Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś545
WczorajWczoraj731
RazemRazem1787142
Berezka
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

 

Góry Sanocko-Turczańskie to nieznane większości Polaków pasmo górskie moim zdaniem jest magiczne. Uważane jest za część Bieszczadów, czasami nazywa się je Pogórzem Bieszczadzkim. Te niewielkie górski mają swój urok odbiegający od bieszczadzkiego. Bywają w nich ładnie położone wioski, dominuje tu krajobraz kulturowy powoli odchodzący w przeszłość. Wśród nich jest Berezka, dawna wieś o charakterze rolniczym, która powoli zmienia się w osadę typowo turystyczna ładnie położona w dolinie potoku Bereźniczka. Berezka nazwy historyczne wg Fastnachta : Brzoska Wola, Brzozka, Brzezka, Brzoszka, Brozka,  Bereska. Miejscowość specyficzna, dla mnie przelotowa. Przejeżdżając prze nią tak naprawdę nie wiem co mam opowiadać.

 

Fot. Robert Mosoń

 

Swoimi korzeniami sięga XV w. Wzmiankowana po raz pierwszy w 1418 r. Adam  Fasytacht w "Osadnictwie ziemi sanockiej" tak pisze: "W 1418 r.  właściciele Birczy Iwanko i Łukasz  sprzedali wieś Berezkę ,czyli Brzuskę, Piotrowi i Mikołajowi Kmitom". Zaś w "Słowniku historyczno-geograficznym ziemi sanockiej w średniowieczu" tegoż autora można m.in. przeczytać "1478 granice; 1488 Maciej i Piotr bracia niedzielni dziedzice z Hoczwi i in., skarżą Stanisława z Sobnia, że nie chce sypać granic, gdzie ich brak, i odnawiać dawnych dawnych miedzy ich posiadłościami Terpiczów, drugi Terpiczów, Brzoszka i Terka z jednej, a wsiami jego Myczkowce, Solina [...] W późniejszych dokumentach jeszcze jest kilka wzmianek o tej miejscowości.

 

Fot. Krystian Bigos Zagroda Lipowiec

Bieszczady, Berezka, cerkiew, zagroda Lipowiec, co zwiedzić w Biesczadach,

 

Powstała w dobrach Balów, lokowana była jak prawie wszystkie nasze miejscowości na prawie wołoskim. Śledząc zachowane dokumenty można wysnuć wniosek, że powstała za czasów Jana Bala.Łukasz Bajda w godnej polecenia książce "Balowie Z Bieszczadzkich lasów na salony Krakowa i Lwowa" pisze: "Dlatego też Jan "Bal" ze swoimi sześcioma włościami - miastem Nowotaniec oraz wsiami: Nadolany, Nagórzany, Hoczew, Terpiczów i Bachlawa - mógł zaliczać się do największych posiadaczy ziemskich na Sanocczyźnie. Na jego majątek w chwili śmierci składały się: miasto Nowotaniec, Hoczew, Dziurdziów, Terpiczów, Terpiczów Średni, Terka, Berezka, Wołkowyja Wielka, oraz Wole: Bereżnica, Żernica i Mątna (Jaworowa Wola). Stan posiadania Jana "Bala" powiększył się dzięki zakładaniu przez niego nowych wsi."

 

Fot.  Arek Bulanda Solina, Myczków, Berezka z lotu ptaka

 

Jan Szelc "Zachód słońca nad Berezką"

Drzewa
wstrzymały oddech
nawet powietrza nie ranią
koronne modrzewie

Słychać kroki sprzed lat
rozgawory drogi
z kołami jarmarcznych wozów
wilcze echa
rzeki bezimiennej szept

Nagle wydłużają się palce cienia
zaciskają na szyi dnia
i sztab duchów
zbiera się w ruinach
nad mapą sumień

Słońce zapada krwawo

 

Fot. Robert Mosoń

 

Przez długi okres czasu poszukiwałam informacji o ponoć naturalnym stanowisku kosodrzewiny w Bieszczadach. Najciemniej jest pod latarnią :) . Wiktor Schramm "Prywatna podróż pamięci"

"Z dwóch naturalnych stanowisk kosodrzewiny jedno na Ropie, w Sukowatym Dziale, zginęło w moich czasach , drugie, liczniejsze, na Bohatyrze, tuż przy drodze między Bereską, a Myczkowem trwa pewnie do dziś (odszukaliśmy to stanowisko  w stanie już silnie zdegradowanym przez krzyżowanie z sosną - z profesorem Jerzym Szweykowskim w 1970 ). "

 

Fot. Robert Nowakowski Pokląskwa- samiczka (Saxicola rubetra)

 

Smutne to, a zarazem piękne miejsce. Te ruiny winne być wyrzutem sumienia. Kiedyś była tu ładna świątynia wybudowana z kamienia. Powstała w 1868 r. z fundacji właściciela folwarku Żurowskiego. Jej bryła była oryginalna, miała ośmioboczną, nieproporcjonalnie dużą w stosunku do prezbiterium i przedsionka nawę. Została celowo zniszczona. W latach 50-tych pracownicy tutejszej spółdzielni produkcyjnej zerwali z niej blachę i rozpoczęła się powolna dewastacja. To jedna z wersji.

 

Fot. Robert Mosoń

 

Inną przedstawia Andrzej Potocki w dość ciekawej książce "Bieszczady bez cenzury": "Jan Gwóźdź z Berzeki był świadkiem, jak przez trzy dni ekipa z Leska dewastowała wnętrze. Siekierami porąbali ikonostas i ołtarz. Potem wywieźli to wszystko do dawnego parku podworskiego i tam spalili. Zerwaną z dachu blachę zabrali do Leska, podobnie jak ławki, które trafiły do jakiegoś stolarza. Ekipa pracowała pod nadzorem kierownika wydziału wyznań Powiatowej Rady Narodowej w Lesku - Mazura. [...]Osobiście dewastował i spalił wyposażenie we wspomnianej już cerkwi w Berezce, jak również w Myczkowie. Po politycznej odwilży w 1956 roku powiesił się. Wiem to na pewno."

 

Fot. Robert Mosoń

 

Byłam tam tylko raz, żal serce ściska, gdy ogląda się takie zniszczenie. Wnętrze zarośnięte pokrzywami, drzewa na gzymsie koronacyjnym, śmieci. Szkoda, przez moment w latach 50-tych była szansa, że zostanie przekształcona w kościół rzymskoatolicki. Tak się jednak nie stało, władze zahamowały proces przejmowania dawnych cerkwi przez kościół. Inaczej sprawa wyglądała z kaplicą  greckokatolicką z XIX w. Dzięki staraniom biskupa Tokarczuka po 1975 r. 25 świątyń greckokatolickich  zostało przekazanych kościołowi, wśród nich była kaplica w Berezce. Została rozbudowana w latach 80-tych i pełni rolę kościoła.

 

Fot. Grzegorz Tokarz

Bieszczady, Berezka, kościół,

 

Niewiele informacji znalazłam o Bereze. Wspomina o niej F. Antoni Ossendowski w naprawdę bardzo interesującej książce "Karpaty i Podkarpacie Cuda Polski": "Dalej wieś Berezka wyciągnięta wzdłuż wysokiego brzegu małej rzeczki, niby zdyszana, pędzącej ku Sanowi."

W 1921 r. w czasie spisu powszechnego stwierdzono iż w Berezce mieszka 808 osób, 779 z nich było grekokatolikami, 3 rzymokatolikami, 26 wyznania mojżeszowego. W czasie akcji Wisła cała ludność Berezki została wysiedlona. Podobny los spotkał mieszkańców 40 innych wsi powiatu leskiego. Na stacji w Zagórzu przeprowadzono coś w rodzaju selekcji, Rzymokatolicy  pozostali w Bieszczadach. Najpierw ich przesiedlono do Zadwórza, potem część z nich wróciła na swoją ojcowiznę. Grekoktolików wysiedlono. Gospodarstwa zostały ograbione, domy spalono lub rozebrano. Co najśmieszniejsze władze PRL nawet w późnych latach PRL-u tropiły na terenie powiatu leskiego nieprawomyślny, nacjonalistyczny, ukraiński element.

Tak o tym pisze Piotr Chowaniec w świetnym artykule "Urząd Bezpieczeństwa i Służba Bezpieczeństwa w Bieszczadach ...": "W latach siedemdziesiątych SB interesowało kolejne pokolenie Ukraińców, urodzonych i wychowanych w Polsce Ludowej, czyli "młoda nacjonalistyczno-ukraińska inteligencja" zamieszkała w miejscowościach Lesko, Wola Matiaszowa, Berezka, Zahoczewie i Olszanica. Według funkcjonariuszy utrzymywane przez nich kontakty przyczyniły się do umacniania identyfikacji narodowej. Przyczynić się do tego miała także działalność duchownych greckokatolickich. [...] SB prowadziło nadzór nad szkolnictwem: "w celu ewentualnego wyłonienia osób będących nosicielami burżuazyjnych  bądź nacjonalistycznych poglądów."

 

Fot. Zagroda Lipowiec

 

Na wzgórzu dominującym nad okolicą na przełomie XVI i XVII w. właściciele majątku Balowie wybudowali murowany zameczek otoczony fortyfikacjami bastionowymi. Następni właściciele posiadłości Fredrowie utworzyli tu w XVIII w. ogrody krajobrazowe Tak o ich pozostałościach pisze prof. Jerzy Piórecki w "Ogrodach i parkach województwa krośnieńskiego" : "Ogrody krajobrazowe rozplanowano na reliktach wcześniejszych założeń układu historycznego, jak również pośród naturalnych zbiorowisk leśnych. Urozmaicona rzeźba terenu, tarasy opadające ku dolinie drogi, zwłaszcza w partiach leśnych z naturalna buczyną i jodłą, nadają tym ogrodom niepowtarzalny charakter. [...] Na miejscu spalonego dworu zachowane były do niedawna fragmenty tarasów, wałów i ramp ziemnych. Najstarsze fortyfikacje ziemne pochodzą z przełomu XVI i XVII stulecia. W latach osiemdziesiątych zostały one częściowo zniwelowane. Na ich miejscu wybudowano boisko sportowe. W tym okresie wycięto wiele starych i pomnikowych drzew: sosnę wejmutkę (380 cm), modrzewia europejskiego, lipę szerokolistną i dęby szypułkowe."

 

Fot.


 

Niewiele mogę znaleźć informacji o dworze. Został rozebrany po rozparcelowaniu majątku. Oficyna została spalona przez UPA(?). Olga Kurzynoga "Utracone dobra kultury w Bieszczadach w latach 1944-1989": "Według relacji Juliusza Wojciecha Michnowicza, potomka ostatnich właścicieli pałacu w Średniej Wsi, bogaty zbiór znaczków pocztowych posiadali dziedzice Bereski - pp. Macudzińscy. Po zamordowaniu latem 1944 r. całej rodziny przez oddział UPA kolekcja zniknęła."

 

Fot.

 


W 1945 r.  uchwałą Powiatowego Komitetu Szkół Rolniczych w Lesku resztki majątku miały być przekazane na rzecz gminnej szkoły rolniczej. Nie zachowały się tu zabytki oprócz  ruin cerkwi i kilku pomnikowych drzew w miejscu, gdzie pierwotnie było fortalicjum Balów. Obok parku pochowano w 1944 r żołnierzy niemieckich, zostali oni w 1991 r. ekshumowani i przeniesieni na cmentarz wojskowy do Przemyśla. Zabudowa jest współczesna, większość mieszkańców to przesiedleńcy ze wsi wysiedlonych w czasie budowy Jeziora Solińskiego. Jest to miejscowość agroturystyczna. Niestety, tablica o tym informująca, przedmiot konfliktu pomiędzy mieszkańcami tej miejscowości i mieszkańcami Polańczyka już nie istnieje. W sumie była to zabawna awantura, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o władzę i pieniądze. Było minęło. We wsi co w drugim domu znajduje się gospodarstwo agroturystyczne, a raczej pensjonat.

 

Fot. Tomasz Dacko

 

Cała wieś otoczona jest ścieżkami spacerowymi. Dukat temu kto je zna i je przeszedł. Oczywiście, nie liczę tych co je malowali. Oto spis, może ktoś wreszcie zakosztuje na nich wędrówki.

Wisina kolor niebieski, czas przejścia 2,5 godz.
Kiczera kolor zielony, czas przejścia 3 godz.
Pasieki kolor żółty łącznik z czerwoną 1 godz
Kamieniec kolor czerwony, czas przejścia 3 godz

 

Fot.  Grzegorz Tokarz

 

Przez wieś przebiega szlak rowerowy Gmina Solina o długości 24, 9 km, sumie podjazdów 432 m. Przebieg trasy: Polańczyk-Wołkowyja-Górzanka-Bereźnica Wyżna-Berezka-Myczków-Polańczyk. Większość szlaku poprowadzono głównymi bieszczadzkimi drogami, w sezonie to horror, sznury aut i rowerzyści ale jeden odcinek jest i piękny i bezpieczny. Zapraszam na fragment trasy Wołkowyja-Górzanka-Bereźnica Wyżna-Berezka biegnący ciekawymi pod względem krajoznawczym okolicami, prawie nieodkrytymi turystycznie. Ten odcinek da w kość szczególnie podjazd pod Przełęcz Markowską, dodatkową atrakcją jest wyboista droga. Widoki jednak wynagrodzą trudy. Poza tym zawsze można rower pod górkę prowadzić, okolica lesista, może nam się trafić ciekawe spotkanie ze zwierzyną.

 

Fot. Mariusz Strusiewicz Jeleń w ekotypie karpackim


Niegdyś wiodła tu trasa MTB ale obecnie jest nieczytelna. Była to naprawdę ciekawa inicjatywa, szkoda, że nikt jej nie kontynuuje. Okolica wprost wymarzona do uprawiania turystyki rowerowej, jest tu dużo dróg polnych, leśnych, które można wykorzystać. Trasa MTB biegła ze Zwierzynia przez Grodzisko-Bereźnicę Niżną- Berdo-Rapiszce-Berce-Myczków-Berezkę-Szczub do Średniej Wsi. Moim zdaniem można także wykorzystać dolinę Bereźniczki lub szlak zielony odcinek Zwierzyń-Myczków. Są i szlaki konne ale nie znam ich przebiegu.

 

Fot. Grzegorz Tokarz

 

Polecam spacer po Berezce

http://bieszczadersi.pl/spacer/berezka/

Opracowanie Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek 502 320 069

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski i turystyczny, pilot wycieczek 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej,  wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zagroda edukacyjna Serowy Raj w Bukowcu, sery można zamówić telefonicznie 697 761 807 zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

 

Średnia Wieś

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=92&Itemid=98

Solina i Jezioro Solińskie

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=53&Itemid=291

 

Fot. Robert Mosoń Polańczyk panorama na Jezioro Solińskie

 

Myczków

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=255&Itemid=318

 

Fot. Wacław Salwierz Myczków Muzeum Kultury Bojków

 

My na facebooku

https://www.facebook.com/groups/grupa.bieszczady/

https://www.facebook.com/grupabieszczady

 

Fot.  Robert Mosoń

 

...