Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś401
WczorajWczoraj783
RazemRazem1835236
Ustrzyki Dolne
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

 

Ustrzyki Dolne zwane zimową stolicą Podkarpacia są pięknie położonym wśród gór przygranicznym  miasteczkiem. Otoczone są Kamienną Lawortą, Gromadzyniem, Małym Królem i Orlikiem. W jakim mezoregionie leżą tego do końca nie wiem, przyjmijmy iż są to Góry Sanocko-Turczańskie. Według innych podziałów już ciut nieaktualnych linia kolejowa Zagórz-Przemyśl dzieli turystyczne Bieszczady od Pogórza Przemyskiego. Największym atutem tego 10-tys. miasteczka jest centralne położenie w regionie recepcyjnym, stąd wszędzie jest w miarę blisko. I tak: do przejścia granicznego w Krośnienku jest 7 km, nad Jezioro Solińskie ale skrótem jest ok. 16 km, w Bieszczady Wysoki 40 km, a do Przemyśla 80 km. Warto więc  wybierać Ustrzyki Dolne jako bazę wypadową planując aktywny wypoczynek i zwiedzanie. Miasteczko polecam szczególnie organizatorom wycieczek, w tym zielonych szkół. Położenie to nie jedyny atut, równie ważna jest infrastruktura turystyczna, moim zdaniem najlepsza w regionie.

 

Fot. Ryszard Kuś

 

O przepływającej przez Ustrzyki Dolne rzeczce Strwiąż musieliśmy się uczyć w szkole na lekcji geografii. Nieopodal miasta biegnie główny wododział karpacki dzielący zlewnię Morza Czarnego i Bałtyku, Strwiąż, Mszana i bezimienny potoczek wypływający z Opołonka są w zlewni Morza Bałtyckiego. Są to dopływy Dniestru. Z Matragony także wypływają potoki ale one są dopływami słowackiej,  pirackiej rzeczki Udavy  Źródło Strwiąża jest na Kamiennej Laworcie, przez miasto przepływa tak naprawdę niezbyt czysty potok. Rzeka o długości 94 km zbiera wody z obszaru zarówno Polski jak i Ukrainy, jej dorzecze wynosi 955 km2. Od dawna mówi się o utworzeniu rezerwatu "Przełom Strwiąża", jego celem projektowanej ochrony jest zachowanie krajobrazu przełomowego odcinka rzeki Strwiąż należącej do zlewni Morza Czarnego wraz z naturalnymi zbiorowiskami leśnymi (żyzna buczyna karpacka w formie reglowej i podgórskiej Dentario glandulosae-Fagetum, nadrzeczna olszyna górska Alnetum incanae) oraz starodrzewem bukowo-jodłowym z licznymi egzemplarzami drzew o charakterze pomnikowym.

 

Fot. Mariusz Strusiewicz

 

Ustrzyki Dolne mają rozwiniętą infrastrukturę turystyczną i paraturystyczną, zarówno zimową jak i letnią. Polecam tutejszy zespół basenów "Delfin" z którego często korzystają także grupy zorganizowane. Jest tu basen wewnętrzny -pływalnia, basen rekreacyjny, zespół basenów zewnętrznych ze zjeżdżalniami, kompleks boisk sportowych, sauny itd. Na szczególną uwagę zasługują trasy do uprawiania narciarstwa biegowego latem służące rowerzystom. Są tu wyciągi narciarskie na Kamiennej Laworcie (krzesełkowy, orczykowy) i Gromadzyniu (dwa orczyki) oraz mniej znany na Małym Królu. Trasy są zróżnicowane, główna trasa narciarska "Laworta" o długości 1250 m i różnicy wzniesień 256 m  ma homologację FIS na slalom i slalom gigant.  Stoki są oświetlone, sztucznie naśnieżane, posiadają wypożyczalnie i serwis.

 

Fot. Własność http://basen-ustrzyki.pl/

 

Ustrzyki Dolne i okolica to teren o dużych walorach przyrodniczych, są objęte ochroną w ramach Parku Krajobrazowego Gór Słonnych. Tak o parku pisze Ewelina Krupa w ładnie wydanym zbiorze wierszy  "Poezja pięciu parków: "Utworzony w 1992 roku Park Krajobrazowy Gór Słonnych obejmuje swoim zasięgiem gminy Lesko, Olszanica, Tyrawa Wołoska, miasto i gminę Sanok, miasto i gminę Ustrzyki Dolne. Całkowita powierzchnia Parku wynosi 56,188 ha, a jego wschodnią część wyznacza granica polsko-ukraińska. Pasmo Gór Słonnych zawdzięcza swoją nazwę słonym źródłom, które występują w Górach Sanocko-Turczańskich. Słone źródła podziemne występujące na różnych głębokościach,  pod wpływem uskoków tektonicznych i ciśnienia, pojawiające się  przy powierzchni lub nad powierzchnią ziemi nazywane są solankami. Na terenie Parku znajduje się północy fragment Gór Sanocko-Turczańskich oraz niewielka część Pogórza Przemyskiego. Większą część stanowią tu lasy (ponad 70%), często malowniczo poprzecinane wąwozami,  potokami, pasmami pól uprawnych i pastwisk, z dość licznie występującymi słonymi źródłami, a także zbiorowiska roślinne o wschodniokarpackim charakterze. Z powodu wysiedleń w latach 1945-1947 niektóre miejscowości całkowicie opustoszały,  a śladem po dawnym w nich życiu są cerkwie greckokatolickie oraz inne obiekty budownictwa sakralnego. Na terenie Parku powstało dziewięć rezerwatów przyrody, chroniących najcenniejsze jego fragmenty."

 

Fot.  Jacek Bis Jelenie

 

Ustrzyki Dolne są objęte ochroną w ramach Natura 2000 obszar specjalnej ochrony ptaków Góry Słonne, nie sięga tu jednak obszar specjalny ochrony siedlisk. Jest to związane z tym,  iż ptaki często bytują w pobliżu człowieka. W zabudowanych dolinach Strwiąża, Wiaru, Tyrawki, Dyrbka, Olszanki można spotkać wiele rzadkich gatunków jak chociażby dzięcioła zielonosiwego,który często zimą korzysta z wykładanej sikorkom słoniny, bocian biały, sporadycznie bocian czarny, którego można o świcie spotkać  brodzącego w Strwiążu, puszczyk uralski korzystający z uroków polowania po Lawortą. Okoliczne kompleksy leśne są miejscem gniazdowania wielu gatunków ptaków drapieżnych z orłem przednim, trzmielojadem  i orlikiem krzykliwym na czele. Derkacze można usłyszeć nawet w centrum Ustrzyk Dolnych. Obszar specjalnej ochrony ptaków Góry Słonne liczy sobie 55 037 ha, żyje na nim 28 gatunków paków z załącznika I Dyrektywy ptasiej, a dla 18 gatunków spełnia kryteria ostoi o znaczeniu międzynarodowym. Są to: żuraw, bocian czarny, orlik krzykliwy, orzeł przedni, jarząbek, derkacz, puchacz, sóweczka, włochatka, puszczyk uralski, zimorodek, dzięcioły: zielonosiwy, białogrzbiety, trójpalczasty, jarzębatka, muchołówka mała i białoszyja, gąsiorek. Oprócz tego z rzadkości mamy i drozda obrożnego i to 1 % polskiej populacji. Łącznie bytuje tu 150 gatunków ptaków.

 

Fot. Andrzej Banach Dzięcioł białogrzbiety

 

Fot. Ryszard Kuś

 

 

 

 

Fot. Ryszard Kuś

 

Ponowny rozkwit Ustrzyk Dolnych nastąpił wraz z rozwojem kolei na naszym terenie. W 1872 r. oddano połączenie z Koszyc do twierdzy Przemyśl, a w 1889 r. linię łączącą je z Sanokiem, Krosnem i Jasłem. Gospodarka przyspiesza, jest to także powiązane z rozwojem górnictwa. Polecam artykuł Macieja Augustyna "Początki górnictwa naftowego w Bieszczadach" opublikowany w 7 tomie rocznika "Bieszczad" nota bene wydawanego w Ustrzykach D. Mały fragment: "Rozwój kopalnictwa naftowego w sąsiedztwie Ustrzyk Dolnych wpłynął na sytuację miasta. Dzięki kopalniom powstał rynek na towary i usługi związane z ich działalnością. Po powstaniu linii kolejowej zaczęto tu lokalizować składy nafty. Część przedsiębiorców osiadła tu na stałe, jak np. J. Walter. Jeden z tutejszy kupców S. Honig posiadał rafinerię w Berehach Dolnych. Zakłady tego typu zaczęto budować w Ustrzykach. W 1887 r. wykazano rafinerię firmy "Wiktor Józef i Spółka", która była dość dużym zakładem. Zakład ten stopniowo się rozwijał i w okresie międzywojennym należał do spółki "Fanto". Większy problem stanowi lokalizacja drugiej wskazanej w 1887 r. rafinerii należącej do Karla Perutza. Jej właściciel wymieniony jest jako jeden z przedsiębiorców działających na terenie Berehów Dolnych. Prawdopodobnie jego rafineria to obiekt nieduży, podobny do tych jakie mieściły się przy kopalniach w sąsiednich miejscowościach. Domniemywać można, że obydwa zakłady powstały na początku lat osiemdziesiątych XIX w."

 

Fot. Ryszard Kuś

 

Fot. Jacek Bis Krościenko

 

Ustrzyki Dolne podobnie jak inne podkarpackie miasteczka były w dużej mierze zamieszkane przez Żydów. Prawdę powiedziawszy na potrzeby forum historycy org "badałam" jak wyglądały sprawy międzyludzkie w społeczeństwie wieloreligijnym,wieloetnicznym i sprawdzałam ile jest prawdy w naszym rzekomym, polskim antysemityźmie. Stosunki były naprawdę poprawne aczkolwiek barwne. Pierwsza wzmianka o Żydach pochodzi w XVII w. i dotyczy beskidnika  Fejka, który na czele zbójników napadł na dwór Rosińskich w Teleśnicy Oszwarowej. Żydzi przez wieki stanowili znaczy odsetek ustrzyckiej społeczności, dochodząc nawet powyżej 50 % mieszkańców miasta. W 1785 r było tu 190 wyznawców religii mojżeszowej, w 1824 r. 244, 1870 r. 926.  Pod koniec XIX na 1824 mieszkańców 1146 było Izeralitami.  W XIX w. gmina żydowska dysponowała synagogą czyli domem modlitwy, kirkutem, Towarzystwem Kredytowym, 5 szkołami religijnymi. Na przełomie XIX i XX w. przez kilkanaście lat burmistrzem Ustrzyk D. był Moses Frankel. Po I wojnie św. większość Żydów opowiedziała się po stronie Ukrainy, tak o  tym pisze Edward Zając w książeczce "Jak Sanok wybił się na niepodległość": "Walki z Ukraińcami toczyły się nadal, Ustrzyki Dolne jeszcze raz były zdobywane. Trzy czwarte mieszkańców tego miasteczka stanowili Żydzi, którzy zdecydowanie opowiedzieli się po stronie ukraińskiej. W czasie walk z ich domów oddano strzały, w wyniku których poległo trzech żołnierzy z kompanii borysławskiej. Aby temu zapobiec w przyszłości, ppłk Józef Swoboda wysłał do Żydowskiej Gminy Wyznaniowej ostrzeżenie oraz nakazał za tamten zbrodniczy czyn złożyć kontrybucję w wysokości 300 tysięcy koron. Z kwoty tej udało się por. inż. Stanisławowi Szczepanowskiemu ściągnąć zaledwie 60 tysięcy i to w większości w papierach wartościowych, które w tym czasie były już mało warte, ale zapał Żydów do dalszej walki wyraźnie osłabł."

W okresie międzywojennym Żydzi zdominowali handel i rzemiosło, bardzo aktywnie zajmowali się poszukiwaniem i przerobem ropy naftowej. Po 17 września  1939 r. znalazło się w strefie sowieckiej, część ludności żydowskiej entuzjastycznie przyjęła agresorów, doszło nawet do niszczenia polskich symboli,  w tym deptanie flagi. W podzięce Sowieci część Żydów wywieźli na Syberię. W latach 1941-1943 Ustrzyki Dolne znajdowały się w Generalnej Guberni, pierwsze prywatne egzekucje dokonywane przez miejscowego pochodzenia gestapowców odbyły się w 1941 r.  Większość ludności wyznania mojżeszowego wymordowano w masowych egzekucjach w maju 1942 r, ostatnich zamordowano w styczniu 1943 r. Niemcy spalili część zabudowy żydowskiej części miasta.


Fot. Mariusz Strusiewicz

 

Ustrzyki Dolne wróciły do Polski dopiero w 1951 r. w ramach tzw. akcji H-T kiedy to doszło do tzw. wyrównania granic. Za żyzny kawał czarnoziemów bogatych w surowce m.in. węgiel kamienny dostaliśmy część zdewastowanych Bieszczadów. To była wymiana bez ludności, naszym Bojkom wmówiono iż ich los będzie uzależniony m.in.od tego ile wytną lasu. Ilość pozyskanego drewna miała decydować o jakości mieszkania które dostana w Kraju Rad. Żuków został wycięty, a oni zamieszkali w ziemiankach. Zabrano wszystko, nawet rozbierano co lepsze chaty. Ludzie wysiedleni z okolic Krystynopola, Sokala w Bieszczadach zastali zdewastowane domy. Tam musieli zostawić wszystko, nawet klucze z chlebem na stole, tu mieli rozwalające się chaty kurne i kontygenty. W sumie niewiele wiemy o akcji H-T, chyba tylko zachował protokół zdawczy. Są za to pamiętniki, polecam ich lekturę. Tak o tym pisze Zygmunt Rygiel w godnej polecenia książce "Ze wspomnień bieszczadzkiego leśnika": "Jesienią 1951 r. i zimą 1951/52 przyjeżdżały całe transporty kolejowe przesiedleńców z Lubelszczyzny , a dwa czy trzy miesiące później - obywateli greckich z okolic Żagania. Były to resztki żołnierzy dawnej armii gen. Morcosa z rodzinami. Kierowano ich do Krościenka i Liskowatego. Przesiedleńców rozwoziły liczne ciężarówki wojskowe, rozwoziły tam, gdzie były wsie i domy. Jak wspomniałem, akcja była źle przygotowana, brak było rozeznania co do stanu i chłonności domów i gruntów, dotychczasowych i proponowanych warunków bytowych mieszkańców, różnic związanych z warunkami produkcji (większość stanowili rolnicy), warunków glebowych i klimatycznych, konfiguracji terenu, itd. Większość domów w Ustrzykach i chałup we wsiach był w złym stanie i wymagała remontów; tymczasem szła śnieżna i mroźna zima. Pełnomocnikiem rządu do spraw akcji przesiedleńczej był dyrektor jakiegoś departamentu - nie przypominam sobie, którego ministerstwa. Nazywał się Mazja. Nadzorował całą akcję przesiedleńczą, popisywał protokół zdawczo-odbiorczy, miał znaczne uprawnienia decyzyjne. Był średniego wzrostu, około 45 lat, dość korpulentny brunet, ruchliwy i rozmowny, z charakterystycznym akcentem z okolic Tel-Awiwu. Po prostu "nasz człowiek". Cechowała go duża pewność siebie. Ponieważ w owym czasie w Ustrzykach nie było gdzie mieszkać, udostępniono mu jeden z lepiej zachowanych pokoi w budynku organizującego się Rejonu Lasów Państwowych. Ściankę "działową" stanowiły rozwieszone koce."
Razem z nim mieszkał jego osobisty kierowca "Pobiedy", który oprócz sprawowanych funkcji zawodowych pełnił dodatkowo rolę doradcy, powiernika i kopiował zachowaniem swego szefa.
Ot, warszawski cwaniaczek ..."

 

Fot. Jacek Bis

 

W czasach PRL-u Ustrzyki Dolne zasłynęły ze strajków chłopskich.

 

Fot. Jacek Bis

 

Największą atrakcją turystyczną Ustrzyk D. jest niewątpliwie powstałe w 1968 r.  Muzeum Przyrodnicze, od 1991 r.  Ośrodek Dydaktyczny Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Najbardziej znanym w regionie eksponatem jest słynny po śmierci niedźwiedź brunatny zastrzelony przez byłego premiera Jaroszewicza. Do tej pory trwają spekulacje w jakich okolicznościach misiek stracił życie i kto go zastrzelił. Mówi się o nawet o tym, że niedźwiedź był trzymany na sznurze aby prominent był w stanie do niego trafić. Muzeum mieści się w potężnym gmaszysku w centrum Ustrzyk Dolnych. Wystawy są  umieszczone na trzech kondygnacjach. Na parterze są wystawa okresowe i połączone z ciekawą ekspozycją "Bieszczady wczoraj i dziś". Na pierwszym piętrze zaś znajduje się: "Biologia i systematyka zwierząt", "Wybrane zagadnienia z paleontologii", "Geologia Bieszczadów na tle Karpat", "Geomorfologia, hydrologia, klimat i gleby Bieszczadów", "Wybrane elementy planu ochrony Bieszczadzkiego Parku Narodowego". Trzecia wystawa jest najciekawsza i prezentuje florę i faunę Bieszczadów. W Muzeum można obejrzeć ciekawe filmy przyrodnicze.

 

Fot. Jacek Bis

 

Ustrzyki Dolne,  a konkretnie włączona do miasta dawna wieś Jasień są na szlaku pielgrzymkowym. Znajduje się tu znane prowadzone przez Michalitów Sanktuarium Matki Bożej Bieszczadzkiej. W ołtarzu głównym mamy niestety już kopię cennej ikony Matki Boskiej Rudeckiej przed którą modlili się polscy królowie: Jan Kazimierz, Michał Korybut Wiśniowiecki do którego należał wraz z kluczem strwiążskim i Jasień, Jan III  Sobieski. Legenda mówi, że cudowną ikonę w typie Hodegetrii znaleziono nietkniętą, ale z odbitą na twarzy Madonny końską podkową po najeździe tatarskim w zgliszczach palonego kościoła w Żeleźnicy. Namalowana na lipowej desce ikona została przeniesiona do kościoła w Rudkach Fredrowskich i tam przez wieki była czczona jako słynąca łaskami. W 1921 r. cudowny obraz został koronowany przez św. biskupa Pelczera. W 1946 r. ikona została wywieziona do Polski, liczne wota zostały zabrane, a niektórzy mówią, że i zrabowane przez sowiecką straż graniczną na ówczesnej granicy w Ustianowej. W 1968 r. biskup Ignacy Tokarczuk przekazał MB Rudecką do powstającego sanktuarium w Jasieniu, gdzie jest do tej pory czczona jako MB Bieszczadzka. Bezcenna także pod względem artystycznym i materialnym XVI-wieczna ikona została w 1992 r. skradziona, odbył się proces poszlakowy, sprawcy zostali skazani na śmiesznie niskie kary, a wyjątkowe dzieło sztuki zostało zaginione.

 

Fot.

 

Przez Ustrzyki Dolne przebiega jeden szlak PTTK-owski, to karpacki niebieski, drugi co do długości szlak w naszym kraju. Można nim udać się przez Gromadzyń do Równi, a potem dalej przez okolice Jeziora Solińskiego w pasmo Otrytu i Bieszczady, albo w drugą stronę przez Lawortę, Ostry Dział, pasmo Suchego Obycza  w kierunku Kalwarii Pacławskiej, a potem na Pogórze Przemyskie. Miasteczko i jego okolica jest pokryta  szlakami spacerowymi. W materiałach promocyjnych mówi się o czterech: czerwonym, niebieskim, żółtym i zielonym. Jest jeszcze czarny wiodący na  ustrzycki kirkut, ale on nie został zrewitalizowany.

 

Fot. Mariusz Strusiewicz

 

Szlak czerwony - czas przejścia 4,5 godz. biegnie z dworca kolejowego na Kamienną  Lawortę, a potem do źródeł Strwiąża aby potem przez Małego Króla, ogródki działkowe sprowadzić do miasta. Miejsca widokowe na Laworcie w okolicach wyciągu narciarskiego i na grzbiecie Małego Króla - ładna panorama zarówno na okolice Jeziora Solińskiego jak i na Bieszczady Wysokie.

Szlak niebieski -czas przejścia ok. 2 godz. także wiedzie z dworca, ma kształt pętli, biegnie chodnikiem wzdłuż drogi na Krościenko, w okolicy szpitala skręca na Orlika, trawersuje zbocze góry sprowadzając nas w okolice sanktuarium Matki Bożej Bieszczadzkiej w Jasieniu (okolica pensjonatu Viking). Po przekroczeniu rzeczki Jasionki i drogi łączy się ze szlakiem żółtym.

Szlak żółty - czas przejścia ok. 2,5 godz. biegnie od dworca wzdłuż szlaku PTTK-owskiego na Gromadzyń,  koło triangula szlaki rozdzielają się i żółty schodzi starym torem saneczkowym w okolice sanktuarium Matki Bożej Bieszczadzkiej i pensjonatu Viking. Polecam, widoki naprawdę godne uwagi.

Szlak zielony łącznikowy -skrót czerwonego  czas przejścia ponad godzinę biegnie na grań Kamiennej Laworty i stamtąd sprowadza nas w okolice działek.

 

Fot. Jacek Bis Na ustrzyckim rynku

 

Nieopodal Ustrzyk Dolnych wytyczono ścieżkę  przyrodniczą "Na stokach Żukowa", która zimą przekształca się w trasę narciarską. Jest również wykorzystywana jako trasa do uprawiania kolarstwa górskiego. Ścieżka ma kształt pętli, rozpoczyna się i kończy w Ustianowej, długość trasy 3,5 km, czas przejścia ok. 2,5 godz. Jest dobrze utrzymana, ma rozbudowaną infrastrukturę szlakową,  w tym platformy widokowe, deszczochron, miejsce na ognisko.

Po drugiej stronie Kamiennej Laworty znajduje się ekomuzeum "Hołe" o długości 13 km. Polecam tę trasę biegnącą przez Romonową Wolę, Dźwiniacz Dolny, Łodynę, Leszczowate, Serednicę. Bardzo ją lubię, często na niej bywam z grupami prowadząc tu z kolegami fotografami warsztaty przyrodnicze.

Ścieżka dydaktyczno – przyrodnicza ,,Ostrym Działem do Rezerwatu – Cisy w Serednicy” ma 5 przystanków, biegnie z Dźwiniacza Dolnego do Serednicy.

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=245&Itemid=308

 

Ekomuzeum "Hoszów-Jałowe" to wytyczona pi razy drzwi trasa wiodąca na przestrzeni 8 km drogą z Jałowego (Jałowe graniczy z Ustrzykami Dolnymi) do ruin kaplicy obok dawnej cerkwi w Jałowem. Potem biegnie polami, teren bitwy konfederatów barskich z rosyjskimi wojskami do Hoszowa. Trasa nie wytyczona w terenie, nie rewitalizowana.

 

Fot. Tomasz Gołkowski Dźwiniacz Dolny

 

Szlak rowerowy "Wokół Ustrzyk Dolnych" o długości 70 km moim zdaniem wart jest polecenia. Biegnie on przez Brzegi Dolne, Łodynę, Leszczowate, Brelików, Ropienkę, Młyny, Krościenko, Stebnik, Bandrów,   Jałowe, Hoszów, Hoszowczyk,  Równię do Ustrzyk Dolnych. W większości biegnie dobrymi drogami asfaltowymi,suma podjazdów 400 m, czas przejazdu ok. 4 godz. Trasa atrakcyjna pod względem krajobrazowym,  między innymi możemy zobaczyć kopalnie ropy naftowej, dawne cerkwie, lasy często o charakterze naturalnym.

 

Fot. Jacek Bis Śnieżyca wiosenna w okolicy Krościenka

 

W Ustrzykach Dolnych zachowało się niewiele zabytków. W centrum miasta znajduje się murowana cerkiew greckokatolicka z 1847 r. Miała burzliwe dzieje, świątynią greckokatolicką była do 1951 r, następnie przez dwa lata służyła rzeymokatolikom, aby po 1953 r. zostań magazynem nawozów sztucznych, a potem hurtownią. W 1980 r. przejął ją kościół, aby zwrócić grekokatolikom w 1985 r. W 2002 r. w cerkwi parafialnej w której odprawia się nabożeństwa tylko raz w tygodni, w niedzielę, przeprowadzono remont połączony z renowacją ikonostasu i namalowano polichromię. Starsza polichromia zachowała się tylko na stopie i na chórze. W ikonostasie znajdują się ikony z różnych świątyń, min. z Lalina. Inna wersja mówi, że ikony pochodzą ze składu ikon i untensyli cerkiewnych, który po wojnie znajdował się w cerkwi w Olszanicy. Teoretycznie cerkiew można zwiedzać, ale jest tu trudne. Pani mająca klucze niechętnie wyraża zgodę na otworzenie cerkwi.

 

Fot. Stara widokówka

 

Ciekawie o cerkwi pisze Robert Bańkosz w godnym polecenia przewodniku "Cerkwie bieszczadzkich Bojków": Pierwsza na szklaku cerkiew znajduje się w Ustrzykach Dolnych. Chociaż nie rzuca się w oczy z głównej drogi, bardzo łątwo do niej dotrzeć, gdyż jest położona w odległości ok. 5 min pieszo od Rynku w kierunku wschodnim, naprzeciwko Urzędu Miasta i Gminy. Przy świątyni jest niewielki parking na ok. 20 samochodów osobowych, co umożliwia dogodny dojazd.
Tutejsza parafialna cerkiew grekokatolicka pw. Zaśnięcia Bogurodzicy to budowla murowana z cegły i kamienia, następnie potynkowana. Świątynia została zbudowana i konsekrowana w 1847 r., a w 1937 została gruntownie odnowiona, m.in. na wcześniejszym goncie położono blachę. Gont zdjęto dopiero podczas ostatniego remontu, kiedy wymieniono poszycie dachowe. Uważa się, że wówczas także dodano charakterystyczną pseudokopułę w przedniej części świątyni.
W okresie międzywojennym działało tu tzw. bractwo świeczkowe i bractwo dziewczęce. Jako cerkiew budowla służyła do 1951 r., w którym dokonano wymiany obszarów przygranicznych pomiędzy PRL, a ZSRR. Bezpośrednio po zakończeniu tzw. akcji równania granic cerkiew służyła wiernym rzymskokatolickim, jednakże bardzo krótko - tylko do 1953 r. Następnie została zamieniona na magazyn nawozów sztucznych, a później magazyn-hurtownię materiałów budowlanych.

W tej mało sakralnej funkcji pozostawała aż do roku 1980, kiedy to ponownie przejęła ją miejscowa parafia rzymskokatolicka. W 1985 r. przeprowadzony został remont świątyni, a 22 grudnia tegoż roku została oficjalnie zwrócona wiernym grekokatolickim. Od tej pory nabożeństwa odprawiane są tu w każdą niedzielę. Świątynia ustrzycka jest obecnie cerkwią parafialną, lecz z braku własnego kapelana nabożeństwa odprawiają księża z parafii sanockiej. Pierwszym, który odprawił tu nabożeństwo grekokatolickie, był ks. Teodor Majkowycz, urodzony w Rzepedzi, późniejszy pierwszy biskup ordynariusz diecezji wrocławsko-gdańskiej.Parafia grekokatolicka przeprowadziła kolejne remonty - w 2002 r. oraz gruntowny w ostatnich latach, połączony z renowacją ikonostasu. zamalowano wówczas także zniszczoną polichromię, w miejsce której powstała zupełnie nowa. Pod warstwą nowej dekoracji malarskiej zniknęła znajdująca się w nawie głównej iluzjonistyczna tablica poświęcona członkom miejscowego bractwa cerkiewnego, fundatorom polichromii oraz artystom, którzy ją wykonali (głównym był N. Żołnir). Do zniszczenia polichromii przyczyniło się przede wszystkim zawilgocenie murów z okresu, gdy wykorzystywano cerkiew jako magazyn nawozów sztucznych. Co więcej, z powodu zawilgocenia potrzebne było osuszenie fundamentów, ich odwilgocenie i wzmocnienie ścian.
Oryginalna polichromia zachowała się natomiast na stropie, mniej dotkniętym zgubnym działaniem środków chemicznych. Przedstawia ona nowotestamentową Trójcę Świętą, namalowaną w centrum gwiazdy Dawida. W narożnikach znajdują się postaci czterech ewangelistów. [...]"


Fot. Powiat Bieszczadzki http://www.bieszczadzki.pl/galeria-1-architektura_ludzie.html

 

Po społeczności żydowskiej pozostały dwa zabytki, oba wpisane w trasę szlaku chasydzkiego. Cmentarz żydowski znajduje się "za Strwiążem", najłatwiej do niego dojść od strony stadionu sportowego. Okolica przeważnie jest zanieczyszczona tzw. papierzakami i zarośnięta pokrzywami. Szlak czarny jest od dawna nieodnawiany. Kirkut pochodzi z XVIII w. , znajduje się na nim ponad 200 macew. Został zniszczony przez Niemców w czasie II wojny św., macewami wykładano rynek i użyto je do budowy mostu. Cześć z nich odzyskano  w latach 1993-1995 i zaniesiono na nekropolię. W internecie zasługi związane z ratowaniem spuścizny przypisuje sobie Fundacja Ratowania Dziedzictwa Żydowskiego ale gro prac wykonało Ustrzyckie Stowarzyszenie Turystyczne "Bieszczady" oraz Stowarzyszenie Dziedzictwa Mniejszości Karpackich http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=197&Itemid=204

 

Fot. Mariusz Strusiewicz

 

Ustrzycka synagoga miała burzliwe dzieje, wybudowana w I połowie XIX w. została częściowo zniszczona wraz z częścią miasta w 1941 r. przez Niemów, wyremontowano  ją i przeznaczono na bibliotekę w 1968 r. Przez pewien czas jedno pomieszczenie było przeznaczone na muzeum przyrodnicze, w holu stał słynny wypchany  niedźwiedź upolowany przez Jaroszewicza. Tak o synagodze pisze Andrzej Potoki w "Bieszczadzkich losach":   "Społeczność polska i ruska nazywała ich świątynie bożnicami, rzadziej synagogami lub klojzami. Z tych wszystkich świątyń ocalała jedyna w Ustrzykach Dolnych, zbudowana około 1870 r. Została gruntownie przebudowana i mieści obecnie bibliotekę. Tylko elewacja zewnętrzna ściany wschodniej nosi ślady dawnej budowli. "

 

Fot. Mariusz Strusiewicz Spotkanie autorskie z Krzysztofem Potaczałą, mieszkańcem Ustrzyk D. autorem cyklu książek "Bieszczady w PRL-u".

 

Po ustrzyckim dworze pozostało tylko wspomnienie. Zachowało się tylko niewiele drzew w parku podworskim. Tak o tym pisze Jerzy Piórecki w monografii "Ogrody i parki województwa krośnieńskiego": "Historyczny układ przestrzenny oraz rozplanowanie kompozycji  roślinnych zostały całkowicie zatarte. W centralnej części ogrodu na wierzchowinie, na zniwelowanym terenie  po starym i nowym dworze Nanowskich wybudowano hotel "Laworta". Otoczenie ogrodu aż do uroczyska "Pod Dębami" zmieniła nowa zabudowa. W zbiorowiskach roślinnych pozostały fragmenty resztek poleśnych dąbrowy, przede wszystkim liczne pomnikowe dęby szypułkowe. One to otaczają starodrzewem polany hotelowe zwartym kręgiem. Granice dawnego ogrodu według planu katastralnego czytelne są w terenie, zwłaszcza od rzeki Strwiąż. Rośnie nadto wiąz polny, klon jawor, czereśnia ptasia. Na otwartych polanach, zboczach i skarpach nad rzeką Strwiąż występują bogate ciepłolubne zbiorowiska roślinne i ziołoroślowe. Sam ogród położony jest na stromym stoku opadającym ku dolinie rzeki."

 

Fot. Jacek Bis Laworta

 

Zapraszamy do naszego pensjonatu Viking znajdującego się w Ustrzykach Dolnych tuż obok sanktuarium. Dysponujemy 100 miejscami noclegowymi, oferujemy kompleksową obsługę oraz znakomitą domową kuchnię. Posiadamy pokoje 2,3 i 4 osobowe z pełnym węzłem sanitarnym, dużą jadalnię, parking, dużą wiatę ogniskową, plac zabaw, boisko do siatkówki, do dyspozycji gości mamy bilard i piłkarzyki. http://viking-bieszczady.pl/

Wczasy rodzinne , pobyty grupowe i indywidualne,
✔ Imprezy integracyjne,
✔ Wesela, przyjęcia okolicznościowe
✔ Zielone szkoły,
✔ Wycieczki szkolne,
✔ Zimowiska (grupy zorganizowane),
✔ Biesiady z muzyka regionalną,
✔ Ogniska z pieczeniem kiełbasek, grill,
✔ Możliwość organizacji biesiad w plenerze,
✔ Wycieczki piesze i autokarowe po Bieszczadach z przewodnikiem (program przygotowujemy indywidualnie pod klienta),

 

 

Opracowanie Lucyna Beata Pściuk  przewodnik górski, pilot wycieczek nr tel. 502 320 069

 

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej, pokazy ptaków drapieżnych, wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Jacek Bis Gromadzyń armatka pracująca na stoku

 

Polecamy

Park Krajobrazowy Gór Słonnych

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=189&Itemid=197

Bezmiechowa

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=70&Itemid=75

 

Fot. Jacek Bis Bezmiechowa

 

Cisy w Serednicy

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=185&Itemid=190

Rezerwat "Na Oratyku"

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=213&Itemid=220

 

Fot. Tomasz Gołkowski Na Oratyku

 

Leszczowate

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=119&Itemid=131

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

......

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

....

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

....

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.......

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.