrwalić dla serwisu  twojebieszczady. uroki tej miejscowości. Na pierwszy ogień idzie cerkiew i wszystkie trzy cmentarze przepięknie odnowione przez Stowarzyszenie Dziedzictwo Mniejszości Karpackich. Mam do tych małych nekropolii sentyment, w bardzo, bardzo niewielkim stopniu pomogłam Kolegom w pracy. Dziś po raz pierwszy widziałam całościowy efekt Ich roboty, czapki z głów. Potem była piękna kapliczka o ciekawej historii. Jak sobie dzieje tego wota przypomnę to skreślę kilka słów. Następny punkt programu to Moklik, problem jak mamy go zdobyć. Pada na Czarną. Moklik to maleńka górka więc Piotr wpada na genialny pomysł. Najpierw poszukamy cerkwiska w Sokołowej Woli. Po trasie oglądnęliśmy kilka innych ciekawostek w Czarnej: zrekonstruowaną kapliczkę pańszczyźnianą i cekwisko w Czarnej (tam było dwie świątynie, ta o której mówię została najpierw przeznaczona na magazyn, popadła w ruinę, w 1976 r. została rozebrana). Wszystkie atrakcje znajdują się na ścieżce dydaktycznej "Siedlisko". Droga do Sokołowej Woli prosta jak drut, obok dawnego ozetu zostawiliśmy samochód i hajda po polnej drodze miejscami przypominającej super błocko. Cerkwisko i cmentarz robią przygnębiające wrażenie, zachował się tylko dębowy krzyż postawiony w 950 lecie chrztu Rusi, dwa nagrobki i krzyżyk nagrobny. Wiosna w pełni, przez cały dzień podziwiamy geofity. Cebulica trójlistna według niektórych botaników samodzielny gatunek, inni biolodzy twierdzą że podgatunek dwulistnej. Potem po krótkiej rozmowie z miejscowymi udajemy się na Moklik przez Harwaty, trasa bardzo widokowa, przez prawie cały czas wiedzie polami. Ostatnie 300 m ostro pod górkę przez lasy. Na kulminacji znajduje się z jednej strony ładna buczyna karpacka, a po drugiej stronie wymierająca olszynka porolna. Zeszliśmy inną leśno-polną drogą, przez cały czas wędrowaliśmy śladami zwierzaków, momentami zapach jeleni był tak silny, że szliśmy przez cały czas czując ich obecność jak w czasie rykowiska.

Dziękuję Piotrowi na ciekawe połazęgowisko.

 

Fot. Marek Kusiak Cebulica dwulistna

 

My na facebooku

https://www.facebook.com/grupabieszczady

Grupa forum

https://www.facebook.com/groups/305179576263122/

 

Fot. Tomasz Dacko Lutowiska

 

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski i turystyczny, pilot wycieczek 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej,  wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zagroda edukacyjna Serowy Raj w Bukowcu, sery można zamówić telefonicznie 697 761 807 zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim np. statkiem Bryza nr tel. 721 08 08 08 , żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/

 

Fot. Robert Mosoń Te pola to idealne miejsce do szukania kań

 

Polecamy

 

 

Fot. Bogusław Mitan Rosolin

 

....................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

........................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..............