Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś813
WczorajWczoraj895
RazemRazem1812824
Żbik
Wpisany przez Redakcja   

 

Bieszczady to fascynujący region pod względem przyrodniczym, to kraina ptaków i ssaków puszczańskich. Jednym tchem wymienia się żyjące tu żubry, niedźwiedzie, wilki, rysie i żbiki.

 

Fot. Mariusz Szczechowicz Połonina Wetlińska

 

 

No właśnie żbiki. Jestem po szkoleniach prowadzonych przez naszych bieszczadzkich naukowców, posiadam niezłą biblioteczkę, ale niewiele mogę znaleźć informacji, powiedzieć o tych drapieżnikach. Od Pana Mariusza Szczechowicza otrzymałam piękne fotografie, wśród nich były zdjęcia żbika. Skontaktowałam się z naukowcami badającymi bieszczadzkie drapieżniki. Na fotografiach może być żbik, nikt jednak jednoznacznie nie wypowie się, muszą być prowadzone badania, w tym DNA. W naszym regionie bowiem często spotyka się żbiki skrzyżowane z kotem domowym. To efekt przede wszystkim akcji "Wisła" . Tak o tym piszą Kazimierz Zarzycki i Zbigniew Głowaciński w popularnej swego czasu i jakże interesującej książeczce "Bieszczady" wydanej w serii "Przyroda Polska". "W czasie wojny oraz burzliwych lat 1945-1947 zniszczeniu uległa wsi bieszczadzkich, a w następstwie tego zubożała gwałtownie synantropijna fauna. [...] W pogorzeliskach, opanowanych wkrótce przez bujną roślinność ruderalną, pozostały niedobitki kuny domowej tudzież zdziczałe, krzyżujące się ze żbikami koty domowe."

 

Fot. Mariusz Szczechowicz

 

 

Jak wspomniałam wyżej kontaktowałam się z naukowcami prowadzącymi u nas badania. Niewiele uzyskałam danych. Żbik występuje w Bieszczadach, w Górach Sanocko-Turczańskich, na Pogórzu Przemyskim i w Beskidzie Niskim.  Widywane są  zwierzaki, ich tropy, nieliczne ślady bytowania (zakopuje odchody, chowa łup), trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, czy to są tropy żbika, kota, czy kotożbika. Nie można nic powiedzieć o wielkości populacji, o terytorium, brak danych. Leśnicy szacują liczebność żbika na terenie lasów należących do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie na: 2003 - 95, 2005 - 120, 2007 - 115, 2009 - 130 osobników.

 

Pan Bartosz Pirga naukowiec pracujący w Bieszczadzkim Parku Narodowym opublikował filmik, który uchodzi za ewenement, bardzo rzadko bowiem udaje się sfotografować, lub nagrać tego drapieżnika.

http://www.bdpn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=620&Itemid=133

Fotorelacja Mariusza Szczechowicza jest również unikatowa.

 

Fot. Mariusz Szczechowicz

żbik, Bieszczady

 

Żbiki były widywane w Bieszczadach w czasach historycznych. Zachowało się jednak o tych tajemniczych zwierzakach niewiele danych. Wiktor Schramm "Lasy i zwierzyna Gór Sanockich" "Żbik (Felix catus) Wincenty Pol notuje żbika w drugiej ćwierci XIX wieku z lasów Gruszki. Mamy dane z końca XIX wieku o żbiku z Otrytu i z granicznych Beskidów, jednak mało ścisłe. Jest to możliwe, chociaż za żbiki brano niekiedy bure, jednomaściste, bardzo duże koty, dziko żyjące w lasach."


Fot. Mariusz Szczechowicz

 

 

Tomasz Winnicki, Bogdan Zemanek "Przyroda Bieszczadzkiego Parku Narodowego" : "Żbik Felis silvestris przypomina budową kota domowego, jest jednak od niego trochę większy. Odróżnia go także ogon - dość krótki, gruby i tępo zakończony, z 5-7 czarnymi obrączkami. Dawniej zamieszkiwał całą Europę prócz Półwyspu Skandynawskiego. Obecnie w Polsce można go spotkać tylko w górach. Jest gatunkiem chronionym. Prowadzi samotniczy tryb życia, zajmuje terytorium o powierzchni 60-70 ha. Gniazda zakłada w dziuplach, szczelinach skalnych lu lisich norach. Żywi się gryzoniami, ptakami, jaszczurkami, rybami, owadami. Niekiedy poluje na zające. Liczebność żbików w Bieszczadach (jak w całej Polsce) nie jest znana. Spotkania z tymi interesującymi drapieżnikami są przypadkowe i należą do rzadkości."

 

Fot. Mariusz Szczechowicz

 

 

"Magurski Park Narodowy - monografia przyrodnicza" Grzegorz Jamrozy, Andrzej Górecki "Ssaki"

"Żbik Felis silvestris  W Polsce zaliczany jest do gatunków silnie zagrożonych wyginięciem  (EN - endangered; Głowaciński 2001). Po stronie słowackiej, także w stosunkowo bliskim sąsiedztwie MPN, jest wyraźnie liczniejszy, co może wiązać się z jego upodobaniem do skłonów południowych i niższych (300-800 m n.p.m.) położeń górskich (Sladek 1972). O występowaniu żbików na obszarze Magurskiego Parku Narodowego mogą świadczyć niezbyt liczne , ale wiarygodne obserwacje. Najwięcej tych obserwacji miało miejsce w okolicy uroczyska Kamień na północ od Krempnej (widywano je na przykład w światłach reflektorów samochodowych w rejonie Hałbowa przy drodze z Kątów) oraz w widłach Wisłoki i Ryjaka w zachodniej części Parku (typowo ubarwione żbiki obserwowano m.in. koło starej leśniczówki w Rozstajnem oraz okolicach Nieznajowej). Pojedyncze osobniki, pochodzące być może także z innych ostoi (np. z Gorlickiego, ze Słowacji lub z rejonu Przełęczy Dukielskiej), pojawiały się czasami również w innych częściach Parku, na przykład w Myscowej i Ciechani (Maciejczyk, Szafrański, Basista - inf. ustne). Faktem jest, że żbik należy w faunie ssaków Magurskiego Parku Narodowego do największych osobliwości, a jego występowanie i sytuację populacyjną warto by było dokładnie rozpoznać. "

"Zalecenia ochronne.

Ochronę czynną stosuje się dodatkowo w przypadku gatunków rzadkich i zagrożonych. W MPN należą do nich: żbik, ryś, niedźwiedź, łoś - a częściowo także bóbr, wydra i borsuk. [...]  Podobna jest sytuacja żbika, jednak w tym przypadku można by było rozważyć próbę wsiedlenia pewnej grupy osobników, na przykład 3-5 par, z dość licznej populacji słowackiej."

 

Fot. Mariusz Szczechowicz

 

 

Na początku lat 80. XX w. jesienią znalazłam  ledwo żywe kociątko. Był zabiedzony, chory, buro-biały. Na szczęście udało się go odratować, rósł jak na drożdżach. Bardzo szybko zorientowaliśmy się, że Budda jest dziwnym kotem. Był potężny, miał cudną sierść znacznie dłuższą i gęściejszą niż inne koty, dziwny tępo zakończony ogon z charakterystycznymi pierścieniami, który służył mu do wielu celów. Był np. kołderką, którą się otulał, poduszką itd. Przez 3/4 roku przeważnie mieszkał w lesie, zimą sprowadzał się do domu. Uwielbiał siedzieć na szafkach, obserwował otoczenie zawsze z góry. Został wielokrotnie ojcem, kocury nie mogły z nim konkurować, zimą ważył ponad 15, 5 kg (uwielbiał się ważyć na wadze kuchennej, ta miała limit 15,5 kg), był szybki i zwinny. Niestety, jego córki w dużej mierze były niepłodne. Zabił go sąsiad sadysta, pociął go, nie udało się nam Buddy uratować.

 

Fot. Kajetan Duell

 

Polecam bardzo ciekawy artykuł poświęcony bieszczadzkim żbikom. Autor wykorzystał w nim piękne zdjęcia naszego Kolegi Mariusza Szczechowicza - Jego fotorelacja uchodzi za unikatową w skali Polski oraz fragmenty artykułu Krzysztofa Potaczały.

http://plamkamazurka.blox.pl/2012/11/Wielkie-klopoty-malego-drapieznika.html

 

Relacja Mariusza ze spotkania

W pewne wiosenne popołudnie wybrałem się do pobliskiego lasu na polowanie na dziką zwierzynę -z aparatem rzecz jasna. Leżał jeszcze śnieg, a brak liści na drzewach stwarzał dobrą widoczność w lesie. Idąc przed siebie i nasłuchując zwierzyny, nagle jakieś 30 merów przed sobą zobaczyłem dużego kota. Pomyślałem, że to ryś. Nie chcąc spłoszyć kociaka zacząłem robić zdjęcia z aparatem na piersi tzn. na oślep. Kiedy zdecydowałem się unieść aparat w górę zwierzę przestraszyło się i zaczęło uciekać. W tym momencie zauważyłem długi, puszysty, prążkowany ogon i pojąłem , że to ŻBIK. Pomyślałem, że takiej okazji nie można zmarnować i postanowiłem iść po śladach. Ślad prowadził do drzewa. Kiedy podniosłem wzrok na gałęzi siedział duży kot i jakby czekał na sesję fotograficzną. Żbik okazał się być bardzo wdzięcznym, pełnym gracji, puszystym, prążkowanym modelem. Nie męczyłem go jednak długo tym fotografowaniem, ponieważ szanuję wolność, dzikość i niezależność zwierząt leśnych. Jestem bardzo wdzięczny mojemu przyjacielowi żbikowi, że to ja miałem to szczęście, żeby go spotkać.

 

Fot. Mariusz Szczechowicz

 

 

Polecam

Hoszowczyk

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=152&Itemid=160

Hoszów

 

 

Fot. Mariusz Szczechowicz Hoszowczyk w tej okolicy wykonano zdjęcia żbika