Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś735
WczorajWczoraj664
RazemRazem1788595
"Berehy Górne"
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

Dziś pogadam sobie o bardzo tajemniczej ścieżce. Niewiele osób wie, że ona istnieje, nie jest uwzględniona na mapach, nie ma o niej wzmianki w przewodnikach. Na ostatnim szkoleniu na licencję parku zaproponowałam połażenie po niej, Koledzy przewodnicy w większości z PTTK Rzeszów byli zdziwieni, nawet Oni nie wiedzieli o wytyczeniu tej trasy . Na szczęście zgodzili się i prawdę powiedziawszy wszyscy byliśmy zauroczeni tym miejscem jakże znanym, a jednocześnie jakże tajemniczym. Smile

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Połonina Wetlińska z Przełęczy Wyżniańskiej

Szkolenie prowadziła pani Grażyna Holly, krok po kroku odkrywała nam uroki doliny Prowczy, "odczytywała" krajobraz, gawędziła o przeszłości, która mimo, że przeminęła to jednak trwa w podmurówkach chat, śladach dawnych zagród, w zdziczałych sadach, w pozostałościach po dawnych traktach itd.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Pod Połoniną Caryńską

Ścieżka dendrologiczno-historyczna "Berehy Górne" nie jest wytyczona w tradycyjny sposób. Jej przebieg w terenie oznaczają tyczki z tabliczkami z numerem przystanku i z symbolem trasy czyli kwitnącą gałązką dzikiej jabłoni. Liczy 18 przystanków znajdujących się pomiędzy dwiema przełęczami: Wyżniańską i Wyżną. To jedno z nielicznych miejsc, gdzie można w miarę swobodnie, "pozaszlakowo" wędrować po Bieszczadzkim Parku Narodowym.

 

Fot. Paweł Szymański

 

Oczywiście jest to strefa ochrony częściowej i chyba w pewnej mierze krajobrazowej. Trasę można też obserwować z drogi, wielkiej obwodnicy. Łaziłam tam tylko wiosną, trochę obawiam się tej trasy w czasie bujnej wegetacji. Mam lekkiego bzika, który trochę podsycił jeden z moich Kolegów, były pracownik parku narodowego. Nigdy bowiem nie chciał nas zabrać na wędrówki dolinami Prowczy czy ścieżką Ustrzyki Górne - Wołosate latem czy wczesną jesienią z powodu obecności w tych miejscach dużej ilości żmij zygzakowatych. W dolinie Prowczy można zaś spotkań całe kłębowiska zaskrońców.

 

Fot. Rafał Robert Dudek Zaskroniec

Sama niegdyś wpakowałam się w niebezpieczną sytuację w czasie, gdy te węże opuściły zimowe kryjówki. Odeszłam na bok na jednej z carynek na Połoninie Caryńskiej, tam, gdzie są duże ilości zebranych jeszcze przez Bojków kamieni i wlazłam w żmijowisko. Na szczęście instynktownie zamarłam, gdy usłyszałam charakterystyczny syk kilku osobników dobrze widocznych na stosie kamoli i pod brzózkami. Zwierzaki dość długo uspokajały się, a potem rozpełzły. W podobnych okolicznościach został ugryziony jeden z Kolegów przewodników. Wolę nie kusić losu. Wiosną za los trasa typu cud, miód i malina.

 

Fot. Grzegorz Tokarz

 

Nie wyobrażam sobie zwiedzania tej trasy bez przewodnika. Na szczęście została wydana niezwykle interesująca broszura opisująca krok po kroku całą trasę. "Przewodnik Ścieżka dendrologiczno-historyczna "Berehy Górne" Grażyny Holly i Beaty Szary to maleńka, napisana "lekkim piórem" monografia tej nieistniejącej wsi. Jest to ścieżka historyczna więc bardzo dużo miejsca Autorki poświęcają Bojkom, ich zwyczajom, sposobie życia, gospodarowaniu. To swoista gawęda przewodnicka wprowadzająca czytającego w arkana historyczno-przyrodnicze.

 

Fot. Zbigniew Lubecki Berehy z Połoniny Caryńskiej

 

Ścieżka jak wspomniałam liczy 18 przystanków:


- panorama gór - historia, a przyroda (855 m n.p.m.)

- ślady dawnej zagrody (850 m n.p.m.)

- zdziczały sad owocowy (850 m n.p.m.)

 

Fot. Tomasz Pudzianowski Dzikie jabłuszka

 

- stara wiejska droga (854 m n.p.m.)
- dwór w Berehach Górnych (795 m n.p.m.)
- rola potoku górskiego w życiu dawnych mieszkańców (795 m n.p.m.)

 

Fot. Robert Mosoń Rak szlachetny

 

- ślady dawnej struktury wsi (815 m n.p.m.)

- wypas owiec i bydła - dawniej i dziś (820 m n.p.m.)

- buczyna z popastwiskowymi formami drzew (810 m n.p.m.)

- nieistniejąca cerkiew (760 m n.p.m.)

 

Fot. Andrzej Banach Przycerkiewny cmentarz http://andrzej-banach.eu/szlaki-turystczne/bieszczady/

 

- ślady dawnej karczmy wiejskiej (750 m n.p.m.)
- pastwiska dawniej i dziś (770 m n.p.m.)

 

Fot.  Paweł Szymański

 

- bacówka (780 m n.p.m.) - polecam tutejsze sery, bundz jest rewelacyjny
- budowa fliszu karpackiego (785 m n.p.m.)
- odkrywanie śladów dawnej zagrody (795 m n.p.m.)
- widok na dolinę dawnej wsi (850 m n.p.m.)

- dawna droga do Wetliny (870 m n.p.m.)

- Przełęcz nad Berehami (880 m n.p.m.

 

Fot. Beata Kalitan

 

O historii Berehów piszę tu http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=52%3Aberehy-gorne&catid=4%3Amiejscowoci-nieistniejce&Itemid=53

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Prowcza

 

Przewodnik jest bardzo bogato ilustrowany, zawiera 47 ryc, część z nich stanowi cykl, tak że ilość rysunków jest znacznie większa, mapy katastralne, plany np. cerkwi, wkładkę z 26 kolorowymi fotografiami. Na okładce jest mapa z przebiegiem trasy.
Autorki w opowieść o Bojkowszczyźnie wplotły fragmenty pamiętników: prof. Schramma i Marcina Smarzewskiego. Całość jak wspomniałam jest bardzo atrakcyjna, także wizualnie. No i bardzo tania. Ten przewodniczek kosztuje w punktach kasowych BdPN 1.30 zł

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

"Przystanek 8. wypas owiec i bydła - dawniej i dziś (820 m n.p.m.) Spoglądając na dolinę możemy obserwować elementy dzisiejszego pasterstwa: stada owiec, koszary i bacówkę. A jak było dawniej? Pod koniec maja gospodarze oddawali watahowi swoje stada na letni wypas, który odbywał się na połoninach. Ludowym sposobem liczenia było używanie tzw. "rawaszów", czyli deseczek, przeciętych na dwie części, na których wyryte były karby oznaczające ile owiec lub bydła daje gospodarz na wypas oraz jakie są wzajemnie zobowiązania. Nad całością czuwał watah, który otaczany był wielkim szacunkiem. Watah wskazywał miejsca na wypas, przyrządzał i wydawał jedzenie dla wszystkich pasterzy, on także wyrabiał bryndzę. Przy wypasie pomagali mu pasterze, którzy opiekowali się stadem. Zarówno watah, jak i pasterze, nosili napuszczone tłuszczem koszule, poczerniałe od dymu. Chroniły one przed pasożytami oraz były nieprzemakalne. Pasterze mieszkali w niewielkich szałasach zwanych kolibami (ryc.24). Często były one budowane na płozach, co ułatwiało ich przemieszczenie. Miało to istotne znaczenie, gdyż co pewien czas zmieniano miejsce wypasu. Według dawnej tradycji pasterskiej wszystkie ważniejszym czynnościom towarzyszyło granie trombit (ryc.24). Są to 3-metrowe drewniane trąby, na których granie wymaga niemałych umiejętności. Na podstawie badań prowadzonych przez Jana Baszanowskiego, dotyczących dziejów polskiego handlu wołami w XVI-XVIII w. wynika, że na terenach bieszczadzkich wsi wypasano w przeszłości bydło stepowe, zaliczane do bydła rogatego, wywodzącego się od rasy turowej (ryc.24). Bydło stepowe charakteryzuje się jednolicie siwym ubarwieniem, o licznych odcieniach: płowym, popielatym, srebrzystym. U samców przez grzbiet przebiega zwykle ciemna pręga. Charakterystyczne są dla tej rasy długie rogi, dochodzące u byków i wołów do ok. 120 cm. Bydło to cechuje się ponadto wysokim wzrostem oraz dużą wagą, dochodzącą do 800 kg. Jest przy tym silne i wytrzymałe. Węgierskie bydło stepowe było wysoko cenioną siłą pociągową, dlatego też za pomocą jarzma zaprzęgano je do pługów i wozów. Woły sprzedawano jesienią na dorocznych targach w Lutowiskach. Stamtąd stada prowadzone były dalej wzdłuż tzw. szlaków wołowych, wiodących dolinami Sanu, Bugu i Wisły. Wiosną natomiast ponownie kupowano młode bydło po stronie węgierskiej , by przez lato wypasać je na połoninie. Z upływem lat również hodowla zwierząt uległa przemianom, a dawne rasy zastępowano nowymi. Kiedy w latach trzydziestych XX w. wędrowali tędy dwaj badacze - Jan Falkowski i Bazyli Pasznicki, odnotowali, że "Kazdy przeciętnie zamożny gospodarz posiada parę lub kilka sztuk bydła czerwonego (najczęściej łaciatego, czerwono-białego) dość nędznego i nie dającego wiele mleka (...) Dziś sprzedają też, ale są to, jak wyżej wspomniano, woły rasy czerwonej, dość małe, które zwłaszcza przy obecnym kryzysie nie osiągają nawet połowy tej ceny, co przedtem bydło siwe".

 

Fot. Andrzej Banach http://andrzej-banach.eu/szlaki-turystczne/bieszczady/

Berehy Górne są węzłem szlaków. Przez nieistniejącą wieś przebiega szlak czerwony główny beskidzki, wiedzie z Połoniny Wetlińskiej na Połoninę Caryńską. Na Przełęczy Wyżnej zaczyna się szlak dojściowy żółty wiodący do schronu Chatka Puchatka. Do tego ostatniego dochodzi szlak czarny Górna Wetlinka-zbocze Połoniny Wetlińskiej.  Przez Przełęcz Wyżniańską biegnie szlak zielony Jawornik-Magura Stuposiańska, odcinek "bereżański" to Mała Rawka-schronisko Pod Małą Rawką-Połonina Caryńska. BdPN wzdłuż szlaków wytyczył ścieżki dydaktyczne oraz transgraniczną ścieżkę wiodącą przez teren BdPN i PN Poloniny. Berehy Górne słyną ze wspaniałych serpentyn, które bez mała są wizytówką Bieszczadów. Można się do tej części "krainy dolin" bezproblemowo dostać także dzięki drodze Dwernik-Berehy. W okolicy są trzy parkingi: na Przełęczy Wyżnej, Wyżniańskiej i na skrzyżowaniu z drogą wiodącą na Dwernik.

 

Fot. Andrzej Banach http://andrzej-banach.eu/szlaki-turystczne/bieszczady/

 

Opracowane Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek nr tel. 502 320 069

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski i turystyczny, pilot wycieczek 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej,  wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zagroda edukacyjna Serowy Raj w Bukowcu, sery można zamówić telefonicznie 697 761 807 zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim np. statkiem Bryza nr tel. 721 08 08 08 , żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

 

Fot. Andrzej Banach Przełęcz Wyżniańska http://andrzej-banach.eu/szlaki-turystczne/bieszczady/

 

Polecamy

Wielka Rawka

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=64&Itemid=70

Ustrzyki Górne http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=175&Itemid=182

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Wielka Rawka

 

Ścieżki dydaktyczne

Połonina Wetlińska
http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=54&Itemid=61

Połonina Caryńska

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=12&Itemid=18


Fot. Paweł Szymański

 

Bieszczadzki produkt lokalny

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=268&Itemid=334

 

My na facebooku

https://www.facebook.com/grupabieszczady

Grupa forum

https://www.facebook.com/groups/305179576263122/

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska